Pokazywanie postów oznaczonych etykietą notatka osobista. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą notatka osobista. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 lipca 2015

Suszarka

Napomknęłam mężowi, że przydałaby mi się taka mała, podróżna suszarka. Poprosiłam, aby po drodze wstąpił do Tesco i jak będzie, kupił mi taką, tak mniej wiecej do 20 zł.
Jakiś czas później. Dzwoni mąż:
- Aga, jestem w Tesco, Jest taka suszarka, 18 metrów, no taka... mniejszej nie ma. Kupić?
Myślę sobie: 18 metrów? Chyba złotych. Przecież kabel nie może mieć 18 metrów długości...
 - Ale jaka ta suszarka, taka normalna, jak mam w domu, czy mała? - dociekam.
- No taka... 18 metrów,  innej nie ma, pytałem.
- 18 złotych, tak? - upewniam się.
- 18 metrów - upiera się mąż.
- Zaraz, zaraz, o jakiej ty suszarce mówisz?
- Takiej do prania...


(Kurtyna)

środa, 17 sierpnia 2011

Black and white and....

Dawno mnie tu nie było, ale nigdy nie mówiłam, że jestem systematyczna...;-) Dużo się ostatnio działo.

Czarny piątek
Nie mam już żadnego myszoskoczka. Franka odeszła do Krainy Wiecznych Łowów. Jej doczesne szczątki zostały złożone w kącie ogrodu. Poryczałam się jak bóbr. W puste miejsce po klatce postawiłam kwiatka, ale tak inaczej już jest...Odruchowo zerkam, czy klatka domknięta, odruchowo odkrajam kawałek marchewki jak gotuję zupę...Pusto....
Spaliła się żarówka w nocnej lampce, a dopiero co była założona nowa i to droga, taka co niby na długo ma wystarczyć... ech...
Orzechy przeznaczone do ciasta poszły do kosza. Były już wyłuskane i jakieś robale się przyplątały... A jedna część ciasta -kruchy blat- pokruszył się jak puzzle....
Pech.

Szara sobota
Kuchenne rewolucje- ekspedycja po nowe orzechy zakończyła się sukcesem, pieczemy ciasto i robimy na obiad takie placuszki z kurczakiem i pieczarkami. Wiwat Ewel z pomocnikiem! ;-)
Chcieliśmy jechać nad wodę, ale się rozpadało... pogrzmiało....Oglądaliśmy "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona", ale niewiele wyniosłam z tego filmu, bo Elwirson marudził.

Biała niedziela
Chrzciny Elwiry Anny. W kościele nie płakała. Wszystko się udało, pogoda dopisała, goście również.  Miło było, choć zamieszanie nieuniknione przy takich imprezach.

Błękitny poniedziałek
Pakowanie, wyjazdy....a my- odpoczynek pod jabłonią i spacer do lasu, komary  przypomniały o sobie... Oglądałam  film "Wycieczkowicze" (lubię czeskie kino), ale przysnęłam...

Wtorek w kratkę i środa w paski 
Wracamy do rzeczywistości, korzystając z chwili wolnego czasu zwiedzam blogi, odgruzowuję pocztę...
Przeczytałam już obie części "Księdza Rafała". Jestem zachwycona. Chcę jeszcze.... Czy będzie trzecia część??

czwartek, 4 sierpnia 2011

Że co??

 Przeglądam blog od zaplecza, ustawienia, statystyki.... i właśnie w statystykach w zakładce "Źródła ruchu sieciowego" były  "Wyszukiwane słowa kluczowe", a tam.....
zaza burczuladze (!)

Że co, proszę???
W życiu o tym nie pisałam, bo nie mam pojęcia co to/kto to. ;-)

A tak poza tym, to gotuję ogórkową na jutro. Korzystam z wolnego czasu, kiedy Elwi śpi, bo w dzień  buszuje coraz więcej.
Mam katar, nie wiadomo skąd.
I ogólnie nie szczególnie.

A jutro, jak dobrze pójdzie, wybieramy się na wystawę fotograficzną znajomej - będą zdjęcia z Lanzarote.

