piątek, 7 marca 2014

"Biały Kafka" G. Kozera

Oficyna Wydawnicza STON2
Kielce 2004
Co może być impulsem do sięgnięcia po twórczość danego autora? Opinie innych czytelników, popularność pisarza w mediach, nagrody literackie, zapowiedź ciekawej tematyki, przyciągające oko okładki... - owszem, to ma duży wpływ na nasze czytelnicze wybory. Natomiast, gdy przyśni nam się jakiś autor, to już niewątpliwie znak przeznaczenia!
Mi przyśnił się Grzegorz Kozera. Naprawdę. W tym śnie było mi głupio, że nie znam jego książek i nie wiem, o czym rozmawiać. Potem goniłam kapelusz(e), które z głów poważnych zrywa wiatr....
Mówią, sen - mara... ale na wszelki wypadek zrewidowałam zasoby lokalnej biblioteki pod kątem twórczości kieleckiego poety i dziennikarza,  którego nazwisko nieobce mi było.
Znalazłam tylko "Białego Kafkę". Bardzo się cieszę z tego niewielkiego objętościowo znaleziska.

Oto  moja notatka w kratkę:
  • Powieść nagrodzona w Konkursie Literackim im. Stefana  Żeromskiego;
  • Grzegorz Kozera - poeta, dziennikarz ( m.in.  dawne Słowo Ludu), krytyk literacki i teatralny, blog "Notes poetycki";
  • Debiut prozatorski,  2004 r.
  • Tytuł - to tytuł wiersza zamieszczonego jako ostatni rozdział;
  • Na okładce - rzeźba (instalacja?) "Przesyłka" K. Piotrowskiego, bardzo wymowna symbolika (walizka, klatka, butelka)
  • Motto - "A Ty się temu nie dziwisz, wiesz dobrze, co byłoby dalej (...)" tekst z pios. Kobranocki. Dedykacja: "Tym, którzy potrafią i innym pięknym ludziom". Piękne.
  • Adnotacja, że postaci i sytuacje są fikcyjne;
  • Podziękowania za pomoc przy wydaniu książki Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Kielcach;
  • Opis z okładki: "...to gorzka i ironiczna opowieść o alkoholowym uzależnieniu zdegradowanego dziennikarza. Jedyną wartością, która może ocalić bohatera z pijackiego piekła, jest miłość.(...)";
  •  Cytat:
    "Tak więc kobiety i alkohol, a gdybym chciał być trywialny i wulgarny, co zdarza mi się wcale nierzadko, powiedziałby,, bez skrupułów: dupy i gorzała. Kobiety i alkohol, dupy i gorzała, oto one, " te dwie są miłości i dwie śmierci moje." To Lechoń (...)";
  • Powieść  jest męska- ze względu na styl, język, żeńska - ze względu na wątek (kobiety w życiu bohatera), ale na pewno nie jest nijaka!
  • Felietonowe rozdziały;
  • Literackie odniesienia (nazwiska, tytuły, nawiązania);
  • Moje skojarzenie: J. Pilch!
  • Szczerość;
  • Groteskowe niemal sceny ( ukrywanie się w szafie, bójka z gościem z protezą, podstęp z wyjazdem do Szwecji itp.);
  • Wśród bohaterów: poeta Pierzasty, malarz Lucek, mecenas Ceausescu, publicysta Kuś, Terapeuta Józek, doktor Pikawa, niemal mityczna Weronika....
  • Kielce;
  • Niecodziennie o codzienności;
Reasumując - bardzo mi odpowiada proza pana Kozery, bo prawdziwy jest i szczery. Do walorów literackich dochodzi zaś patriotyzm lokalny. Świętokrzyskie nie tylko scyzorykiem, ale i piórem zasłynąć może.

7 komentarzy:

  1. Powód przeczytania książki genialny! Ale wiesz co? Ja w ogóle nie znam Kozery i tak sobie myślę, czy i mnie jakiś sen nie nawiedzi. Przeczytałam twojego posta i również skojarzyło mi się z Pilchem. Sam zaś Kozera bardzo mnie zainteresował. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kozera może obił Ci się o uszy/ oczy - o jego książkach "Berlin, późne lato", "Droga do Tarvisio" było co nieco na blogach, portalach, teraz pojawia się nowa- "Co się wydarzyło w Hotelu Gold".
      Ciekawa jestem innych jego powieści/opowiadań.

      Usuń
  2. Różne rzeczy mi się śnią, ale żeby tak pisarze to nie zdarza się :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pionierką w tej dziedzinie ;-D

      Usuń
  3. Kozera, Kozera, to mi się tylko z Marcinem kojarzy ;-), a i ostatnio widziałam gdzieś w internecie promowanie tej najnowszej książki. Pewnie, przez Ciebie, jak tylko coś dorwę, to przeczytam. :-)

    A co do kapeluszy, to poważna sprawa ale to już inna bajka. Moja babcia była dobra w te klocki, ja ponoć tyćkę po niej odziedziczyłam ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nasze pokolenie jeszcze kojarzy Marcina ;-)
      Grzegorza znamy z sieci - z zapowiedzi, recenzji, wywiadów itp. Stąd mi się wziął taki sen.
      Nie bardzo zrozumiałam o co chodzi z kapeluszami i babcią. Nie noszę kapeluszy, choć może powinnam spróbować ;-)
      Pozdrowionka!

      Usuń
    2. Kapelusze... o Twój sen mi chodziło, taka mała dygresja mnie naszła, ale mało istotna. ;-)

      Usuń

'Napisz proszę, chociaż krótki list" ;-)

Follow by Email