piątek, 14 sierpnia 2020

"Wielka Księga Klary" Marcin Wicha

 "Wielka Księga Klary" Marcin Wicha, wyd. Mamania 2019 r, ilustrowała Zosia Dzierżawska


Już wiem, dlaczego moja córka jak się dopadła do tej "Klary" to czytała do 1 w nocy! Ja też nie mogłam się oderwać i płakałam ze śmiechu. 

Życie codzienne, szkoła i wakacje opisane z perspektywy dziesięcioletniej dziewczynki, z przymrużeniem oka w kierunku dorosłych. Każdy mając na pokładzie dzieci w wieku wczesnoszkolnym i przedszkolnym zna z własnego doświadczenia podobne czy wręcz identyczne sytuacje jak te opisane. Ach, te problemy wieku dziecięcego
I tylko trzeba wziąć pod uwagę, że pierwsze wydanie 1 części pamiętnika było w 2011, obecnie dzieci w szkole nie mają już KZIN (kształcenie zintegrowane) tylko EW (edukacja wczesnoszkolna), w sumie jak zwał, tak zwał, ale córce musiałam wyjaśnić. I też współcześnie nie ma grzybków i kwiatków, tylko normalne oceny (przynajmniej u nas). Niemniej ogólnie to śmichy chichy i dla dziatek i dla matek (reszta rodziny też będzie boki zrywać)
Trochę to jakby skrzyżowanie Mikołajka z Emi i Tajnym Klubem...ale inne. Przezabawne, niezwykle życiowe.
A przy tym kawałku, jak w nocy wypatrzyli zwierzątko w kratce wentylacyjnej, padłam kwicząc ;-):
„Tata blednie i mówi, że nie zbliży się do kratki, zanim mama nie znajdzie rękawiczek. Są tylko takie do zmywania z żółtej gumy, ale mama mówi, że to nawet dobrze, na wypadek, gdyby tatę miał porazić prąd z wentylatorka. Koszatka macha ogonem, a tata ustawia drabinę:
- Ona na mnie robi! – krzyczy.
- Co robi?
- Jak to, co robi? Kupy robi! Mam je we włosach!
- Bidulka jest przerażona.
- Ja też jestem przerażony, a na nią nie…
- Dziecko słucha!”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

'Napisz proszę, chociaż krótki list" ;-)

Moja lista blogów