wtorek, 5 sierpnia 2014

Malowniczo!


Na nasz wakacyjny ( co prawda krótki, ale jak się okazało - bardzo udany!) wyjazd do Rabki chciałam zabrać książkę lekką ( nie w twardej oprawie ;-) i przyjemną, jakąś powieść obyczajową, coś z tzw. "literatury kobiecej". Miałam mały dylemat, ale w końcu padło na... "Malownicze. Wymarzony dom" Magdaleny Kordel,  przesympatycznej autorki, która "za górami, za lasami..." bloguje i wydaje zbiory opowiadań z czytelnikami.  
Moja znajomość twórczości tejże osoby wypada blado. Dawno temu czytałam "48 tygodni", pamiętam kwiatek na okładce i to, że coś mi tam nie grało. Z pewnością tamta powieść to nie było "mistrzostwo świata", ale.... kto pisze, nie błądzi. Zamierzałam sięgnąć jeszcze po coś pióra tej autorki, stąd niedawny zakup i ten wybór.
Co prawda w trakcie pobytu niewiele udało mi się poczytać, ale za to w drodze powrotnej, gdy Elwi spała snem sprawiedliwego, czy raczej wywściekanego i padniętego, porządnie "zaatakowałam" lekturę i już na  niedzielny, późny wieczór zostało mi zaledwie kilkanaście stron. 

Madeleine, czyli Magda w dość nietypowych okolicznościach kupiła kota w worku, a właściwie dom w worku, gdzieś tam w górach. Wyprawa do Malowniczego, bo tam była zlokalizowana zakupiona pod wpływem impulsu nieruchomość, okazała się kluczową w życiu bohaterki. Dom bowiem jakby na nią czekał, choć zaniedbany i pusty, to wspaniały, pełen ciepła i emocji zgromadzonych między starymi ścianami.  Pobyt Magdy zapowiada się na dłużej, oprócz uregulowania swoich spraw i zagospodarowania nowego lokum ma przyjąć pod swe skrzydła swoją rodzoną  siostrę "marnotrawną", która wdała się w złe towarzystwo. Zanim jednak Kaśka do niej dotarła, los postawił na jej drodze całą ferajnę nietuzinkowych postaci:
- Łucję, która swym fotograficznym plenerem przeniosła zaspaną Madzię do XIX wieku,
- Marcysię, kilkuletnią dziewuszkę, która przylgnęła do niej szukając tego, czego nie zaznała w patologicznym domu oraz jej  starszą siostrę Anię;
- Julię, świeżo upieczoną maturzystkę o  agrestowych oczach, która przybyła do Malowniczego, by poznać tajemnicę przeszłości swego ojca Kacpra;
- sąsiadkę Krysię, wypiekającą rogaliki- kłopotki i znającą odpowiedzi na juline pytania;
- panią Leontynę ze sklepiku ze starociami, zakrawającą na czarownicę;
- Marysię (córkę Majki z pensjonatu "Uroczysko"), która swą charyzmą poruszyłaby świat w posadach, a póki co zajmuje się zrekonstruowaniem na podstawie zdjęć ze starego albumu  saloniku pani Janeczki i komenderuje remontem w domu Magdy;
- Jazzmana, majstra tegoż remontu z przejściowymi kłopotami mieszkaniowymi;
- zjawiskowego pana Miecia, rodem z ławeczki w Wilkowyjach ;-D
- proboszcza, niekiedy incognito;
- Pięknego Romana, który w słusznej sprawie narobił jednak bigosu;
- wreszcie Michała na rączym motocyklu, który wraz z bratem bohaterki nie tylko na odsiecz przybył...

Działo się, oj działo... Było i śmiesznie, i smutno, i poważnie, i wesoło, wzruszająco i zabawnie. Po prostu malowniczo! Wyczułam klimat trochę" jeżycjadowy", trochę "szwajowy", trochę "aniozielonowzgórzowy". Dużo wątków: sytuacja dzieci (Marcysi i Ani), tajemnica z przeszłości (zagadkowe powiązania Julka-Kacper- Krysia - Tymek), rodzinne i uczuciowe sprawy Magdy ( w tym problem z siostrą) sprawia, że czytelnik nie może się nudzić. Nie ma też poczucia wyidealizowania, w sielskiej scenerii też zdarzają się tragedie i dramatyczne sytuacje. Powieść mimo poruszania poważnych tematów zachowuje ciepły i optymistyczny klimat, ma w sobie dużo humoru i pogody.

Nie mam pojęcia, gdzie leży pies pogrzebany, bo choć wszystko było "comme il faut", czytało się przyjemnie, to jednak nie czuję się tą książką zaczarowana, zachwycona czy urzeczona. Trudno się tu do czegokolwiek przyczepić, sama więc nie wiem, co spowodowało moje odczucia, a raczej ich brak.
Z pewnością jest to kawał dobrej prozy obyczajowej i warto uwzględnić fikcyjne Malownicze na swojej czytelniczej mapie. Widocznie u mnie ta powieść nie trafiła na swój wymarzony czas.

2 komentarze:

  1. Coraz bardziej mam ochotę przeczytać coś, co polecam wszystkim paniom w bibliotece:) Chyba się skuszę i sięgnę po Kordel:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecasz, a nie znasz?? ;-D Jakże to tak? ;-D
      Spróbuj.

      Usuń

'Napisz proszę, chociaż krótki list" ;-)

Follow by Email