środa, 18 stycznia 2017

"W kuchni Mamy i córki" K. Meller

Marginesy 2016
To nie jest typowa książka kucharska, już sam podtytuł – „opowieści i przepisy rodzinne” wskazuje, że to będzie coś więcej. Tym razem mamy do czynienia z sentymentalną podróżą rodziny Mellerów do krainy smaków  dzieciństwa. Znajdziemy tu szereg ciekawych i prostych przepisów oraz piękne, pobudzające apetyt, zdjęcia potraw.
(...)
Całą moją recenzję znajdziecie pod linkiem:
http://zycieipasje.net/2017/01/18/w-kuchni-mamy-i-corki-katarzyna-meller-recenzja/

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Najpiękniejsze utwory K. I. Gałczyńskiego

 
W ostatnich latach wydawnictwo Prószyński i S-ka opublikowało dzieła zebrane Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego w kilku grubych tomach. Piękne i zacne to wydanie, ale jednak nieporęczne dla kogoś, kto lubi nosić tomik wierszy w kieszeni, torebce, plecaku, czy mieć go pod poduszką lub na stoliczku przy łóżku. Na szczęście i dla takich osób wydawnictwo przygotowało coś miłego. 

Otóż ukazały się "Najpiękniejsze wiersze i piosenki"  tego czarodzieja słów, w podobnej edycji jak wcześniej zbiór utworów Marka Grechuty, tym razem w szarej okładce. Razem będą tworzyć śliczną kolekcję.(....)

Ciąg dalszy: http://www.polscyautorzy.pl/index.php/pl/recenzje/935-konstanty-ildefons-galczynski-zachlysnac-sie-toba-najpiekniejsze-wiersze-i-piosenki-proszynski-i-s-ka

 

sobota, 14 stycznia 2017

Dziś premiera "Róży" A. Opolskiej!



Agnieszka Opolska – Róża Premiera 14 stycznia 2017 r.
Bardzo miło mi, że mogę przedstawić Wam powieść Agnieszki Opolskiej, pochodzącej z Ostrowca Świętokrzyskiego (miasta, w którym się urodziłam i chodziłam do liceum). Autorka to prawdziwie artystyczna dusza, a w dodatku taka osoba, która żadnej pracy się nie boi i podejmuje nowe wyzwania. Obecnie prowadzi własne przedszkole w Wielkiej Brytanii, a w wolnych chwilach pisze i maluje. Założyła własne wydawnictwo.
Powieść "Róża" można nabyć także z wyjątkową grafiką ( ilość egzemplarzy ograniczona).

 Na moją recenzję zaproszę Was za jakiś czas, a na razie odsyłam do informacji wydawniczej:



Z materiałów prasowych:
„…miała to do siebie, że zawsze wierzyła w przegrane sprawy: przegraną sprawę z matką, przegraną sprawę z ojcem i przegraną sprawę z wujkiem. A teraz w przegraną sprawę z Danielem. Gdyby świat był dla niej trochę bardziej wyrozumiały, chociaż jedna z tych spraw byłaby wygrana”.

Życie Róży jest uporządkowane i przewidywalne: praca w szkole, mieszkanie na krakowskim strzeżonym osiedlu, szczęśliwy związek. Do pełni szczęścia brakuje jej tylko dziecka.
Wszystko zmienia się w dniu, w którym odkrywa tajemnicę swojego męża, Daniela. Podejmuje decyzję, w konsekwencji której trafia do miasta na północy Francji. Jaką rolę w życiu dziewczyny odegra przedziwne miejsce o nazwie Maison i jego tajemniczy szef, Christopher?

Agnieszka Opolska, autorka Anny May (Literackiego Debiutu Roku 2015) w nowej powieści zostaje wierna temu, o czym lubi pisać najbardziej, czyli sztuce. Trzyma przy tym fason i drugą powieścią zgrabnie balansuje między „dziełem” a „produktem masowym”.

Róża, jako opowieść o zagubionym człowieku, to po prostu piękna literatura. 

Info techniczne:

  • Twarda oprawa
  • Liczba stron:420
  • Książka zawiera ilustracje



Zamiary książkowe na 2017 r.

Wiadomo, jak to bywa z planami i postanowieniami....

W zeszłym roku zamierzałam przeczytać:
  - "Księgi Jakubowe" Olgi Tokarczuk - niestety, plan nadal aktualny!
- dowolną powieść Magdaleny Zimny-Louis oraz Doroty Schrammek - i to zrealizowałam. Przeczytałam "Zaginione" M. Zimny -Louis oraz "Na brzegu życia"D. Schrammek.

Odpuściłam zabawę w dopasowywanie lektur do poszczególnych kategorii takiego wyzwania na zielonej planszy :-)
Za to bawiłam się w "Pod hasłem" na blogu Ejotkowe postrzeganie świata , co miesiąc wybierając książkę pasującą do bieżącego zadania i sama się zdziwiłam, że miałam tak wysoką frekwencję, bo tylko w marcu nie wzięłam udziału.
Zabawę zamierzam kontynuować także w tym roku.

