poniedziałek, 26 marca 2018

Wolisz piratów niż królewny? ;-)

Oto taka sympatyczna książka dla dzieci, z piratką w roli głównej, 
moja recenzja pod linkiem:

http://zycieipasje.net/2018/03/14/piratka-magdalena-kalupa-recenzja/

"Dwa zwykłe słowa" A. Rhodes-Courter

Zapomniałam tam dodać, że kiedyś bardzo mnie poruszył "Szklany zamek"Jeanette Walls ( właśnie odkryłam, że jest film na podstawie, ale chyba nie czuję się na siłach oglądać), a teraz w pewnym sensie "porównywalna" lektura. "Porównywalna", bo sytuacja dzieci inna, ale i jednych i drugich tak bardzo żal...

Oparta na faktach.
O opiece społecznej, pieczy zastępczej, biurokracji,  adopcji...
Ta historia wstrząs,a oburza, daje do myślenia... Jest też budująca, na szczęście, dzięki Ashley może coś się zmieni...

Recenzja:
http://zycieipasje.net/2018/03/21/dwa-zwykle-slowa-ashley-rhodes-courter-recenzja/

niedziela, 11 marca 2018

Ptasi móżdżek? To komplement!

Ponoć „Ptaki trącają w nas czułe struny i zmieniają tym samym nasze życie” ( s. 8) – coś w tym jest, choć w moim przypadku nadal gołąb porusza we mnie strunę „morderczą”, a na myśl, że miałabym w domu mieć kanarka lub papugę, wstrząsam się z obrzydzeniem. Zdecydowanie wolę obserwować dzikie ptactwo, nawet to stołujące się na balkonie, czy pobliskiej jarzębinie. I choćby nie wiem, co to przed ptakami nie da się uciec.  Dlatego warto je poznać bliżej, spróbować zrozumieć istotę ich natury. Dzięki takim książkom jak Ptakologia Sy Montgomery to poznawanie, odkrywanie tajemnic i zdobywanie wiedzy będzie prawdziwą przyjemnością. To fascynująca książka!


Cała recenzja:
http://zycieipasje.net/2018/01/24/ptakologia-sy-montgomery-recenzja/

piątek, 23 lutego 2018

Głos Pana, czyli Lem dla zaawansowanych

Ta lektura wymaga od odbiorcy pełnej mobilizacji umysłu, wytężonej uwagi, skupienia nad naukowymi i filozoficznymi wywodami. Zdecydowanie nie polecam jej na pierwsze spotkanie z twórczością Lema.
To dzieło uznawane jest za wybitne, jednak dla kogoś kto nie miał raczej do czynienia z podobną literaturą, może okazać się zbyt trudne, zbyt wymagające. Co nie znaczy, że jest nieprzystępne. Proza Lema okazuje się przyswajalna, językowo znakomita, ironią podszyta. Trzeba jednak mieć świadomość, że to będzie intelektualna przygoda i  jak by nie było – fantastyka naukowa, a to nie jest  gatunek, który każdemu odpowiada.

Całość moich "wypocin" na:

http://zycieipasje.net/2018/02/19/poczytaj-mi-na-ucho-glos-pana-stanislaw-lem-recenzja-audiobooka/

czwartek, 15 lutego 2018

"Wysoki zamek" S. Lem - na ucho!



Spieszę uspokoić tych, którzy wzdrygają się na hasło „Lem”, bo w fantastyce nie gustują. Wysoki zamek to nie jest powieść z gatunku science fiction, lecz autobiograficzna opowieść o dzieciństwie, przetykana rozważaniami na temat pamięci i sztuki. W znakomitej, lektorskiej interpretacji Marka Nowakowskiego doskonale „wpada w ucho”. Polecam zarówno sympatykom twórczości Stanisława Lema, jak i tym, którzy ją z zasady omijają.

(...)
Całość  pod linkiem:



http://zycieipasje.net/2018/02/05/poczytaj-mi-na-ucho-wysoki-zamek-stanislaw-lem-recenzja-audiobooka/


poniedziałek, 12 lutego 2018

Mózg rządzi!

Warto czasem zajrzeć, co w literaturze popularnonaukowej piszczy. Tę publikację norweskiej lekarki całkiem przyjemnie się czyta, a ile wiadomości przy tym zdobędziemy, to nasze!