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Światłość w sierpniu

Nie, nie to nie będzie nic na temat powieści Faulknera (którego prozę skądinąd lubię, choć pasjami nie czytam ), ale  wypowiedź z okazji pierwszego sierpnia, chociaż zupełnie nie w związku z dzisiejszą rocznicą Powstania Warszawskiego. Nawet nie wiem, co tam dziś telewizja wspomnieniowo zapodała, bom cały dzień poza zasięgiem mediów była. Pamiętam jak kiedyś dawno temu płakałam na filmie "Akcja pod Arsenałem". Swoją drogą przypomniałabym sobie chętnie "Kamienie na szaniec"., ale to kiedy indziej. Teraz słucham sobie na Trójce muzyki w audycji "Manniak po ciemku" i mam potrzebę gadulstwa blogowego, co zbyt często mi się nie zdarza.
Podobno: "Jaki pierwszy, drugi, trzeci, taki cały sierpień leci" - u nas dziś było ładnie i gorąco, co po weekendzie w strugach deszczu stanowiło ogromną odmianę i radość niezmierzoną nam sprawiło, spacerek po lesie zaliczony, kilka kurek znalezionych, lody skonsumowane, no takie lato to mi się podoba ;-) A koleżanka wakacjowała się nad morzem i zbyt szczęśliwa to ona nie była....a przy okazji to poznałam ją tu: http://czarownica.w-spodnicy.pl/   Lubię ją za całokształt. Ktoś gdzieś na blogu pytał, czy mamy takich znajomych, z którymi mamy kontakt i poza siecią - właśnie to jest przykład, nie widziałyśmy się jeszcze na żywo, ale dzwonimy do siebie, piszemy smsy, maile, gg i to tak nie tylko z życzeniami na święta i urodziny, ale na co dzień, o życiu gadamy.
Wczoraj oglądałam drugą część filmu "Klejnoty", ładny ładny.... aż szkoda, ze nie ma dalszych losów bohaterów. W czytaniu "Żony Beduina" postępy małe, ale to nie wina książki (bo ciekawa) tylko moja, bo nie składało mi się ostatnio, by czytać. Wieczorami podsypiałam. 
Sierpień rozpoczął się dla mnie całkiem miło, raz, że pogoda wreszcie dopisała, dwa- dostałam przesyłkę, nabytą na Allegro "Antologię poezji dziecięcej" BN, (kupiłam już dawno, ale było zamieszanie, bo pan pomyłkowo wysłał moją książkę komuś innemu, ale w ramach rekompensaty za cały ambaras dostałam gratis kremik z Oriflame, miło prawda?), trzy - wygrałam w Konkursie Cztery Wymiary (w IV etapie) książkę pt. "Przedśmiertny neuroleptyk" K. Czepiela. Ciekawa jestem, jak to się będzie czytać....

To sobie pogadałam, w międzyczasie kilka razy się odrywałam od pisania i już kolejna radiowa audycja się zaczęła, "Trzy kwadranse jazzu", a w nich swoje "Pamiętniczki" przedstawia Jan Ptaszyn-Wróblewski, podziwiam jak szczegółowo wspomina koncerty, jam session sprzed lat. W ogóle lubię jazz, ale nie taki wyrafinowany, dla koneserów tylko nieco lżejsze formy, dla szerszego grona odbiorców.  

Na koniec karteczka z Edycji Św. Pawła:
Miłego sierpnia! ;-)
 

 
 

środa, 20 lipca 2011

One Lovely Blog Award

I ja wpadłam w tryby machiny łańcuszkowej....  a to za sprawą nominacji od toski82, 
Nominowałą mnie również hadzia
dziękuję ślicznie za nominację ;-*

Zasady gry:
- Na swoim blogu stwórz notkę o nominacji, podając przy tym link do osoby, która Cię nominowała.
- Napisz o sobie siedem rzeczy, których odwiedzający bloga jeszcze nie wiedzieli.
- Nominuj szesnaście innych osób (nie można jednak nominować osoby, która Ciebie nominowała),
- Zostaw na ich blogach komentarz, dzięki któremu dowiedzą się o nagrodzie i nominacji.

Oto moja siódemka:
  1. Nigdy nie odkładam na jutro, tego, co mogę zrobić.... pojutrze!
  2. Nie umiem pływać, na basenie byłam raz... jak za karę.
  3. Nie znoszę oliwek i oscypków.
  4. Jestem niesystematyczna.
  5. Mam problem z kupnem butów, żeby pasowały na moją małą i wąską stopę.
  6. Robię pyszne śledzie w curry.
  7. Nie lubię prasować (niektóre rzeczy są bardziej pomięte po niż przed).

