wtorek, 20 stycznia 2015

Kocha, lubi, szanuje....

Jeśli ktoś tu wdepnął, licząc na recenzję nowego tomu Alice Munro, będzie zawiedziony.
Tym razem mowa o książce  dla dzieci - o uczuciach.
Moja opinia - tutaj.

niedziela, 18 stycznia 2015

Celińska - w dwóch odsłonach









8571_99903988571
Moje wrażenia z lektury wywiadu-rzeki i recitalu artystki opublikowane na stronie Magazynu Obsesje.


Zapraszam do lektury  oraz do sięgnięcia po książkę i wybrania się na spektakl/recital z udziałem Stanisławy Celińskiej.

piątek, 16 stycznia 2015

Wywiad z autorką wywiadów? Czemu nie!


Magdalena Adaszewska, dziennikarka, rozmawiała z aktorem Tadeuszem Plucińskim, czego efektem jest książka:
"Na wieki wieków amant"
(przypominam moją recenzję-link).
 Tymczasem ja - porozmawiałam z nią, a  oto skromny efekt:

czwartek, 15 stycznia 2015

Prawdziwa historia prawdziwej bohaterki

2eb3f11731


Życia i działalności Ireny Sendler oraz jej poglądów i postaw nie da się ująć w paru zdaniach. Anna Mieszkowska poświęciła jej obszerną biografię, przedstawiła historię wielką, tragiczną i prawdziwą. Na dobrą sprawę, książka, którą dzięki wydawnictwu Marginesy możemy trzymać w rękach, jest już trzecią publikacją o tej niezwykłej postaci.(...)
Cała recenzja mojego autorstwa na stronie Magazynu Obsesje.

wtorek, 13 stycznia 2015

"Próba miłości..." K. i J. Klejnoccy

Autorów książki „Próba miłości...” znamy skądinąd: Katarzyna Klejnocka jest redaktorką pisma „Newsweek Polska”, pisze recenzje książkowe, publikowała w „Gazecie Wyborczej”, „Wysokich Obcasach”, jej mąż Jarosław to pisarz, poeta, krytyk literacki, przez szereg lat nauczyciel języka polskiego,  ma tytuł naukowy doktora, obecnie pełni funkcję dyrektora Muzeum Literatury. Tymczasem państwo Klejnoccy podzielili się z czytelnikami nie artykułem, powieścią, czy esejem, ale bardzo osobistą historią o tym, jak zostali rodzicami zastępczymi.
(...)
Książka została opublikowana w serii „Bez fikcji” i nie jest to poradnik ani przewodnik. Stanowi szczere, takie „kawa na ławę”, wyznanie na dwa głosy (...)


Cała opinia na stronie: Czytajmy Polskich Autorów.

niedziela, 11 stycznia 2015

Wyższe sfery

Lubię kulinarne eksperymenty i próbowanie nowości, ale z przyjemnością wracam do tradycyjnych smaków i sprawdzonych dań. Podobnie mam z literaturą. Sięgając po różne książki poniekąd ryzykuję, bo nigdy nie wiadomo, jak będą mi "smakować". Toteż czasem z premedytacją wybieram takie, po których wiem, czego się spodziewać.
Właśnie na tej zasadzie wyciągnęłam ze stosu przy oknie tomik "Arystokraci" opatrzony nazwiskiem Nory Roberts. Potrzebowałam akurat lektury lekkiej, przyjemnej,  nie absorbujacej, a już na pewno nie przygnębiającej. Zresztą dawno już nic tej autorki nie czytałam, a przecież lubię. I tak   okołoświąteczny czas spędziłam w towarzystwie wyższych sfer, a mianowicie ( fikcyjnego) książęcego rodu de Cordina.
Okładka książki Arystokraci
Książka "Arystokraci"  zawiera dwa opowiadania. Są to
"Beztroski książę" (""The Playboy Prince", wcześniej ukazało się jako "Książęcy urok")
oraz
 "Błękitna krew"  ("Cordina's Crown Jewel", poprzednio pod tytułem "Arystokraci")

