W swoich czytelniczych podróżach byłam m.in. na Majorce ( w powieści A. K. Majewskiej) i Kostaryce (dzięki książce G.Obrąpalskiej) czy odwiedziłam Zanzibar ( z D. Katende). Tym razem przyszła pora na Karaiby, a to za sprawą przepięknie wydanej przez Wydawnictwo Literackie książki "W krainie obfitości mango" pióra Ann Vanderhooff - kanadyjskiej dziennikarki, która wraz z mężem, dyrektorem artystycznym czasopisma, postawiła wszystko na jedną kartę i wyruszyła na fantastyczną wyprawę życia.

Okładka w miłych dla oka, relaksująco wpływających błękitach skutecznie zachęca do lektury i wprawia w wakacyjny nastrój. Rozczarowuje brak fotografii, ale walor stanowią przepisy na egzotyczne potrawy. Raczej nie wszystkie wykorzystamy w naszej codziennej kuchni lecz jako ciekawostka sprawdzają się znakomicie, wszak przyjemnie czyta się kulinarne wstawki, a szczypta egzotyki - choćby tylko "na papierze" - jeszcze nikomu nie zaszkodziła! W menu znajdują się oprócz tytułowego mango także owoce chlebowca, kolczochy, kokosy ( ciekawostką - woda kokosowa), rozmaite owoce morza, przyprawy, napoje... Książka obfituje w całe mnóstwo smaków, zapachów, dźwięków, marzeń i wrażeń.
"W krainie obfitości mango" ma szanse zostać przebojem literatury podróżniczej. Inspiruje nie tylko do egzotycznych wycieczek, ale też do podejmowania odważnych decyzji i działania. Opowiada o apetycie na życie, o pasji i wytrwałości. Emanuje optymizmem i pogodą ducha. Wzbogaca wiedzę o ludziach i świcie.
Serdecznie polecam - nie tylko na sezon urlopowy!
Spragnionym notatek, ciekawostek i zdjęć z podróży polecam zajrzeć na stronę autorską Ann Vanderhooff:
Serdecznie polecam - nie tylko na sezon urlopowy!
Spragnionym notatek, ciekawostek i zdjęć z podróży polecam zajrzeć na stronę autorską Ann Vanderhooff:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
'Napisz proszę, chociaż krótki list" ;-)