sobota, 6 czerwca 2015

Osiołkowi w żłoby dano..., czyli stosik

Dawno nie było stosiku, a zatem najwyższa pora. Oto on:
Mam nadzieję, że udało mi się zgromadzić wszystkie książki przybyłe w ostatnich czasach, na co dzień rozpełzają się po różnych miejscach w mieszkaniu. Na biurku zalegają zacne "Księgi Jakubowe"(pożyczone), "Jeszcze raz, Nataszo" było w torebce, parę sztuk okupowało stół w dużym pokoju...
7 sztuk już przeczytane całe.
A którą Poświatowską najpierw czytać? ;-)

Tymczasem!

7 komentarzy:

  1. Częściowo nam się nawet stosik pokrywa:) Miłej lektury:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę udanego czytania. Tyle książek, po prostu raj!

    OdpowiedzUsuń
  3. ooooo, kogo ja tam widzę- Cabre! Ja już po lekturze - ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję, niewątpliwie czas spędzony z tymi książkami był/będzie miły i udany, pełen wrażeń.
    "Tulipanowy wirus" chyba pojedzie ze mną na urlop, cięższy kaliber typu Cabre zostawię na deser.

    OdpowiedzUsuń
  5. jak dla mnie to stos, a nie stosik ;)

    OdpowiedzUsuń

'Napisz proszę, chociaż krótki list" ;-)

Follow by Email