środa, 17 listopada 2010

Cokolwiek to znaczy... ale się cieszę!

Stała przy oknie i bezmyślnie wpatrywała się w dal. W jej szmaragdowych oczach odbijało się jak echo wspomnienie wczorajszego spotkania. Klara była romantyczką, ale rzadko pozwalała sobie na chwile totalnego rozmarzenia. Teraz też nie miało być inaczej.  Zwinnym ruchem odskoczyła od szyb, zza których świat kusił ją tysiącem barw i dźwięków. Energicznie otworzyła szafę i wyciągnęła z niej sportową bluzę.
Nie, nie może tak bezczynnie czekać. Odrzuciła w tył burzę miedzianozłotych loków i spięła je klamrą w kształcie salamandry. Masz włosy jak płomienie ognia – powiedział. Uważaj, żebyś się nie oparzył – uśmiechnęła się. Scena z poprzedniego wieczoru stanęła jej znów jak żywa przed oczami. Wąskie usta skrzywiły się ironicznie. Chyba przestraszył się pożaru – pomyślała Klara i już była w przedpokoju. Stanęła przed lustrem i przeciągnęła się niczym leniwe kocisko, a raczej kocica. Miała w sobie coś drapieżnego, choć nie brakowało jej łagodności. Dawkowała ją jednak z umiarem. Przeważnie traktowała mężczyzn z pewną ironią, dystansem. Chowała się za maską wojowniczki, a w głębi tak bardzo potrzebowała męskiego ramienia, na którym mogłaby się wypłakać. Kilka ćwiczeń gimnastycznych w szybkim tempie sprawiło, że przestała myśleć o swoim ostatnim adoratorze. Uwielbiała sport. Mimo kilku zbędnych  kilogramów, które na upartego mogłaby zrzucić, jej sylwetka była nienaganna. Zgrabna i proporcjonalna – tak mogłaby o sobie powiedzieć. Nigdy nie miała kompleksów na tym punkcie. Nordic walking to było jej najnowsze odkrycie
i miłość od pierwszego wejrzenia. Pełna entuzjazmu właśnie sięgała do schowka po kijki, gdy nagle w aksamitnej domowej ciszy  rozległ się natarczywy dźwięk.
- Halo? – spokojnie podniosła słuchawkę. Jej głos brzmiał tak, że nikt nie mógłby w nim wyczuć ogromnej tęsknoty i wyczekiwania. Tak, to był on. Bladą twarzyczkę Klary rozjaśnił promienny uśmiech. – Nie, jutro nie mam czasu...

 Powyższy tekst powstał na konkurs księgarni internetowej SELKAR. Zadanie było takie:
"Wyobraźcie sobie, że piszecie typowy romans. Głównym bohaterem jest oczywiście kobieta. Scharakteryzuj i opisz wygląd swojej nowo wykreowanej bohaterki."
W nagrodę 2 egzemplarze książki „Cokolwiek to znaczy” Aleksandry Nowak z autografem. Jedna z nich znajdzie się na mojej półce ;-) 
Takie niespodzianki, to jest to, co tygrysy lubią najbardziej ;-)



                  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

'Napisz proszę, chociaż krótki list" ;-)

Follow by Email