Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dialogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dialogi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 lipca 2015

Suszarka

Napomknęłam mężowi, że przydałaby mi się taka mała, podróżna suszarka. Poprosiłam, aby po drodze wstąpił do Tesco i jak będzie, kupił mi taką, tak mniej wiecej do 20 zł.
Jakiś czas później. Dzwoni mąż:
- Aga, jestem w Tesco, Jest taka suszarka, 18 metrów, no taka... mniejszej nie ma. Kupić?
Myślę sobie: 18 metrów? Chyba złotych. Przecież kabel nie może mieć 18 metrów długości...
 - Ale jaka ta suszarka, taka normalna, jak mam w domu, czy mała? - dociekam.
- No taka... 18 metrów,  innej nie ma, pytałem.
- 18 złotych, tak? - upewniam się.
- 18 metrów - upiera się mąż.
- Zaraz, zaraz, o jakiej ty suszarce mówisz?
- Takiej do prania...


(Kurtyna)

środa, 30 listopada 2011

Dinozaurowato

Nie mam czasu na czytanie, nie mam czasu na pisanie.. Jakoś dużo Elwiry i zajęć domowych ostatnio. Będzie tylko anegdota. Z cyklu dialogi rodzinne.
Na leżaczku - bujaczku na obiciu oparcia jest taki pomarańczowy bajkowy dinozaur. Mówimy, że Elwirka śpi z  dinusiem. I tak od tego zaczęła się rozmowa o tym, że dzieci zwykle lubią dinozaury, interesują się nimi, wiele małych bystrzaków ma bogatą wiedzę o tych stworzeniach, zna mnóstwo gatunków. No a my w sumie to niewiele wiemy. Jakie znamy dinozaury?
- Tyranozaur, brontozaur - zaczęłam wymieniać. - Ty pewnie znasz więcej - rzekłam do męża ( który zazwyczaj zaskakuje mnie znajomością nazw zwierząt, o których ja pierwsze słyszę). O, jeszcze triceratops....
Mąż zaś:
- Czterodaktyl.
Ja na to:
- CO???
- Czterodaktyl- powtórzył z powagą.
Myślałam, że się uduszę. Ze śmiechu.

A oto bohater naszego dialogu, cztero... eeee ptero. Pterodaktyl. Zdjęcie zapożyczone z sieci.
Pozdrawiam! ;-)

poniedziałek, 7 listopada 2011

Paseczki

Z cyklu scenki domowe:

Siedzę w pokoju i sporządzam listę zakupów. Mąż udał się do kuchni. Wołam za nim:
- O, jak tam jesteś, to sprawdź proszę, czy mamy makaron świderki, dobrze?
Mąż zagląda do szafki, szura opakowaniami.
- I co?- pytam.
- Są paseczki - odpowiada.
- Ha, ha, ha!
Spadam z krzesła. Kurtyna.


A tak poza tym, to żyję sobie pomalutku, wygrzewam kości w listopadowym słoneczku i patrzę, jak drzewa za oknem łysieją... Czytam książki pożyczone i  biblioteczne (zawiodłam się nieco), a także włóczykijkową (pozytywne wrażenia). Właściwie to już ją skończyłam, tylko musi mi się uleżeć w głowie zanim napiszę relację. I zaczynam mój << listopad z Llosą>>.
Dostałam dziś przemiłą przesyłkę - wylosowany  u Przynadziei "Wilczy szlak" Gryllsa wraz z bonusami i herbatkami. Oddałam płaszcz do pralni. Elwi się nam rozgadała, jak złapie "fazę na gadanie" to nic tylko "bababa" "bapapapa", "abe", "apla", "ata", "bwww" itp.
Mam taki rozdźwięk, z jednej strony chce mi się pisać, a z drugiej nie chce...
Tymczasem życzę miłego tygodnia!
Apla pla!;-)

wtorek, 19 lipca 2011

Ciach i ciuch ;-)

Mówię niedawno do męża:
- Wiesz co, muszę sobie kupić jakąś bluzkę, bo nie mam w czym do ludzi wyjść, ta  poplamiona, ta rozwleczona, a tamta niefunkcjonalna.... Jak myślisz, tak za ile mogę kupić?
- Nie wiem.... tak 60 - 70 złotych ....
- !!!

Jaki mąż hojny! He, he... Tylko że po co mi taka droga bluzka,  planuję wydać w granicach 30 - 40 zł, sądzę że spokojnie znajdę coś odpowiedniego w tej cenie. Się zobaczy. Tymczasem zapraszam na skecz kabaretu Ciach.
Męskie podejście do babskich zakupów. jak widać bywa różne ;-)

wtorek, 25 stycznia 2011

Filmowe dialogi na cztery nogi

Piątek wieczorem. Oglądamy  "Infiltrację". Oczywiście ja się troszeczkę spóźniłam na początek filmu, jestem nieco rozkojarzona.
- Zaraz, zaraz, czy to tu gra DiCaprio? -pytam.
- Tak - odpowiada rzeczowo mąż.
- Hmm, ale jest strasznie podobny do Matta Damona....- dziwię się.
- Bo to jest Matt Damon- wyjaśnia mąż.
- Acha - usiłuję ogarnąć to, co widzę na ekranie - to jest ich dwóch!
Chwilę zajęło mi zorientowanie się, że mamy dwóch  bohaterów, tylko dość podobnie wygadają.
- Czym się różni Di Caprio od Damona?- zapytałam jak na blondynkę przystało.
- Odcieniami!- odrzekł mąż.

No i kto tu jest blondynką? ;-)

Moja lista blogów