wtorek, 19 marca 2013

Cztery opowiadania jednej noblistki ("Dwie kobiety" D. Lessing)


D. Lessing, Dwie kobiety,
Wielka Litera 2013
Niedawno zostałam zapytana, co z twórczości Doris Lessing poleciłabym na początek komuś, kto do tej pory nic jej nie czytał, a chciałby spróbować. Opierając się na moich dotychczasowych spotkaniach z książkami noblistki (a było ich wówczas tylko siedem), zaproponowałam te, które podobały mi się najbardziej oraz wydały mi się najodpowiedniejsze na pierwszy raz - "Szczelinę" oraz "Opowieści afrykańskie". Polecałam także "Piąte dziecko" i "Podróż Bena", te dwie najlepiej w tej  kolejności. Dziś moja odpowiedź brzmiałaby inaczej. Na pierwszy ogień bowiem zaproponowałbym świeżo wydane "Dwie kobiety" - zbiór czterech opowiadań, czy mikropowieści, podejmujących charakterystyczną dla pisarki problematykę, dość różnorodnych, napisanych kunsztownie a zarazem przystępnie dla każdego, nawet nieobytego z dorobkiem tej autorki czytelnika.
Nie ukrywam, że Doris Lessing należy do grona moich ulubionych  pisarek, bardzo chciałabym w miarę możliwości zapoznać się z jak największą liczbą jej utworów, choć wiem, że trzeba je sobie racjonalnie dawkować, bo do najlżejszych się one nie zaliczają.  Z dużą ciekawością zabrałam się do lektury najnowszej książki noblistki, i choć potrzebowałam na nią nieco więcej czasu niż przeciętnie poświęcam na czytanie, stwierdzam, iż było warto!

"Dwie kobiety" (tytuł oryginału "The Grandmothers") wpisują się w nurt prozy psychologiczno- obyczajowej, krążącej wokół spraw ludzkiej natury, skomplikowanych relacji, trudnych uczuć i niełatwych wyborów. Wśród poruszanych tematów można wymienić różnice międzypokoleniowe, społeczne i rasowe; granice poświęcenia się, normy obyczajowe, konsekwencje upadku tradycji i wartości, a także tragiczne ludzkie losy będące wynikiem wojen. Lessing mistrzowsko kreśli sceny i obrazy, rysuje sytuacje. Nie ocenia, nie poucza, nie feruje wyroków. Stawia przed czytelnikiem pytania, które nurtują głęboko. Podsuwa problemy do rozważań i prowokuje do dyskusji.

Tytułowe opowiadanie oparte jest na retrospekcji. Najpierw obserwujemy sielską rodzinną scenkę w nadmorskiej restauracji, gdzie goszczą dwie starsze panie, ich synowie i wnuczki. Zakłóca ją przybycie roztrzęsionej żony jednego z mężczyzn z plikiem listów w garści. "Co jest z nimi nie tak?" pytamy w myślach razem z kelnerką Theresą, a autorka przenosi nas do czasów, gdy Roz i Lili były małymi dziewczynkami i opowiada pełną zawirowań historię ich życia... Gdy już wszystko wiadomo, rodzi się dziwne poczucie, bo niby nie ma w tym nic zdrożnego, ale jakże to tak...? Czy nadal w naszym współczesnym rozwydrzonym świecie granicą uczuć są konwenanse a różnica wieku stanowi barierę nie do pokonania?
Na podstawie tej opowieści Anne Fontaine wyreżyserowała  film "Two Mothers" z Naomi Watts i Robin Wright w rolach głównych. Ciekawe, czy twórcom adaptacji uda się odtworzyć gęstą atmosferę i emocje bohaterów wykreowanych przez Doris Lessing.

"Wiktoria i Staweneyowie" to opowieść utrzymana w porządku chronologicznym, dość przygnębiająca i smutna. Oto dzieje czarnoskórej dziewczyny, dla której bieda, choroba i śmierć bliskich były tym, czego doświadczyła w nadmiarze. Ambitna Wiktoria jednak jakoś ułożyła sobie życie, choć nie bez trudów i wyrzeczeń. Ma szansę zapewnić swojej córce lepszą przyszłość. Rodzina Staweneyów - bardzo liberalna, ale "biała" - przyjmuje małą Mary z otwartymi ramionami. Kobieta jednak czuje, że ona i oni należą do dwóch różnych światów... Ciekawa, pełna emocji i wzruszeń historia.

Dzieje rozwoju i upadku fikcyjnej cywilizacji zbudowanej przez plemiona Rodytów to z grubsza rzecz biorąc treść noweli "Przyczyna". Spisana przez mędrca, ostatniego przedstawiciela Rady Dwunastu, historia Miast stanowi nie tylko pamiątkę przeszłości, ale i  przestrogę dla potomnych. Przedstawia różne modele władzy oraz typy panujących, wśród których bywają zarówno despoci jak i głupcy. Opowiadanie ma postać paraboli. W moim odczuciu znakomicie korespondują z tym tekstem słowa z wiersza "Do młodych"A. Asnyka: "Każda epoka ma swe własne cele /I zapomina o wczorajszych snach.../Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy, /Choć macie sami doskonalsze wznieść; /Na nich się jeszcze święty ogień żarzy/ I miłość ludzka stoi tam na straży/ I wy winniście im cześć!"


