czwartek, 14 października 2010

One way ticket

Odkąd sięgam pamięcią w przedpokoju stoi wielka dębowa szafa z szufladami u dołu. Kiedyś chciałam sprawdzić, jakie skarby w sobie skrywa. Chwyciłam za zaśniedziały mosiężny uchwyt i pociągnęłam. Wysypała się sterta książek i papierzysk, a szuflada z hukiem wypadła na podłogę i niestety, na moje nogi. Wrzasnęłam z bólu. Gdy otworzyłam oczy, zobaczyłam dziwnego człowieczka z długą brodą  siedzącego przy biurku i piszącego coś zawzięcie w wielkiej oprawionej w skórę księdze.
- Witam w biurze podroży "Zaświaty Tour" - oznajmił basem.
- Zaświaty...? - chyba czegoś nie zrozumiałam.
- Tak, zapraszam na wycieczkę w Zaświaty. Mamy w ofercie m.in. wędrówkę do piekieł z Orfeuszem, który zapewnia dodatkowo atrakcje muzyczne, wczasy pod lipą, gdzie "Safo słowieńska" prowadzi wraz z ojcem warsztaty poetyckie, prawdziwym hitem jest rodzaj safari pt. "Boska Komedia" - zapewniamy profesjonalnych przewodników, Beatrycze, Wergiliusz... same asy branży turystycznej....
Ze zdumieniem słuchałam brodacza, a on nie przestawał mówić:
- Dla spragnionych wrażeń mamy wyprawę do Krainy Wiecznych Łowów z niezastąpionym  Winnetou. Są też niebiańskie wrzosowiska, niezmierzone otchłanie, raje w kilku rodzajach, bardzo popularny jest raj w postaci biblioteki.  Aaaa byłbym zapominał! Mamy last minute- Cmentarzysko Zaginionych  Książek, serdecznie zapraszam. To co, dokąd rezerwujemy bilecik?
- Bilecik? Eeee...tego... - zapomniałam języka w gębie. O czym on w ogóle do mnie mówi? Nagle dobiegł mnie zgrzyt klucza w zamku.
- Dziecko, a co ty tak leżysz na tej podłodze? Zaziębisz się jeszcze, wstawaj szybko! - mama była bardzo rzeczowa.  - I co ty wyprawiasz z tą szufladą? Jakieś stare książki powyciągałaś...

Cóż miałam zrobić... Posprzątałam i zamknęłam szufladę. Bilet wykupię innym razem.

 PS. Powyższy tekst napisałam na konkurs Księgarni Selkar, w którym trzeba było opisać, jak sobie wyobrażamy zaświaty. Trudno mi zakwalifikować ów utworek gatunkowo, na opowiadanie za krótki, może minatura? Aż tak istotne to nie jest, ważne, że spodobało się jury i zostałam nagrodzona. Otrzymam "Operację Dzień Wskrzeszenia"Andrzeja Pilipiuka. Hura, hura!
Co prawda współczesna fantastyka nie należy do tego, co tygrysy lubią najbardziej, ale darowanemu koniowi.... i tak miałam szczęście, że dostałam prawo wyboru, a ponieważ nazwiska autorów Przechrzta i Domagalski nic mi nie mówiły, zdecydowałam się na Pilipiuka. W końcu jak czytałam "Kroniki Jakuba Wędrowycza" całkiem nieźle się bawiłam....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

'Napisz proszę, chociaż krótki list" ;-)

Follow by Email