sobota, 24 września 2011

Top -10: Ulubione lektury szkolne

Odkąd Futbolowa zapoczątkowała akcję Top 10, miałam ochotę się przyłączyć, ale jak dotąd ograniczałam się do komentarza u prekursorki. Dziś postanowiłam napisać własny post, choć lenistwa nie przełamałam i  obrazków nie będzie. Dłuższych wyjaśnień także nie. Zresztą późno się robi, a ja bym chciała jeszcze poczytać....Zatem ad rem:


Jestem z tych, co podstawówkę kończyli osmioklasową, a potem czteroletnie liceum. Lektury szkolne czytałam z przyjemnością, bo czytać i poznawać nowe lubiłam. Nie przeczytałam tylko drugiego tomu "Krzyżaków" (poprzestawszy na najpotrzebniejszych fragmentach, np. opis bitwy) oraz  nie skończyłam "Rozmów z katem" (z racji opóźnienia z programem w 4 klasie omawialiśmy lektury biegiem). Wymienię ulubione lub te, które w jakiś szczególny sposób zapamiętałam. Kolejność przypadkowa. Nie uwzględniam wyborów poezji.

  •  Ten obcy, I. Jurgielewiczowa - niekwestionowany przebój podstawówki ( bodajże klasa 6). Ach ten Zenek...a w wypracowaniu na temat "jak wyobrażasz sobie dalsze losy Zenka..." zrobiłam błąd w słowie "alkohol" (Gdyby ktoś się dziwił, co ja tam wypisywałam, to przypominam, ze ojciec bohatera był alkoholikiem);
  • Pilot i ja, A. Bahdaj -  opowiadanko dla pierwszaków, o tym, jak chłopcu przyśniło się, że latał.... Przyszła do nas na zastępstwo pani, która w starszych klasach uczyła historii i przy okazji omawiania tej lekturki opowiedziała nam o... katastrofie lotniczej, w której zginęła Anna Jantar...ręce, nogi na drzewach.....miłe wspomnienie, co nie? ;-)
  • Ziemia, planeta ludzi, A. de Saint - Exupery - trochę się waham, czy to było lekturą, możliwe, że u nas czytaliśmy to w ramach uzupełniających, do wyboru. Podobało mi się, bo takie inne na tle pozostałych lektur.
  •  Lalka, B. Prus - no lubię i już, czytałam ze trzy i pół razy.... Zawsze stawiałam tę książkę w opozycji do "Potopu", którego nie lubię.
  • Chłopi, W. Reymont - za "moich czasów" to się całość czytało, a nie tylko 1 tom... (tzn. każdy czytał ile  chciał, chodzi mi oto , ile było w obowiązkowych lekturach zalecone), bardzo mi się podobało.
  • Inny świat, G. Herling- Grudziński - poruszająca tematyka.
  • Zdążyć przed panem Bogiem, H. Krall - jak wyżej, moje pierwsze spotkanie z tą autorką zaowocowało lekturą jej prawie wszystkich publikacji;
  • Mistrz i Małgorzata, M. Bułhakow - top wszech czasów.
  • Makbet, W. Szekspir - spośród "szkolnych" dramatów ten wybija się zdecydowanie na prowadzenie, choć "Dziady" też lubię (III i IV cz.)
  • Powrót posła, J. U. Niemcewicz - to się jeszcze czyta?? Za moich czasów" tak. Wspominam miło, bo kiedyś któraś klasa wystawiła tę sztukę całą, bodajże na akademii z okazji 3 Maja... i znakomicie to odegrali, w dodatku w strojach z epoki!!! Tzn, nie tak wiekowych, a stylizowanych ;-)
Miłego weekendu!

5 komentarzy:

  1. Nigdy nie mogłam zrozumieć tego zachwytu nad "Tym obcym". Gdy czytałam strasznie mnie nudziła. Zresztą do dziś nie mogę się do niej przekonać;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Mery,
    no co Ty! 'Ten obcy' to przecież fenomen! Fantastyczna książka :)

    Widzę, że taką samą pracę domową miałyśmy z tej lektury, tak swoją drogą :)

    Cieszę się, że dołączyłaś do akcji. Oby częściej! :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodałam tez listę u siebie ;).

    Ostatnio mam ochotę na jakieś czytadło, ale... co zacznę, to mi się przestaje podobać i odkładam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak Moja Panno - od Ciebie mam Wierną rzekę ;)
    Pana Samochodzika jakiegoś tam czytaliśmy, a ja pochłonęłam wszystkie biblioteczne części.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już nie Panno, Droga Anno!
    W takim razie mam głęboka sklerozę... czy ja ci tę "Wierną rzekę" w Taniej Książce kupiłam? Zresztą nieważne, grunt, że ładne ;-)

    OdpowiedzUsuń

'Napisz proszę, chociaż krótki list" ;-)

Follow by Email