wtorek, 3 stycznia 2012

Krótki kurs kociozofii, czyli " To, co warto wiedzieć, wiem od swojego kota" Suzy Becker

Suzy Becker, To, co warto wiedzieć, wiem od swojego kota, przeł. M. Moltzan-Małkowska, W.A.B. 2011
Nie trzeba być wielkim  miłośnikiem kotów, by stwierdzić, nawet na podstawie krótkiej i przypadkowej obserwacji, że te zwierzęta kierują się w życiu  własną, specyficzną filozofią. Mają swoje priorytety, wśród których ważne miejsce zajmują czas na drzemkę i święty spokój. Są wyjątkowymi indywidualistami i chociaż niemal na każdym kroku manifestują swą niezależność, to szczerze kochają swoich opiekunów. Celowo nie napisałam "właścicieli", bo w przypadku kotów prawo własności nie ma racji bytu, chyba że na papierze. Teoretycznie można mieć kota, praktycznie - to kot rządzi i "ma" nas.

Wszyscy chyba znają Garfielda i Kota Simone'a, wielu słyszało o słynnym Deweyu z biblioteki, o baśniowym kocie w butach i rodzimych Filemonie z Bonifacym nie wspominając. Do tego zacnego grona kotów w kulturze dołączyć trzeba jeszcze kotkę Binky. Uwieczniła ją na kartach literatury ( w dziale komiks/historyjka obrazkowa i humor) amerykańska rysowniczka, pisarka, nauczycielka, działaczka społeczna i bizneswoman w jednym - Suzy Becker. To właśnie  od swojej kocicy ilustratorka dowiedziała się, co tak naprawdę jest ważne, jakie są sekrety kociej natury i  na czym polega radość życia. Tą mądrością postanowiła podzielić się z innymi.  Oczywiście nie zapominając o poczuciu humoru.

Książka "To, co warto wiedzieć..." rysunkiem stoi, tekstu w niej niewiele. Prosta kreska, kolor jakby nakładany akwarelą oraz charakterystyczny, zabawny sposób przedstawiania rzeczywistości sprawiają, że styl Suzy Becker staje się rozpoznawalny. Po podziękowaniach i krótkim wstępie - słowie od autorki znajduje się quiz "Czy jesteś kociarzem?" Odruchowo zaczynamy zakreślać wybrane odpowiedzi, a nasze miny zmieniają się jak w kalejdoskopie - uśmiech, zdziwienie, konsternacja, chichot, zaduma.... Po podliczeniu punktów wyniki mogą okazać się zaskakujące, ale należy potraktować tę "psychozabawę" z przymrużeniem oka. 
Część główna, zaznaczona jako pierwsza, to wykład kociej filozofii życiowej ujęty w formie krótkich zdań, podpisów pod rysunkami, niekiedy przybierają one postać maksym. Niektóre dotyczą ściśle kociej natury, ale są i takie, które spokojnie można przetransportować na grunt ludzki. Na przykład: " Pamiętaj, żeby myć się za uszami" (wszak higiena to podstawa), "Nie bój się nowych wyzwań" ( do odważnych świat należy), czy "Odrobina bezczynności jeszcze nikomu nie zaszkodziła" (usprawiedliwienie dla naszego małego dolce far niente) albo "Każdy dzień może być początkiem nowego roku", że o "Zawsze jest czas na drzemkę" nie wspomnę.... Przytoczone zdania można uznać za frazesy, owszem - są banalne, ale dopiero w połączeniu z obrazkami tworzą wymowną całość. Wbrew logice, a dla żartu, zamiast części drugiej mamy 1,5, czyli suplement- jeszcze trochę kocich lekcji w tym samym zabawnym stylu. Warto je poznać. Osobiście bardzo miło spędziłam czas z Binky,  rozbawiła mnie i naładowała pozytywną energią.

"To, co warto wiedzieć, wiem od swojego kota" zostało bardzo ładnie i starannie wydane, na sztywnym śliskim papierze, w twardej okładce. Na uwagę zasługuje także nietypowy format - niski długi prostokąt, wielkości zeszytu, ale jakby otwieranego z drugiej strony. prze to przypomina raczej album, czy pamiętnik.

Na dobrą sprawę można obejrzeć i przeczytać tę książkę w kilka minut, ale można też przeglądać ją bez końca, powracać do niej, by po raz kolejny ujrzeć uroczą mordkę Binky w licznych odsłonach. Każdy rysunek budzi uśmiech, wprawia w dobry humor i daje poczucie, że chociaż troszkę mamy wgląd w koci świat. To świetny pomysł na prezent nie tylko dla kociarzy. Spodoba się każdemu, kto ma poczucie humoru, kto lubi zabawne rysunki i choć troszkę - koty. Cieszę się, że mogłam zetknąć się z tą publikacją i na pewno będę często do niej wracać, albowiem "są powody do mruczenia".

Za egzemplarz ślicznie dziękuję:

3 komentarze:

  1. Koty uwielbiam więc z chęcią sięgnę po tę książeczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię koty,ale żeby jakoś czytać o nich książki to nie..

    OdpowiedzUsuń
  3. Aktualnie przechodzę kurs kociozofii na żywo - mój kociak ma 3,5 miesiąca... :)
    Uruchomiłam blog z klasyka literatury dziecięcej, zapraszam gorąco :)
    http://klasykadlamlodych.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

'Napisz proszę, chociaż krótki list" ;-)

Follow by Email