Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antologia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 lutego 2016

100 wierszy polskich stosownej długości

100wierszy 
Są książki, które połyka się jednym haustem i są takie, które smakuje się po troszeczku. W niektóre trzeba się wgryzać stopniowo, inne wystarczają na jeden ząbek. Najważniejsze, żeby mieć apetyt na literaturę. O ile proza często gości w naszym czytelniczym menu, to poezja pojawia się w nim zdecydowanie rzadziej. Oczywiście, są i tacy, którzy karmią się głównie liryką. Większość jednak nieczęsto kosztuje poezji, zwłaszcza współczesnej, nieobjaśnionej w szkole.
Na antologię wydaną przez Biuro Literackie miałam ogromny apetyt. Nie dałam jednak rady skonsumować jej całej na raz, musiałam dawkować sobie małe porcje. „100 wierszy polskich stosownej długości” wystarczyło mi chyba na dłużej niż sto dni. Danie było wyśmienite, oryginalne i dobrze przyprawione. Smaków było co niemiara, aż dziw, że się nie pomieszały. Degustacja zakończyła się pełną satysfakcją.

 Aby przeczytać całość tekstu, zapraszam tutaj:
http://zycieipasje.net/2016/02/05/poetycka-studniowka-z-biurem-literackim/

niedziela, 19 lipca 2015

"Sposoby na zaśnięcie" (antologia)

Biuro Literackie, Wrocław 2015

Bywają różne sposoby na zaśnięcie np. liczenie baranów albo słuchanie kołysanek. Niektórzy radzą przed snem wypić szklankę ciepłego mleka. Oczywiście można też poczytać. Tylko nie jestem pewna, czy akurat ilustrowana antologia współczesnych wierszy dla dzieci napisanych przez plejadę znakomitych poetów, raczej niekojarzonych z literaturą dziecięcą, okaże się wystarczająco usypiającą lekturą. Przecież tyle tu się dzieje zarówno w sferze literackiej, jak i graficznej!

W poetycką podróż wyruszamy specjalnym pociągiem dźwiękowym z utworu Wojciecha Bonowicza "Wiersz od Marcinka". Przy opowieści Zbigniewa Macheja o pchlich skokach i akrobacjach spotkamy urocze patchworkowe pieski Ewy Kozyry- Pawlak. Z uwagą przeczytamy pełen przerzutni wiersz "Słówka i wyrazy" Bogusława Kierca,  przy okazji zachwycimy się akwarelowymi makami i zającem pędzla Marii Ekier. Za siedem gór i siedem lasów - niekonwencjonalnie i matematycznie zapraszają nas w "Liczankach" Anna Podczaszy (tekst) i Zuzanna Orlińska (ilustracje). Niezbyt pedagogiczna, ale jakże życiowa okaże się się rymowanka Darka Foksa "Zimne grzanki", w którym ojciec i syn kolokwialnie będą chcieli "wrąbać śniadanie", oczyma "pożerać pajdki", a na końcu - zaczną "dłubać w nosie". Jerzy Jarniewicz zabawnie rozprawi się ze zdrobnieniami nagminnie obecnymi we współczesnym języku, a Marta Ignerska narysuje nam "Bojaka" w wersji uzbrojonej i nieuzbrojonej. Prawda, że nie można się nudzić? A to jeszcze nie wszystko, bo nie wspomniałam o Wielorybie-Niedorybie z wiersza Joanny Mueller, ani o utworach Filipa Zawady i Bogdana Zadury, ani o ilustracjach Joanny Olech, Joanny Rusinek, Tomasza Brody  oraz paru innych osób.

Poeci bardzo poważnie potraktowali zadanie napisania utworów dla najmłodszych czytelników, którzy są odbiorcami bardzo wymagającymi. Wspólnie z ilustratorami stworzyli szereg rozmaitych opowieści, może niekoniecznie skłaniających do zapadnięcia w sen, ale inspirujących do zadawania pytań i pobudzających wyobraźnię, rozwijających artystyczny gust. Te wiersze zapewniają przyjemność czytania: dzieciom - pozwalają na obcowanie z prawdziwą poezją, dorosłym - przynoszą dużą satysfakcję i możliwość szerszej interpretacji. Przenoszą  w inny świat, pełen fantazji, niecodziennych zdarzeń, czy innego ujmowania codzienności. Prezentują rzeczywistość znaną i bliską dzieciom, ale nadają jej nieco niezwykłości.

Autorzy nie ograniczyli się do operowania rymem, humorem i morałem - elementami typowymi w twórczości dla dzieci,  nie bali się wprowadzić całego "arsenału" środków poetyckich. Ilustratorzy natomiast  zaprezentowali różne style i techniki, na swój sposób interpretując poetyckie wyobrażenia. Dzięki temu oglądanie tej, przepięknie zresztą wydanej przez Biuro Literackie, księgi staje się wspaniałą przygodą - przygodą ze sztuką.

Jedynym, w sumie niewielkim  mankamentem, w moim odczuciu, jest brak krótkich biogramów twórców. Nie dla każdego czytelnika, zwłaszcza niezbyt orientującego się we współczesnej poezji i branży graficznej, nazwiska zamieszczone na okładce i w spisie treści są znane. Chętnie przeczytałby o nich coś więcej. Zresztą, zainteresowani - poradzą sobie i wyszukają potrzebne informacje. Tymczasem będą delektować się poezją wraz ze swoimi pociechami.

"Sposoby na zaśnięcie" to taka poetycka perełka na półce z książkami dla dzieci. Znajdą w niej coś dla siebie i młodsi i starsi. Warto zajrzeć do tego zbioru, nie tylko przed snem...

Dobranoc!

Moja lista blogów