
"Dobre dziecko" to emocjonalna i przejmująca niemal do szpiku kości biograficzna opowieść 'dziewczynki w czerwonym płaszczyku', dotycząca głównie czasów powojennych, lat 50-tych XX wieku spędzonych w Krakowie.
Autorka opowiada o swoim dorastaniu naznaczonym bólem, lękiem i samotnością. O skomplikowanych relacjach z matką - jedyną jej bliską - a zarazem tak daleką - osobą z rodziny. O anoreksji, depresji, wyalienowaniu, o echach bolesnych wojennych przeżyć. O oczekiwaniach i rozczarowaniu. O potrzebie przyjaźni, akceptacji, ciepła. O trudach życia i widmie śmierci. O tragicznym splocie wydarzeń. Także o nadziei na lepsze jutro, na odmianę losu.
Narrację prowadzoną prosto lecz bardzo impresywnie (sceny ukazywane w czasie teraźniejszym) wzbogacają autentyczne fragmenty z pamiętnika Anny Abrahamerowej - babci Romy, a uzupełniają prywatne fotografie z rodzinnego archiwum. W zapiskach pani Abrahamer mamy pewien obraz minionej epoki, świat zamożnej żydowskiej rodziny, świat przedwojennego Krakowa.
Tytułowe "dobre dziecko" to określenie odnoszące się do Tosi Abrahamerówny (córki Anny), która była znakomicie zapowiadającą się młodą panienką, przyszłą panią domu, nie mającą artystycznych ciągot jak jej siostra Sabina. To również zarzut wobec Romy - że niby taka nie była (nie chciała jeść, za mało się uczyła, dziwaczyła), jednak w odniesieniu do tego, co przeszła i co uczyniła, by pomóc matce (kilka razy uratowała ją przed tragicznymi skutkami "wypadków") - brzmi to zupełnie inaczej.
Książkę przeczytałam w jedno popołudnie, niemal jednym tchem. Smutna i niełatwa, ale wartościowa i ważna lektura.
Cieszę się z tej recenzji, bo teraz chętnie kupię sobie książkę. Nie wiem czemu (a przecież znam chyba wszystkie wcześniejsze książki pani Romy- najbardziej podobała mi się Tylko ja sama-jeśli nie przekręciłam tytułu), ale obawiałam się jakiś skandalicznych wyznań mających przyciągnąć czytelnika - może to ta okładka tak mi się skojarzyła
OdpowiedzUsuń"Skandalicznych wyznań"... hmmm... jeśli myślę o tym, o czym myślisz (sugerując się okładką) to nie to.
UsuńCzytałam tylko ,,Dziewczynkę w czerwonym płaszczyku", jednak mam ochotę i na tą pozycję:)
OdpowiedzUsuńto rewelacyjna książka, ja również uwielbiam styl i wrażliwość Romy Ligockiej
OdpowiedzUsuńMiło mi, że podzielacie moją sympatię dla twórczości p. Ligockiej.
OdpowiedzUsuńNominuję do zabawy Liebster blog, dlatego, ze to fajne miejsce. Szczegóły tu: http://gdanskdlauli.blogspot.com/2013/04/liebster-blog.html
OdpowiedzUsuńDziękuję, bardzo mi miło. Zerknę wkrótce.
UsuńCzytałam Dziewczynkę w czerwonym płaszczyku, w kolejności jest Tylko ja sama i na koniec dobre dziecko-to trylogia. Zakochałam się w tej pisarce po spotkaniu podczas Wrocławskich Promocji Dobrych Książek. Rozmowa z nią i sposób w jaki podchodzi do życia...coś pięknego. To jest przykład jak osobowość autora ma wpływ na zainteresowanie jego książkami. Po spotkaniu od razu pobiegłam po książkę.
OdpowiedzUsuńP.S. Twoja recenzja zachęciła mnie do sięgnięcia po wywiad-rzekę z Barcisiem :). Zabieram się do lektury.
Oprócz "Dziewczynki..." czytałam "Znajomą z lustra", "Kobietę w podróży" , a "Tylko ja sama" chyba tez, tylko z innym kolorem mi się kojarzy, może inne wydanie wczesniejsze albo coś pomyliłam. Żałuję, że tak późno zaczęłam notować przeczytane tytuły i czynić jakiekolwiek zapiski, bo widzę teraz, ile gubię.
UsuńCzuję, że pisarka jest niesamowita, niestety nie miałam okazji jej spotkać.
PS. 1.Bardzo się cieszę, że udało mi się przysporzyć czytelników rozmowie z Barcisiem. Życzę miłego przebywania z aktorem na książkowych stronicach.
PS. 2. Za każdym razem jak czytam Twój komentarz, albo do Ciebie zaglądam, to mam wyrzuty sumienia z powodu literatury czeskiej, która u mnie wciąż czeka na swoje 5 minut, ale ciągle coś nowego wskakuje do kolejki, czy wręcz "na stół", i plany ulegają zmianie.
Na maj mam same pyszności -nowości, ale może w czerwcu Czesi....
Oj, to teraz do mnie nie zaglądaj, bo po Barcisiu i jeszcze dwóch książkach prawdopodobnie znów pójdą Czesi :)
UsuńA Barcis-przeczytany. Na jednym oddechu. Normalnie mam ochote Cię wyściskać za Twoją recenzję, bo bym pewnie nie trafiął na te książkę. Jest świetna :) (i książka i recenzja :)