Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Polkowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Polkowski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 października 2014

"Ślady..." nagrodzone

Mam przyjemność przekazać informację od Wydawnictwa M, że Jan Polkowski, autor „Śladów krwi”, został laureatem pierwszej edycji Nagrody Identitas.

 Nagroda Identitas jest przyznawana corocznie najlepszym książkom poprzedniego roku: jednej w dziedzinie humanistyki i literatury pięknej, a drugiej w obszarze historii.

Gratulacje dla pisarza i wydawców.

Przy okazji przypominam moją recenzję "Śladów krwi".

niedziela, 26 maja 2013

Śladami Polkowskiego

 Gdy wieje wiatr historii,
Ludziom jak pięknym ptakom
Rosną skrzydła, natomiast
Trzęsą się portki pętakom.
 (K. I. Gałczyński)

 
Wydawnictwo M, 2013 r.
Nie miałam nigdy sposobności, by bliżej spotkać się z twórczością Jana Polkowskiego, pisarza, wydawcy i redaktora, eksperta w dziedzinie mediów i komunikacji społecznej. Było to dla mnie kolejne nazwisko na poetyckiej mapie, pokoleniowo - między Nową Falą a bruLionem. Kojarzyłam je prędzej z tytułem wiersza  Marcina Świetlickiego "Dla Jana Polkowskiego", pewnego rodzaju manifestem, w którym autor programowo odżegnuje się od poezji wzniosłej, zaangażowanej, jaką reprezentuje Polkowski właśnie. Tym razem ten mało znany szerszym kręgom odbiorców literat, "poeta aluzji i elipsy" ( jak go określił Jan Błoński), pokusił się o wielką formę prozatorską.

Obawiałam się, że "Ślady krwi" będą powieścią historyczno -polityczną, nasyconą ideologią, natchnioną i niestrawną. Tymczasem okazały się zajmującą opowieścią o losach człowieka uwikłanego w zawirowania historii i skomplikowane  rodzinne sprawy, poszukującego swej tożsamości narodowej, religijnej i własnej.
Podtytuł  - "Przypadki Henryka Harsynowicza"  - wnosi, iż głównym tematem będą perypetie bohatera, zapowiada jakby studium postaci. Tak w sumie jest,  tylko trudno powiedzieć, czy dzieje Henryka są tylko pretekstem dla ukazania historyczno-społecznego tła, czy też istotą powieści wykorzystującą wymienione tło dla zbudowania stanu ducha i kondycji bohatera. Zważywszy na tajemnicze, otwarte zakończenie - skłaniam się ku tej pierwszej hipotezie.

Henryk Harsynowicz, dziennikarz, internowany w 1983 r. w Białołęce, po blisko ćwierć wieku pobytu na emigracji w Kanadzie, powraca na ojczyzny łono, wezwany przez Mecenasa De Vernon, prowadzacego sprawy spadkowe. Poznajemy go jako nieco dziwacznego, a może tylko samotnego, mężczyznę w średniostarszym wieku, a następnie widzimy szereg jego twarzy: jako syna, męża, ojca, emigranta, Polaka, studenta, pracownika, nieudacznika, mizantropa, człowieka poszukującego i zagubionego... Nielinearnie, niechronologicznie i fragmentarycznie snujemy się po jego przeszłości, teraźniejszości, zahaczając o pełną znaków zapytania przyszłość.
Jest w tym bohaterze coś niepokojącego, a jego wędrówka po rozmaitych instytucjach w celu odnalezienia dokumentów świadczących o jego  tożsamości (świadectw szkolnych, aktu chrztu itp) i pozwalających odyskać obywatelstwo ma w sobie coś z kafkowskiego "Procesu". Obok osadzenia wydarzeń w historycznej rzeczywistości, występują elementy odrealnienia, oniryczności,  niektóre postaci, jakie napotyka H.H. na swej drodze i ich wypowiedzi są niemal z Mrożka wycięte. Groteskowo - psychodeliczne.
Kluczowym wątkiem jest stopniowe odkrywanie przez bohatera prawdy o swoim pochodzeniu oraz tajemnic rodzinnej przeszłości.
Tematyka "Śladów krwi" dotyczy historii współczesnej,  lat 80-tych XX w, czasów "Solidarności", okresu komunistycznego, czasów powojennych, a także polskiej mentalności, patriotyzmu, różnych postaw życiowych,  zdrady, honoru,  pamięci, polskości, prawdy, diagnozy kondycji narodu polskiego. Brzmi to poważnie, ale w toku fabuły czytelnik brnie w to bez większego problemu, za to z rosnącym zainteresowaniem, czując na plecach nie tylko wiatr historii, ale wręcz wicher, huragan pełen wirów i dziejowych burz.

