poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Plan, aeroplan....

Mój plan jak aeroplan,
dziś tu, jutro tam,
raz to, raz tamto,
bezład na pokład się wdziera.
Czas do fryzjera.
Uczesze myśli,
ułoży...
Będzie
gorzej?

Ostatnio mam bardzo nieskoordynowane plany czytelnicze. Już nawet nie mówię o 3 książkach z zakładką wetkniętą w dzioby ("Więzień", "Balladyny i romanse, "Cokolwiek to znaczy") -  albo utknęłam w nich albo celowo je odłożyłam na inny czas. Teraz mam 4 na warsztacie, że tak powiem. "Sto diabłów" - do Projektu Kraszewski - jakoś mnie nie wciąga i leży odłogiem. "Przedśmiertny neuroleptyk" dawkuję sobie po odrobince, choć to miniaturowa książeczka. Przy "Samotnym mężczyźnie" jakoś nie mogę się skupić. A dziś wyciągnęłam z półki "Nagi cel" A. Snerga- Wiśniewskiego  i widzę, że najchętniej to bym to czytała aż do rana, ale z rozsądku  tak nie mogę zrobić.
Do biblioteki na razie nie mam jak iść, zresztą naprzynosiłabym może zdobyczy, a swoje książki znów by leżały...
Mam takie wrażenie, że miotam się po tych książkach, a to zacznę, a to bym chciała, a to waham się nad kupnem, a to znów mam dylemat po co mi tyle....
W niedalekiej przyszłości wreszcie przeczytam "Rok w Poziomce" K. Michalak, u nas w owadosklepie książka była nieodstępna, ale na szczęście są dobrzy ludzie na tym świecie....Nawet nikogo nie prosiłam, tylko wspomniałam, że chciałam, a nie było i wkrótce sms "Kupiłam Ci Poziomkę, nie szukaj już"
Dziękuję, Inviernita! ;-*
(przy okazji, zobaczcie, jakie śliczności tworzy, m. in. zakładki na zamówienie: http://fairy-house.blogspot.com/search/label/Inviernita)
Zanim dotrze przesyłka, może zacznę czytać "Triumf owiec"/"Jak Bóg przykazał"/"Obudzić szczęście"/coś innego(?) .... Albo napiszę jakąś recenzję czy choć parę słów o przeczytanych( "Dziewczynę....z delfinami" i "Księdza Rafała" obie części mam przeczytane, te mi szybko poszły). Mam wrażenie, że za dużo chcę naraz i nic mi nie wychodzi w efekcie. 
Mam takie wrażenie, że miotam się po tych książkach, a to zacznę, a to bym chciała, a to waham się nad kupnem, a to znów mam dylemat po co mi ....takie tam....
A tę listę przeczytanych to nie wiem kiedy uzupełnię.... ech....

Z tym fryzjerem to nie tylko metaforycznie, że przydałoby mi się zorganizować czytelniczo, ale i dosłownie, bo linieję jak kot na wiosnę, a ogon długi, czas na radykalne cięcie! A jak się wzmocnią nieco włosięta to kolorek może jakiś trzasnę, bo dawno nic nie zmieniałam.
The end, 
lecę.










1 komentarz:

  1. A ja Cię podziwiam, że potrafisz tak po kilka książek czytać równolegle. Ja jak coś zacznę to muszę skończyć, żeby zacząć coś nowego. I tak czasem jak utknę przy jednej pozycji to mam dłuuugi zastój w czytaniu w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń

'Napisz proszę, chociaż krótki list" ;-)

Follow by Email