Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autobiograficzne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autobiograficzne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 czerwca 2024

"Niejednoznacznie pozytywny" Filip Chajzer

 


Nieważne, że w domu pierdyliard książek do przeczytania, na wirtualnej półce w Storytel czeka też już ładny stosik, a tu bach, wyświetla się nowy tytuł i bezczelnie wskakuje bez kolejki.
Włączyłam audiobook pod wpływem jakiegoś impulsu i w sumie nie żałuję, choć też mam mieszane uczucia.

Nie oceniam tej książki w kategoriach słaba/dobra/ładna.... traktuję ją jak taką osobistą opowieść, spowiedź życia.
Jest to pełna emocji opowieść o niewyobrażalnej stracie, jaką jest śmierć dziecka, o żałobie, depresji, o trudnej drodze jaką przeszedł Filip Chajzer od tamtych tragicznych wydarzeń do dzisiaj. Opowieść o wielkiej miłości do syna, nieprawdopodobnych znakach, marzeniach, ścieżce zawodowej, działalności charytatywnej, rodzinie, o swoim adhd.
W niektórych momentach serce się kraje, w niektórych rośnie oburzenie - na żerujących na tragedii paparazzich, na hejt w sieci.
Tekst czytał sam autor, z wyjątkiem części pamiętnika z 2015 r - tu oddał głos lektorowi. Słuchałam z dużą uwagą, to było przejmujące, szczere. Dalsza część książki wydała mi się nieco chaotyczna, za bardzo nie złapałam, do czego to wszystko zmierza.
Nie orientuję się w kwestii działalności fundacji Chajzera i jakiejś afery, nie będę się w to zagłębiać. Na pewno media będą na tym żerować, niezależnie od tego, jaka jest prawda. I niestety, po takich akcjach żadne tańce z gwiazdami, czy inne tv -show nie pomogą, zostanie niesmak, swąd, zła sława....

Może tą książką Filip Chajzer chciał przełamać pudelkowo-superexpressowe wyobrażenia na swój temat? Zawsze warto poznać historię u źródeł, wysłuchać głosu głównego bohatera, a nie opierać się na plotkach z kolorowych gazet i portali.

środa, 6 stycznia 2021

"Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów" Deborah Feldman

 


"Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów" Deborah Feldman, 
wydawnictwo Poradnia K

Autobiograficzna opowieść o Dewojre, która była wychowywana przez dziadków w  żydowskiej ortodoksyjnej rodzinie, w Williamsburgu, wiodła bardzo rygorystyczny tryb życia, ale wewnątrz była "niepokorną duszą". Małżeństwo, w którym widziała furtkę do niezależności, okazało się klapą, ale w końcu udało jej się wyzwolić z okowów fanatyzmu. Została "chasydzką feministką", zawalczyła o siebie i syna.

Ta książka wywarła na mnie ogromne wrażenie (opowiedzianą historią, nie literackością 😉 )
To ważna i przejmująca książka, otwierająca oczy na pewne kwestie, o których często nie mamy zielonego pojęcia. Chasydzi, ortodoksi, tradycje i zasady... no dobrze, ale, że aż tak? W XXI wieku? Nawet czytanie książek zakazane, rygor ubioru, golenie głów, peruki, aranżowane małżeństwa, brak edukacji i perspektyw... To się w głowie nie mieści!
Jestem oburzona traktowaniem kobiet (ale i młodych mężczyzn) w chasydzkiej społeczności; zdziwiona,że to wszystko nadal tak funkcjonuje... W wielu momentach tej książki byłam w istnym szoku (szmatki czystości konsultowane z rabinem... 😱🤬)
Podziwiam bohaterkę - za jej świadomość, odwagę, zdobywanie niezależności, za wyjście z tej "sekty" i dążenie do bycia sobą.
 
 

 
 
kandydat do książki roku
 książka z motywem (lub autorem) LGBT
 Nowy Początek
 

niedziela, 15 listopada 2020

“Bez strachu. Dziennik współczesny” Józef Hen

 

MG, 2020
Całość mojej recenzji:
http://zycieipasje.net/2020/11/patronat-medialny-bez-strachu-dziennik-wspolczesny-jozef-hen-recenzja/

Nigdy wcześniej nic pióra Hena nie czytałam. Teraz żałuję, że tak późno trafiłam na jego prozę. Na pewno spróbuję nadrobić zaległości.
Bez strachu. Dziennik współczesny to nie są, za przeproszeniem, “zapiski starego piernika”, czego się nieco obawiałam. To wyborne notatki intelektualisty, erudyty,  skromnego i szczerego człowieka z ogromnym doświadczeniem, poczuciem humoru i dystansem do samego siebie.
“Starość. Zdarzyło mi się to po raz pierwszy. Obserwuję ją nie bez ciekawości literackiej. Jakby stanowiła tworzywo. Nie chodzi o niedomagania fizyczne, słabość organizmu – wiadomo, tkanki zużyte, ale jakoś się poruszam, oddycham, krzątam – nie powinienem narzekać. ( Chociaż trochę mi wolno).”  (s. 7)

Są w tym dzienniku, obejmującym lata 2018-2020 (do lipca), zapiski z lektur, cytaty i refleksje; komentarze do bieżących wydarzeń kulturalnych i politycznych, opisy sytuacji z codziennego życia, anegdoty, liczne dygresje i retrospektywne powroty do lat minionych. Sporo można się dowiedzieć z tych notatek o życiu i twórczości samego autora, o dziejach wydawania  i recepcji jego książek.

