piątek, 13 stycznia 2012

Polka Lolka, czyli żyźń nie całkiem taka parchata ;-)

Za oknem wieje, leje i żabami rzuca. Coś się tłucze na balkonie, brrrrrrrr! Tymczasem ja zamiast stać dzielnie z żelazkiem w dłoni nad górą rzeczy do prasowania tudzież leżeć pod kołderką z książeczką, rekonesans na blogach czynię i skrobnąć słówko muszę.

Dowiedziałam się, że dziś ( a zanim opublikuję wpis, pewnie już wczoraj)  63-ecie urodziny świętuje Haruki Murakami. Sto lat w zdrowiu i Nagrody Nobla życzę! Przy okazji do czytelniczych planów na bieżący rok dopisuję "Kronikę ptaka nakręcacza". Głowę mi urwać możecie. Ze trzy lata już na półce stoi (książka nie głowa) ale wiecie, jak to jest.... swoje to się trzyma na wieczne "potem".

Nie o Murakamim jednak miało być, a o Polce, która ubiera się u "Lolka", jest zwyczajną kobietą, matką,żoną i czarownicą. Jednocześnie jest nadzwyczajna, niezwykle fajna i ma, bestia, lekkie pióro. Uwielbiam jej dialogi z Małżonkiem Osobistym, przepisy od Doroty i sceny z życia wzięte. Zabawnie, na luzie i z humorem opisuje problemy codzienności i podaje mnóstwo przydatnych porad, ale daleka jest od pouczania, raczej dzieli się doświadczeniem.  Zresztą, poczytajcie sami:
TUTAJ

Polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

'Napisz proszę, chociaż krótki list" ;-)

Follow by Email