Pierwsze z nich rozgrywa się w europejskim ( fikcyjnym) księstwie Cordina. Poznajemy całą rodzinę: księcia Armanda, jego syna Bennetta (miłośnika kobiet, koni, rozrywek), córkę Gabriellę ( 10 lat temu została uprowadzona przez wroga, ale wszystko dobrze się skończyło) oraz następcę tronu Aleksandra i jego żonę Eve. Ona właśnie spodziewa się potomka. Towarzystwem i pomocą służy jej daleka krewna lady Hannah. Ta skromna i niepozorna kobieta skrywa jednak pewną tajemnicę, jej obecność na książęcym dworze nie jest czysto towarzyska, ma pewne zadanie do wykonania. Przy okazji wpada w oko księciu Bennettowi, ale niełatwo ją zdobyć. W dodatku odwieczny wróg rodu de Cordina, Deboque przygotowuje kolejny atak. Czy zostanie udaremniony, jaką rolę odegra w tym Hannah i czy beztroski książę się "ustatkuje" - o tym przeczytamy w tej minipowieści.

Drugi tekst zabiera nas do Ameryki, gdzie przebywa rodzina Gabrielli de Cordina. Jej córka Camilla ma już dość obowiązków księżniczki i oblężenia przez dziennikarzy. Zdesperowana obcina włosy i wypożyczonym autem ucieka w świat, jedzie przed siebie, gdzie oczy poniosą... Podczas ulewy dochodzi do niegroźnego wypadku, dziewczyna znajduje schronienie w chacie ekscentrycznego, aroganckiego gbura imieniem Delaney - archeologa. Ci dwoje drą ze sobą koty, ale oczywiście między nimi iskrzy. Camilla pomaga przepisywać artykuły, odkrywa tajniki archeologii, sama "łapie bakcyla" i już wie, czym chce się zajmować. Wiele się dzieje na płaszczyźnie uczuciowej. Nieporozumienie prowadzi do "krachu", ale pewna intryga kończy wszystko happy endem.

"Arystokraci" to taki słodko-pikantny tomik, charakterystyczny dla Nory Roberts, która w romans wplata nutkę sensacji, przygody, dodaje konkretny wątek tematyczny, a postaci obdarza "charakterkiem", ciętym językiem i poczuciem humoru.
Gdybym miała  porównać, to pierwsze opowiadanie wydaje mi się spokojniejsze, bardziej statyczne, mimo wątku sensacyjnego, natomiast drugie- bardziej dynamiczne, żywe, barwniejsze. "Błękitna krew"  ponadto zawiera wątek archeologiczny,  i  właśnie to opowiadanie, choć schematyczne, podobało mi się bardziej.
Całość  jednak wypada przyjemnie, to jakby przystawka i główne danie.

Zajrzałam zatem do kolejnego zakątka królestwa Nory, tym razem do Cordiny... pewnie  niebawem wyruszę na kolejną podróż z bohaterami jej powieści.

sobota, 10 stycznia 2015

"Srebrna Natalia", czyli pasmo biograficzne trwa

Okładka książki Srebrna NataliaOstatnio wręcz pasjami czytuję rozmaite biografie, toteż na mojej czytelniczej ścieżce nie mogło zabraknąć  "Srebrnej Natalii" - opowieści o gruzińskiej księżniczce, żonie Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, pióra ich córki, Kiry, zwanej w dzieciństwie Kijkiem. 

Książka opublikowana w 2014 r. przez Marginesy nie jest nowością - to rozszerzone, poprawione i uzupełnione wydanie "Srebrnej Natalii" (2006), wzbogacone o nowe zdarzenia, zdjęcia i dokumenty.  A także  np. o taką ciekawostkę, że latem 2013 r. w Kaliszu "panna Nata" stała się bohaterką gry miejskiej - zabawy literackiej w szukanie śladów tej uwiecznionej poetyckimi strofami kobiety. W Kaliszu- albowiem to właśnie z tym miastem związana była spora część życia Natalii, córki Wiery ze Snaksarewów i Konstantego Awaliszwili (Awałow). 