Na uwagę zasługuje piękno polszczyzny i metaforyczność języka, jakim posługuje się Polkowski, wszak to - mówiąc Wyspiańskim- "pan poeta, pan poeta".  Niektóre akapity, czy zdania czytałam powtórnie, tak mnie ujęły. Bywały też fragmenty mocne, dosadne. Niecenzuralność wyrażeń wydaje się jednak usprawiedliwiona - sytuacją, statusem postaci, realiami. Nie jest zabieg sztuczny, przynajmniej w moim odczuciu całość językowo-fabularna była spójna. Nie da się nie zauważyć charakterystycznego dla Polkowskiego patosu. Co ciekawe,  ta cecha tu zazwyczaj nie drażni, a nadaje akcentu, uwypukla to, co pisarz chciał przejaskrawić czy podkreślić.
Kolejną cechą "Śladów.." jest polifoniczność. Wiele postaci- wiele głosów - wiele treści. Momentami nawet gdzieś się "gubi" nasz główny bohater, oddając pole innym, także w retrospekcjach.
Wspomnę też o intertekstualności, bo oprócz narracji, to drugi element,  któremu lubię się przyglądać. Nie miałam czasu, by dokładnie prześwietlić tekst i pewne sporo przeoczyłam, ale zauważyłam fragmenty "podszyte" "Panem Tadeuszem" - np. opis ogrodu przy domu przodków Henryka na Wołyniu (s. 268), czy grzybobranie;  pojawiają się fragmenty  różnych wierszy, piosenek, pieśni; padają tytuły książek (klasyczna biblioteczka Henryka, piszącego listy do książkowych bohaterów - s. 16-17),są  aluzje, kryptocytaty. Bagaż kulturowy, literacki - pokaźny.

Na koniec jeszcze kilka uwag technicznych. Okładka nie wydaje się atrakcyjna, a format książki jest  nieporęczny. Objętość może przestraszać lecz tak naprawdę to tylko niewiele ponad 430 stron, wygodną czcionką zapełnionych, z szeroką ramką dookoła tekstu. Krótkie dość rozdziały sprzyjają szybkiej i sprawnej lekturze.

"Ślady krwi" to zacna i szlachetna literatura, poruszająca ważne sprawy, niecodziennie goszczące na książkowych stronach.  Na początku miałam wobec tej powieści sporo obaw i dystans, w trakcie lektury zaangażowałam się, natomiast pod koniec - nieco pogubiłam, było jakby zbyt szybko, zbyt chaotycznie, za dużo naraz. Może to jednak wynikać z mojego niedostatku skupienia.
Ze swej strony przyznam, że skupiłam się na figurze głównego bohatera, mniej wnikając w historyczno-polityczno-społeczną otoczkę, może nie wszystko zrozumiałam, ale w sumie mogę stwierdzić, że powieść podobała mi się i stanowiła ciekawe doświadczenie.

Zapraszam do przeczytania ciekawych, trafnych i pełnych emocji wypowiedzi o "Śladach krwi" do
Domu z Papieru 
Kącika z książkami
Mojego Czytania (recenzja gościnna - Ola21czyta)



Śladami bohatera prozy Jana Polkowskiego wędrowałam w ramach współpracy z:

Dziękuję  ślicznie za egzemplarz z autografem autora.

Moja lista blogów