"Mieszko, Ty wikingu", czyli sposób na naukę historii
Czy
Mieszko I był wikingiem? Pierwsze słyszę! Skąd jednak zaczerpnąć
wiedzy, czy ta hipoteza jest prawdziwa? Jaką pewność mamy odnośnie
faktów sprzed wieków? Znamy je dzięki przekazom, kronikom, ale nie
wiemy, czy przypadkiem skryba przepisujący księgę czegoś nie zmienił,
nie przekręcił, nie ominął, nie skrócił i niczego nie dodał? A może
myszy wygryzły kawałek pergaminu i naprędce wymyślono, co tam mogło być
napisane? Wyobraźnia zaczyna pracować. I nie spocznie nawet na
moment podczas lektury „wypasionej” powieści dla dzieci zatytułowanej
„Mieszko, ty wikingu!”. (....)
Przeczytałam całą recenzję i zachwycił mnie pomysł tej książki! Jestem za tym, by powstało coraz więcej takich książek i w przystępny sposób propagować historię :)
Przeczytałam całą recenzję i zachwycił mnie pomysł tej książki! Jestem za tym, by powstało coraz więcej takich książek i w przystępny sposób propagować historię :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za uważną lekturę całości. Pomysł wspaniały. To właśnie ma być cała seria "Ale historia...".
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.