Pierwsze rozdziały poświęcone są korzeniom - rodzinnym koligacjom i "cieniom Gruzji", dzieciństwu i dorastaniu Naty. W kolejnych - przemawia sama Natalia ( za sprawą spisanych przez córkę wspomnień)  i snuje opowieść o niezwykłym związku z poetą. Cytuje przy tym obszerne fragmenty jego utworów, także tych zaginionych, czy zniszczonych. Potem przedstawione są  dalsze losy rodziny - po otrzymaniu przez Konstantego karty mobilizacyjnej... Następnie czytamy o  pobycie w "zaczarowanym Krakowie", o ciężkich chwilach choroby, o innych kobietach w życiu Kota... wreszcie  o arkadyjskim pobycie w Praniu, tragicznym okresie śmierci i żałoby. Ostatnie rozdziały poświęcone są pieczy Natalii nad dorobkiem literackim męża, jej pracy nad tłumaczeniami, a także szczecińskim czasom, morskim wyprawom i własnej twórczości Natalii (pod pseudonimem Anna Glińska ukazały się "Kasia i inne", "Dom na Celnej", "Spotkajmy się w Bangkoku", "Gdzie mój dom"). Z zamorskich wypraw Gałczyńska wysyłała córce listy, których wybór  zamieszczono na kartach tej książki.

Przyznam, że nie miałam zielonego pojęcia o tych sprawach - o podróżach statkiem, tłumaczeniach z rosyjskiego, o powieściach dla młodzieży... W ogóle znałam postać Natalii tylko przez pryzmat poezji K.I.Gałczyńskiego, czyli bardzo jednostronnie. Tymczasem Kira Gałczyńska z ogromną starannością i dociekliwością zbudowała portret swojej matki, w wielu odsłonach, w wielu barwach. Uniknęła "laurki". Udało jej się osiągnąć przekaz bardzo osobisty, szczery, niezwykle rzetelny.
Kira wyznaje, że do dziś nie może pogodzić się z odejściem matki, rozmawia z nią tak jak wtedy, gdy była mała, jak i teraz, gdy  sama ma więcej lat niż ona w chwili odejścia. Jak mówi: "Ta książka jest dalszym  ciągiem naszych wielu rozmów, naszych wspólnych podróży, zaczętych lektur i niedosłuchanych koncertów. (...)  jest także relacją z moich rozmaitych poczynań (...) moją próbą opowiedzenia o niej, o jej dniu codziennym, wesołym i smutnym, o lekturach, koncertach i przyjaciołach". ( s. 361)

Niewątpliwie ta biografia bliskich sercu osób stanowiła dla Kiry duże wyzwanie, może nawet dzieło życia. To element oddania hołdu pamięci rodziców. Istotny wkład w historię literatury. Ważną kwestią jest to, iż biografię napisała córka, ale za punkt honoru postawiła sobie rzetelność i uczciwość w przekazywaniu informacji, faktów.  Próbowała wiele spraw zrozumieć, dotrzeć do nich. Natomiast bardzo krytycznie odniosła się do biografii pióra Anny Arno, wytykając autorce wiele błędów rzeczowych i przeinaczeń, zarzucając tendencyjność i brak profesjonalizmu.

"Srebrna Natalia" to piękna  podróż sentymentalna, która otwiera czytelnikowi wiele drzwi i okien, odkrywa zakamarki, jakich nie znajdziemy w podręczniku literatury, czy leksykonie. To opowieść o niepospolitych osobowościach, dwóch poetyckich duszach, które znalazły porozumienie na tym ziemskim padole. O kobiecie niesamowitej urody, nazwanej Cesarzową. O wyjątkowym uczuciu, łączącym "srebrną Natalię" i "zielonego Konstantego". Taka prawdziwa legenda...
Warto się nad tą  książką pochylić.


"Srebrna Natalia, czyli palcem planety obracasz" Kira Gałczyńska, Marginesy 2014.




Moja lista blogów