sobota, 11 lutego 2017

"Gorący lód" Nora Roberts



Świat Książki 2015
Typowe dla Nory połączenie sensacji i romansu, tym razem w egzotycznej scenerii Madagaskaru.

Doug jest zawodowym złodziejem. Gdy orientuje się, że zleceniodawca chce go zlikwidować, ucieka, zabierając ze sobą skradzione dokumenty, w których znajdują się cenne wskazówki prowadzące do skarbu. Chcąc wykołować ścigających go gangsterów wsiada do auta, prowadzonego przez piękną, charakterną Whitney. Jak się potem okaże - dziedziczkę rodzinnej fortuny, żyjącą w luksusie. Brawurowa jazda przez miasto to dopiero początek... Oboje są na celowniku.
Zostają wspólnikami - ona ma klasę i  kasę, on - honor i wartościowe dokumenty. Zbiry są tuż o krok za nimi... Ledwo udaje się naszym bohaterom ujść z życiem.
Douglas i Whitney lecą na Madagaskar, by odnaleźć skarb - klejnoty francuskiej monarchii. Tam też jednak sięgają macki Dimitriego i wspólnicy znów muszą salwować się ucieczką. Przed nimi wiele niebezpieczeństw i wyzwań. Przede wszystkim - żeby się sami nawzajem "nie pozabijali", bo charaktery oboje mają wybuchowe i nieprzeciętne. Whitney to twarda sztuka, choć pozornie "laleczka z okładki", a Douglas - z niejednego pieca chleb jadł, wie, co to ciężka praca, jest sprytny, inteligenty i marzy o dostatnim życiu.
Czy odnajdą skarb i czy między nimi zaiskrzy?

Świetne dialogi, szybka akcja, dużo przygód. Wpleciony wątek historyczny (z dziejów Marii Antoniny) oraz ciekawe opisy ludności i przyrody na Madagaskarze.
Sympatyczne, lekkie czytadło.
Dość długo jednak nie potrafiłam wciągnąć się w fabułę. Trafiały mi się już lepsze książki tej autorki. "Gorący lód" nie rozgrzał mnie aż tak bardzo.


Książkę wyciągnęłam z półki pod kątem zabawy "Pod hasłem". W lutym szukaliśmy tytułów zaczynających się od pierwszej litery naszego nazwiska. Zatem moją lekturę sponsorowała literka G.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

'Napisz proszę, chociaż krótki list" ;-)

Follow by Email