Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kasdepke G.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kasdepke G.. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 stycznia 2015

Kocha, lubi, szanuje....

Jeśli ktoś tu wdepnął, licząc na recenzję nowego tomu Alice Munro, będzie zawiedziony.
Tym razem mowa o książce  dla dzieci - o uczuciach.
Moja opinia - tutaj.

czwartek, 21 lutego 2013

Opowiadania Kasdepke

Od czasu do czasu  z myślą o Elwirce kupuję  wybrany tom kolekcji Książki Dla Małych i Dużych. Tym razem kierowała mną chęć poszerzenia swojej znajomości literatury dziecięcej, bo opiera się ona mocno na klasyce, a współczesnych twórców znam głównie ze słyszenia i z widzenia - czytając o nich na blogach, portalach, czy też oglądając okładki w księgarniach.
Nazwisko Kasdepke nie było mi obce, ale dopiero teraz miałam okazję sięgnąć po jego teksty. Fioletowa okładka zza szyby kiosku skutecznie przyciągnęła moje oko, a i wesołe zwierzątka wydały się bardzo przekonujące - toteż już niedługo potem czytałam w domu Elwirce ładne i przyjemne historyjki.

Książka zawiera trzy opowiadania datowane na 2003 rok.  Każde z nich ma mądre przesłanie, wynika ono z  fabuły,  nie jest podane w formie morału na końcu.
Żółwik Franio (chyba polski kuzyn żółwia Franklina) nie chce nosić swoje skorupy, woli modne spodnie. Wkrótce przekonuje się, że nie można sprzeciwiać się naturze, a pomoc przyjaciół bywa nieoceniona. Konik Jacuś usilnie chce zostać kimś innym, szuka jakby swojej tożsamości. Po wielu próbach i przygodach znajduje drogę dla siebie, nie trudno Zrozumieć morał tej historii, że każdy powinien zajmować się tym, do czego ma predyspozycje. Opowieść o kaczorku Heniu pokazuje przykład kogoś, kto odstaje od innych, jest dziwny, nieśmiały, nietypowo się zachowuje, ale nie jest gorszy. Tu także mamy wzór odwagi i poświęcenia.

Liczne dialogi, bogate lecz nietrudne słownictwo, zabawne sceny to walory, które sprawiają, że opowiadania Kasdepke  sprawdzą się nie tylko w głośnym czytaniu - na przykład przez rodzica, ale i w samodzielnej lekturze dziecka ćwiczącego tę umiejętność. Odpowiednia czcionka dodatkowo temu sprzyja. 
Ilustracje są barwne i dość przyjemne, choć nie nazwałabym ich rewelacją. Mina żółwia w opowiastce o Jacusiu - bezcenne ;-)
Niemniej do utworów pióra pana Grzegorza zarzutów nie mam i chętnie poznam ich więcej. Z przeprowadzonego przeze mnie rekonesansu wynika, że będę mieć czego szukać ( liczna bibliografia), a nazywając autora "współczesnym klasykiem" nie pomylę się chyba.

Moja lista blogów