    To tak na szybko. Teraz jeszcze lista nominacji, ale sporo osób już było zaproszonych....nie wiem, czy uzbieram 16- tkę ( swoją drogą czemuz 16 , anie 15, 13, 9 , czy 17??), ale spróbujmy:
    - kasandra 85
    -MO
    - Agnieszka Tatera
    - vivi22
    -Ann/koloranki
    - jusssi
    - iza
    -archer
    - skarletka
    - bujaczek
     wybaczcie,ale dalej nie mam siły stukać w klawiaturę i linkować więc poprzestanę na 10 - ciu osobach.... jeszcze tylko komentarze z informacją im powrzucam...

    Wszystkim, do  których zaglądam przyznaję zbiorową Big Lovely Blog Award!

wtorek, 19 lipca 2011

Ciach i ciuch ;-)

Mówię niedawno do męża:
- Wiesz co, muszę sobie kupić jakąś bluzkę, bo nie mam w czym do ludzi wyjść, ta  poplamiona, ta rozwleczona, a tamta niefunkcjonalna.... Jak myślisz, tak za ile mogę kupić?
- Nie wiem.... tak 60 - 70 złotych ....
- !!!

Jaki mąż hojny! He, he... Tylko że po co mi taka droga bluzka,  planuję wydać w granicach 30 - 40 zł, sądzę że spokojnie znajdę coś odpowiedniego w tej cenie. Się zobaczy. Tymczasem zapraszam na skecz kabaretu Ciach.
Męskie podejście do babskich zakupów. jak widać bywa różne ;-)

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Reset

Jestem niewyspana, nienaczytana, nienajedzona....., nie mogę sobie znaleźć miejsca. Zamiast odpoczywać, pałętam się bez celu. Szukam swojego kawałka podłogi, czegoś innego, sama nie wiem czego......a jednocześnie nie mam czasu na to szukanie i znajdowanie i trwanie....
Nie znoszę jak coś muszę, a muszę....
Bu.

niedziela, 8 maja 2011

Punktualna ;-)

Punktualność jest grzecznością królów.... Elwira też była jednak punktualna. Przyszła na świat 3 maja o godz. 13:40. Parametry: 54 cm, 2950 g, 10 punktów Apgar. Jest zdrowa i spokojna. Na zdjęciu ma już 5 dni.
W piątek wróciłyśmy do domu. Czas pomiędzy karmieniem, przewijaniem, przytulaniem i kąpaniem wykorzystuję, by się ogarnąć i odpocząć, zdrzemnąć po nocy w kratkę. Na czytanie i pisanie na razie nie mam siły, czasu i możliwości, ale jak się już z Małą dotrzemy  i zorganizujemy, to wrócę do ulubionych czynności ( choć na pewno w mniejszym stopniu).

W miarę możliwości nadrobię zaległości w zaglądaniu na blogi. Może uda się napisać to i owo. Nie skreślajcie mnie z listy, bo powrócę - na razie chyba "urlop blogowy" ;-)

Z innej beczki: 
Żałuję, że nie będę mogła z moim DKK uczestniczyć w Festiwalu Miłosza 
albowiem "Jam nie chwaląc się to sprawił" ;-)
http://www.instytutksiazki.pl/pl,tc,site,16,162,25722.php
Życzę wspaniałych wrażeń wszystkim uczestnikom.


Tymczasem!




poniedziałek, 2 maja 2011

Czekamy

Dziś mamy Dzień Flagi, a ja mam teoretyczny termin..... TEORETYCZNY, powtarzam. Nic się nie dzieje, lalalala, wszystko spokojnie, lalala la... Dookoła się dopytują, chyba banner na balkonie wywieszę... Choć przyznam, że już sama się niecierpliwię, już chyba chciałabym być po.... bo jeszcze zacznę panikować,  a po co....
Pogoda do niczego, poczytam sobie....

środa, 13 października 2010

1, 2, 3 ...próba mikrofonu...

Najtrudniejszy pierwszy krok... Mam go już na szczęście za sobą. Założyłam blog.  Przede mną sprawdzian z wytrwałości i systematyczności w pisaniu. Na codzienne wpisy liczyć nie można, ale nie powinno być też pustek zionących ciszą w sieci.
O czym będzie? O wszystkim po trochu. Refleksje, wrażenia, recenzje książek.... Co mi w duszy zagra.
Raz, dwa, raz, dwa próba mikrofonu. Halo, odbiór!

Moja lista blogów