Ostatnie, najdłuższe opowiadanie -"Dziecko miłości" stanowi znakomity materiał na film, byłby to dramat obyczajowy z romansem na wojennym tle. James Reid, miłośnik poezji, uczestnik Letniej Szkoły Młodych Socjalistów zostaje powołany do wojska. Trwa II Wojna Światowa. Kontyngent okrętem wysłany do Indii zawija do Kapsztadu, tam żołnierze mają kilka dni na podreperowanie zdrowia i biesiadowanie. James poznaje tam Daphne, żonę angielskiego kapitana armii. Jedna noc zdaje się zaważyć na dalszym losie młodzieńca. Niewysłane listy, niespełnione nadzieje... Trudno jednoznacznie ocenić to, co się wydarzyło. Oprócz warstwy "melodramatycznej" opowiadanie ma wyraźną wymowę pacyfistyczną.


Cztery historie, każda inna, a każda przykuwająca uwagę. Wspólny mianownik stanowią trudne sytuacje, w jakich znaleźli się bohaterowie, wystawieni na próbę uczuć. Gdybym miała wskazać spośród tych opowiadań swojego faworyta, wahałabym się między tytułowym, które mnie mocno zafrapowało, a "Przyczyną", ze względu na odmienność, dość nietypową tematykę i ujęcie. Najmniej podobało mi się ostatnie, które nieco mnie znużyło z racji swych polityczno-wojennych fragmentów. Ogólnie jednak lektura całego tomu dostarczyła mi czytelniczej satysfakcji. Przekładowi Bohdana Maliborskiego nic zarzucić nie mogę.

Chciałabym też wspomnieć krótko o estetyce wydania. Twarda oprawa, okładka utrzymana w szarościach i bielach, kilka wybranych linijek (np. tytuł) wytłoczonych w kolorze starego złota - całość prezentuje się znakomicie, elegancko i zarazem skromnie. 

Starałam się być obiektywna, choć w przypadku ulubionych autorów różnie to bywa, ale mam nadzieję, że mi się udało. Nie namawiam usilnie do czytania Lessing, jeśli komuś z nią wybitnie nie po drodze.  Jednakowoż z całym przekonaniem mogę polecić "Dwie kobiety" wszystkim entuzjastom jej twórczości oraz tym, którzy chcą jej spróbować sięgając po coś w miarę reprezentatywnego i przystępnego.



Za możliwość przeczytania  książki Doris Lessing
serdecznie dziękuję 
Wydawnictwu Wielka Litera


9 komentarzy:

  1. Książkę noblisty czytałam jakąś, ta pozycja - sama nie wiem, może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nawet nie pamiętasz tytułu tamtej "jakiejś"książki, to widocznie niezbyt zapadła Ci w pamięć, jeśli jednak chcesz kontynuować znajomość z Doris Lessing - to akurat "Dwie kobiety" są takie niezbyt ciężkie, nie dziwaczne, w sam raz ;-)

      Usuń
  2. Agnieszka, Ty to czasami jak trzeaśniesz recenzję, to chapeau bas, naprawdę. Nic dziwnego, że w konkursach kosisz setki innych :) osiemnastko ty moja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Staram się trzaskać jak najlepiej umiem przynajmniej te recenzyjne i konkursowe ;-)
      A Ty już mnie tak nie odmładzaj, dziewiętnastka niech już będzie ;-D

      Usuń
  3. Lubię Lessing, "Piąte dziecko" i "Podróż Bena" to wg mnie jej najlepsze książki. Świetny jest też debiut noblistki-"Trawa śpiewa". Widziałam, że wyszłą nowa powieść, ale to jest proza trudna, gęsta i trzeba naprawdę jej poświęcić sporo czasu. Na pewno po nią sięgnę, ale czuję, że jeszcze nie nadszedł jej czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Trawa śpiewa" jeszcze nie czytałam, w ogóle jeszcze dużo D. L. przede mną, tylko trzeba to rozłożyć w czasie, "zmasowany atak" nie jest wskazany.
      Najnowsza to nie powieść, tylko 4 opowiadania/short novels. Świetnie o nich napisał ostatnio J.Kurkiewicz w GW.
      W każdym razie Tobie polecać nie trzeba, skoro lubisz te pisarkę.

      Usuń
  4. Z zainteresowaniem czytałam Twoje posty i wiesz, ja się co do zasady ze wszystkim zgadzam. Jednak opowiadanie Dwie matki kompletnie nie pasuje mi do autorki. Moim największym zarzutem jest fakt, że nie poczułam tej książki, a przecież proza Lessing ma to do siebie, że choć wymagająca to sięga głęboko...

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny tekst, chyba pójdę za ciosem i doczytam pozostałe opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pochwałę tekstu, starałam się jak umiałam ;-)

      Usuń

'Napisz proszę, chociaż krótki list" ;-)

Follow by Email