Moją recenzję znajdziecie pod linkiem:

http://zycieipasje.net/2018/02/07/mozg-rzadzi-kaja-nordengen-recenzja/

niedziela, 11 lutego 2018

Osiecka. Dzienniki.1953.

Recenzja ukazała się na portalu Czytajmy Polskich Autorów.


Dzięki tej publikacji wehikuł czasu przenosi nas w lata pięćdziesiąte XX wieku, a dokładnie do roku 1953. Wtedy to m.in. zmarł Józef Stalin, Katowice przemianowano na Stalinogród, na Żeraniu wyprodukowano pierwszy polski silnik do samochodu marki warszawa, powstał Teatr Telewizji, a na Jasnej Górze po raz pierwszy odmówiono Apel Jasnogórski. W życiu siedemnastoletniej Agnieszki Osieckiej, ponadprzeciętnie inteligentnej studentki dziennikarstwa UW, także wiele się działo.
 Pełna entuzjazmu i fascynacji ideami komunistycznymi promowanymi przez ZMP powoli zaczyna dostrzegać, że rzeczywistość odbiega od ideałów, przeżywa rozczarowanie. Na uczelni ma problemy (afera z fałszowaniem podpisów, sąd zarządu głównego wydziałowego ZMP). W życiu uczuciowym także kipi. Relacje rodzinne nie obywają się bez zgrzytów. Do tego życie towarzysko-kulturalne, lektury, filmy, potańcówki, wycieczki, sporty a wszytko opisane, zrelacjonowane w niepowtarzalnym, może nieco zbyt egzaltowanym, ale na swój sposób uroczym, stylu. 
 
Cała Osiecka chciałoby się powiedzieć. Jeszcze przecież taka młodziutka, dopiero kształtująca swoje poglądy i postawy, dojrzewająca a zarazem już konkretna, mocno w swej indywidualności osadzona.  

Jej zapiski mogą czasem irytować (zbytnią drobiazgowością, egzaltacją, skłonnością do autoanalizy), ale częściej zachwycają. Mają "pazur", są szczere, bije z nich radość życia, młodość, ciekawość świata i ludzi. Czyta się je dość przyjemnie. Osiecka posługuje się językiem młodzieżowym, potocznym, używa tzw. nowomowy oraz literackiej polszczyzny. Chciałam zacytować fragment, ale trudno się zdecydować, tak trudno wybrać coś naprawdę charakterystycznego, reprezentacyjnego. Zachęcam do zajrzenia do książki - każdy znajdzie coś dla siebie, może opis wycieczki po Kielecczyźnie, poetycki opis wiosny zakończony przeklinaniem bolącego zęba, czy zachwyt nad wspaniałością życia, albo zapiski z lektur różnorakich. Myślę, że często w trakcie czytania Dzienników Osieckiej ołówek, zakreślacz, czy samoprzylepne karteluszki mogą pójść w ruch.

Niniejszy tom, tak jak poprzednie, został wydany pod redakcją Karoliny Felberg-Sendeckiej. Pieczołowicie przygotowany, z wyczerpującymi przypisami. Podstawę tego wydania stanowią zeszyty: XX, XXVII, XXVIII, XXX, XXXI oraz brulion-brudnopis (z okresu 17.04-19.05 1953) stanowiący uzupełnienie równoległych zapisków w dzienniki. Brak w numeracji stanowi zagadkę, nie wiadomo, czy były zeszyt XXI-XXVI, skoro zapiski z 1953 w zachowanych notatnikach zachowują ciągłość. Publikacja została opatrzona bogatą notą edytorską, wyjaśniającą zasady wydania dzienników, wszelkie ingerencje edytora, zmiany. Dodatkowo zamieszczono erratę do poprzednich tomów, dzięki wiedzy i zaangażowaniu czytelników udało się sprostować niektóre błędy i niejasności. Godne podziwu jest tak  rzetelne i skrupulatne podejście redaktorów i wydawców do publikacji dzienników.

Książkę polecam miłośnikom twórczości Agnieszki Osieckiej, którzy chcą bliżej poznać sylwetkę autorki; wszystkim głodnym wiedzy i ciekawym atmosfery lat 50. XX w. , a także tym, którzy zaczytują się pasjami we wszelkich listach, biografiach, dziennikach, wspomnieniach. Z ciekawością oczekuję na kolejny tom.

Moja lista blogów