środa, 25 maja 2011

Moja pierwsza Włóczykijka!

Ależ dziś miałam niespodziankę! Listonosz przyniósł dziwną paczkę - po dotyku stwierdziłam, że to ani zaległa książka z konkursu Bellony (czekam od kwietnia...), ani dresik dla małej z Allegro.... Otwieram.... a tu.... Włóczykijka! Tyle radości! Jak szybko otrzymałam paczuszkę! A całkiem niedawno się zgłosiłam. Dziękuję ślicznie organizatorkom za przygarniecie mnie do akcji oraz Monice z Brzechowa za słodkie niespodzianki.
Zobaczcie, co dostałam:


5 komentarzy:

  1. Moje dzieci właśnie pożywiaja się włóczykijkowym budyniem. praktyczna sprawa:).

    OdpowiedzUsuń
  2. Praktyczna, ale i przemiła! Już mam ochotę iść do sklepu po drobne smakołyki dla kolejnej czytelniczki/czytelnika (mam wrażenie, że kobiety przeważają wśród blogerów książkowych).

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że tak szybko dotarła i że się podobało i mam nadzieję smakowało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję Włóczykijki:). Niech Ci się dobrze czyta i ... podjada smakołyki:D
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z podjadaniem to tak wybiórczo, bo niezbyt mogę czekoladę, ale się nie zmarnuje ;-)

    OdpowiedzUsuń

'Napisz proszę, chociaż krótki list" ;-)

Follow by Email