 W tym roku chciałabym:
 -  poznać jakąś powieść Krystyny Mirek oraz Janiny Lesiak 
 - przeczytać wreszcie "Ksiegi Jakubowe" ( fejsbukowa grupa "Czytamy 'grubasy'" - mobilizacją)
 - eksploatować własne zbiory, ale też czasem skubnąć coś bibliotecznego (mają dużo smakowitych nowości)
 - nie robić sobie zaległości z egzemplarzami recenzyjnymi (teraz przez awarię komputera troszkę się mi nagromadziło tekstów do napisania)
- pisać bodaj dwa zdania, jeśli nie mam czasu na więcej, o każdej przeczytanej książce.


Mam ochotę pobawić się w wyzwanie, które znalazłam na blogu Wiedźmowa głowologia:
http://wiedzmowa-glowologia.blogspot.com/2016/12/wyzwanie-czytelnicze-2017.html

To zestawienie kategorii daje dużo swobody, dużo możliwości, nie przytłacza ilością zadań.

Coś pominęłam?
To uzupełnię przy okazji!


piątek, 13 stycznia 2017

Nareszcie wróciłam! Moje książkowe podsumowanie 2016 r.

Dzień dobry,
dziś mamy piątek trzynastego, niech to będzie dla wszystkich udany dzień! Dla mnie zaczął się przyjemnie, bo listonosz przyniósł mi "Widmo grzechu" A. Szafrańskiej, "Kocha, lubi, szpieguje" J. Szafrańskiej oraz najnowszą płytę Alicji Majewskiej ( z autografami wokalistki oraz kompozytora i pianisty W. Korcza). Pochwalę się :-) :



Od środy nadrabiam zaległości mailowo-recenzyjne, bo komputer wreszcie wrócił z naprawy. Korzystanie z internetu w telefonie jednak nie jest na dłuższą metę wygodne. Zwłaszcza, że nie mogłam pisać tekstów.

Z opóźnieniem, ale za to z dużą radością przedstawiam

moje podsumowanie książkowe roku 2016:

O ile niczego po drodze nie zgubiłam, to wychodzi na to, że przeczytałam 97 książek  [edit: 99, okazało się, że zgubiłam dwie sztuki i nie zapisałam na liście], rozmaitego kalibru. Wiadomo, że książka książce nierówna, trafiały się tomiki poezji, książki dla dzieci, opasłe biografie, powieści lżejsze i cięższe w odbiorze... Odsyłam do zakładki "Lektury 2016 r", gdzie widnieje cały spis.
Niestety, nie byłam systematyczna w notowaniu tytułów, stąd potem takie hurtowe dopiski, mogłam coś pominąć, albo powielić to samo.
Ogólnie jestem bardzo zadowolona z lektur, jakie miałam okazję poznać. Niewiele było rozczarowań.

Autorką roku, w moim prywatnym podsumowaniu, została: Ałbena Grabowska.
 Przeczytałam aż 7 książek tej autorki, czyli niemal wszystkie mam już za sobą. O większości nie pisałam notek, niestety, ale polecam je szczególnie i sama każdą kolejną biorę w ciemno!
Czekam teraz na 3 tom "Alicji w krainie czasów" oraz wznowienie "Tam, gdzie urodził się Orfeusz".

Drugie miejsce zajęła Magdalena Kordel,
Miałam przyjemność być na jej spotkaniu autorskim ( na żywo cudowna osoba), przeczytałam 4 jej książki w 2016 r.  ( a w bieżącym już 2), jeszcze tylko "Sezon na cuda" oraz "Wino z Malwiną" i będzie komplet. I wyczekiwanie na nowości...

Książka roku. Tu mam 4 faworytki.
  • "Przeznaczeni" K. Grochola (nie napisałam notki, nadrobię to)
  • "Anioł do wynajęcia" M. Kordel
  • "Piąta łódź". M. Kompanikova
  • "Lawendowy pokój" N. George
Rozczarowanie roku: Agata Przybyłek "Nie zmienił się tylko blond". Dlaczego? Odsyłam do mojej opinii.

Polecanki na okładce. Moja rekomendacja pojawiła się na okładkach książek:
 - tomiku poezji "Syntetyczne pole kwiatów" J. Guzik
- powieści M. Krajniewskiej "Białe noce"

Przed premierą - zapoznałam się z książkami:
 - "Moja Ananke" E. Nowak
 - "Białe noce" M. Krajniewskiej

Moje teksty ukazywały się w magazynie Życie i pasje , (recenzje książek z wydawnictwa MG, Wydawnictwa Literackiego, Papierowego Motyla);
kontynuowałam współpracę z wydawnictwami Marginesy, Biuro Literackie, pojawiła się znów Wielka Litera, pisałam sporo recenzji dla Czytajmy Polskich Autorów ( różne wydawnictwa, głownie Prószyński i S-ka, Zysk i S-ka, Nasza Księgarnia i inne).