Hen śledzi z uwagą to, co się dzieje w Polsce i na świecie. Odnotowuje ważne wydarzenia jak Nagroda Nobla dla Olgi Tokarczuk czy wybory prezydenckie, ale i też te dotyczące życia prywatnego jak wydanie książki syna, choroba czy śmierć kogoś znajomego. Rejestruje spotkania autorskie, nagrania radiowe,  listy od czytelników, rozmowy. Dużo czyta – książek i gazet. Ma swoje zdanie, swoje poglądy, które wyraża w wyważony sposób. Nie jest tak, jak to często się zdarza u ludzi w podeszłym wieku, że żyją tylko przeszłością. Ponadto nie uważa się za wszystkowiedzącego, choć nie można powiedzieć, aby się słusznie nie cenił.
“1923 – no, trudno, ten rocznik usprawiedliwia mój brak znajomości pewnych realiów. Ale nie poczuwam się do braku orientacji w dzisiejszej  rzeczywistości politycznej. Odwrotnie: moje doświadczenia osobiste, od lat 30. ubiegłego wieku, twórczość na tle historycznym (Jagiełło, Stanisław August, Montaigne i jego czasy), pozwalają mi na trzeźwą ocenę także tego, co dzieje się teraz. ”  (s. 161)

piątek, 13 marca 2020

"Alfabet Tyrmanda" D. Pachocki

Rok 2020 został ustanowiony Rokiem Leopolda Tyrmanda. Przypada w nim 100.rocznica urodzin i 35. rocznica śmierci tego wybitnego pisarza, dziennikarza i publicysty, autora m.in.  powieści Zły i Dziennika 1954, niezależnego intelektualisty, krytyka komunizmu, arbitra elegancji i znawcy jazzu. Trudno o lepsze uhonorowanie literata niż lektura jego książek, biografii i innych publikacji jemu poświęconych. Wydawnictwo MG oferuje kilka takich pozycji, wśród nich przygotowany przez Dariusza Pachockiego Alfabet Tyrmanda.

Leopold Tyrmand to wyjątkowo barwna i ciekawa postać,  taki “typ niepokorny”. Jego literacka aktywność obejmuje ponad czterdzieści lat, z czego połowa przypada na czas emigracji. Ważnym etapem w jego życiu był pobyt w Paryżu, gdzie studiował architekturę i zetknął się z kulturą jazzu. Warto przypomnieć, że potem był organizatorem słynnego Jazz Jamboree. Wojenne losy rzuciły go z Wilna do Niemiec i Skandynawii. W 1946 r wrócił do Warszawy, jego literacka droga nie była usłana różami. W “Dzienniku 1954” pisał:
“Jestem pisarzem, któremu nie wydają książek, publicystą nie drukującym artykułów, dziennikarzem nie mającym wstępu do żadnej redakcji. Nikt nie chce ode mnie scenariuszy, nie błyszczę, nie bywam, nie mam rangi, nie stoję na szczeblu. Po prostu nie ma mnie. Wszystko dlatego, że chcę w moim kraju żyć, myśleć i pracować tak, jak uważam za słuszne. Za to płacę nieprawidłowością istnienia i zakazem rozwoju”
( L. Tyrmand, Dziennik 1954, Warszawa 1989, s. 231).


Cała moja recenzja pod linkiem:
http://zycieipasje.net/2020/03/11/patronat-medialny-alfabet-tyrmanda-dariusz-pachocki/

wtorek, 26 lutego 2019

"Ja, z Bajkowa" Ewa Radomska

Czytam, słucham, sporo do opisania czeka, tymczasem podrzucam link do mojej recenzji uroczej książeczki  Ewy Radomskiej "Ja, z Bajkowa"
http://zycieipasje.net/2019/02/20/ja-z-bajkowa-ewa-radomska-recenzja/

(...)
Pogoda ducha, radość życia, umiłowanie przyrody, otwartość na świat i ludzi, życzliwość, serdeczność emanują z kart tej książki. Można przy niej solidnie naładować baterie, niezależnie od wieku. Szczególnie jednak polecam ją osobom starszym, samotnym, które czują się nieco zepchnięte na margines, lękają się podejmować nowe wyzwania, spełniać marzenia.
W jesieni życia też można czuć wiosnę! Trzeba tylko się odważyć, wykonać pierwszy krok, odnaleźć samego siebie, rozwinąć pasję. Życie, gdy ma się “…dziesiąt lat” na karku, no, może niekoniecznie “się zaczyna”, ale z pewnością się rozkręca. (...)

Moja lista blogów