Miałam szczęście w konkursach, wygrywając książki oraz płyty CD.
W świątecznym konkursie Księgarni Matras zgarnęłam wielką pakę, znów się pochwalę:

To był dobry rok, choć nie całkiem. Intensywny, pełen zmian. Nikt nie ma przecież cały czas kolorowo. Będzie lepiej, czego sobie i Wam życzę.

A o postanowieniach noworocznych i planach czytelniczych napiszę Wam następnym razem.

Miłego dnia!


wtorek, 20 grudnia 2016

"Anioł do wynajęcia" M. Kordel, czyli nowa, śliczna opowieść wigilijna



Znak 2016
Drodzy Czytelnicy!

Dajcie sobie spokój z Dickensem! Oto pojawiła się nowa "opowieść wigilijna", chwytająca za serce, otulająca kocykiem i podająca kubek cynamonowej herbaty, pomagająca obudzić prawdziwego Ducha Świąt, uwierzyć w miłość, przyjaźń i dobroć. Książka tak piękna, tak świąteczna, że bardziej być nie może!
Urzekła mnie niesamowicie i koniecznie muszę ją Wam polecić.

Magdalena Kordel, autorka  m. in. "Uroczyska" i cyklu "Malownicze" tym razem przeszła samą siebie i sprawiła nam wspaniały prezent - akurat idealny pod choinkę. Napisała współczesną baśń, w której znajdziemy wiele ważnych wartości, o których często zapominamy w codziennym życiu, wśród naszych problemów i trosk.

Główna bohaterka, Michalina to jakby skrzyżowanie Dziewczynki z Zapałkami z Kopciuszkiem. Co prawda pantofelka nie zgubiła, ale na początku całej historii nie ma ciepłej kurtki. Jest bezdomna, a jej sytuacja życiowa - skomplikowana. Na szczęście pojawia się dobra wróżka (florystka Gabrysia) a nawet dwie, choć ta druga (Nela) to raczej "jędza", ale taka o złotym sercu. Jest też zła macocha i przystojny książę (Kotula!). Nic nie dzieje się bez powodu. Wszystko ma swój sens.
Oczywiście wszystko dzieje się we współczesnych realiach, z kwiaciarnią, drewnianymi figurkami ze starej szopki, malowaniem bombek i pieczeniem piernika w tle. 

Akcja toczy się  od ostatniego dnia listopada aż do magicznego wieczoru 24 grudnia, ale nie wszystkie kolejne dni są opisane, tylko te, w których działo się coś ważnego dla bohaterów. Sięgamy też do przeszłości (poznajemy, co doprowadziło Michalinę do desperackiego kroku i dowiadujemy się na kogo i dlaczego czeka Nela).

Nie mogę wyjawić więcej z fabuły, nie chcę odbierać magii czytania. Zapewniam, że będzie to  ciepła, serdeczna, wzruszająca opowieść, znajdziemy tam zarówno gorzkie chwile, jak i zabawne momenty. Oczywiście zakończenie musi być szczęśliwe. Takie książki są jak miód na serce.

"Anioł do wynajęcia" opowiada o ludziach i aniołach, o ziemskich pomocnikach aniołów, o zwykłych cudach,  o tym, jak wiele można uczynić wyciągając dłoń ku osobie w potrzebie, o tym, że całego świata nie zbawimy, ale możemy uszczęśliwić choć jedno istnienie. Powieść daje nadzieję, przywraca wiarę w ludzi, wzbogaca, uszlachetnia, przynosi wiele emocji. Na końcu znajdziemy kilka przepisów na świąteczne specjały. Może ktoś zechce z nich skorzystać. Zapowiadają się apetycznie.

Uroku opowieści dodają powtarzane sformułowania np. "I nastał grudzień, dzień trzynasty", "I nastał grudzień. Dzień czternasty".
 
Dodam jeszcze, że książka ma w sobie coś z klimatu starej dobrej "Jeżycjady" oraz z "Ani z Zielonego Wzgórza". Jeśli ktoś zna Józefa, będzie wiedział, o co chodzi...


 ***
Życzę Wam, aby każdy, gdy znajdzie się w trudnej sytuacji, spotkał swojego anioła, a także, by sam stał się dla kogoś potrzebującego pomocy takim aniołem. Dobrych, pełnych miłości i wzajemnego zrozumienia, zaczytanych Świąt!

poniedziałek, 19 grudnia 2016

"Co do czego , tato?" - gra dla dzieci

Spodziewaliście się u mnie recenzji gry planszowej?
A kuku!


Dzięki uprzejmości projektu Grajmy! nie tylko mieliśmy fajną zabawę, ale także powstał tekst omawiający zasady gry "Co do czego , tato?" oraz jej wartości edukacyjne i wychowawcze:
Zapraszam do lektury:

http://zycieipasje.net/2016/12/16/co-do-czego-tato-gra-edukacyjna-recenzja/

Niewykluczone, że recenzje gier będą się pojawiać tu co jakiś czas.


Follow by Email