czwartek, 11 marca 2021

“W kinie panoramicznym” Juraj Kováčik

Najnowsza publikacja Biblioteki Słów to proza słowacka, znacznie mniej popularna niż czeska, ale równie ciekawa i warta uwagi. W zbiorze opowiadań Juraja Kováčika znajdziemy uniwersalną tematykę i fotograficzne, uważne spojrzenie skierowane na człowieka. 

Jedenaście tekstów pozornie od siebie całkiem różnych, splecionych jest lekką pajęczynką powiązań, nie zawsze oczywistych. Czasem to tylko podobny motyw, zdarzenie, rzadziej ta sama postać. Nawet jeśli nie dostrzeżemy tych łączników, to łatwo odczuć, że te opowiadania po prostu pasują do siebie. Są jak kwiaty z jednego bukietu, starannie dobrane kolorystyką, rozmaite, ale uzupełniające się nawzajem.

całość pod linkiem:
http://zycieipasje.net/2021/03/szpieg-w-ksiegarni-w-kinie-panoramicznym-juraj-kovacik-recenz

czwartek, 25 lutego 2021

"Dom duchów" Isabelle Allende

 


Czytałam Dom duchów ponad 20  lat temu, ale z przyjemnością powróciłam do tej książki w nowym wydaniu. Okazało się, że niewiele już z niej pamiętałam, a na pewno wtedy nie rozumiałam wszystkiego. Teraz mogę przyjrzeć się tej powieści pod innym kątem.

O ile zgadzam się, że to piękna saga, to nie uważam, że jest pełna ciepła, a przynajmniej ciepło nie było moim pierwszym skojarzeniem z tą powieścią. Zdecydowanie bardziej zwróciły moją uwagę potoczysty, barwny styl opowiadania oraz brutalność i turpizm niektórych scen, a także malowniczość opisów.  Niewątpliwie to powieść pełna namiętności i emocji, które wypełniają życie postaci i towarzyszą również czytelnikom. Trudno bowiem nie oburzać się na okrutne postępowanie Estebana, czy nie przeżywać tragicznego losu Rosy, Blanki, czy innych bohaterów. Tu od razu chciałabym podkreślić, że wszystkie, nawet epizodyczne postaci wykreowane przez Isabelle Allende są barwne i wyraziste, niejednoznaczne, charakterystyczne, jedyne w swoim rodzaju i zapadające w pamięć. Niektóre z nich są obdarzone niezwykłymi cechami, mają zielone włosy, czy przewidują przyszłość i kontaktują się z duchami. Wszelkie pasje i dziwactwa przyjmowane są z całym dobrodziejstwem inwentarza, a zjawiska ponadnaturalne wpisane są w rzeczywistość.  Granice między nierealnym a realnym zacierają się. Całość jest tak świetnie opisana, że z każdą kolejną kartką już nic nas nie dziwi, po prostu chłoniemy tę tajemniczą opowieść, wprost nie mogąc się oderwać od burzliwych perypetii rodu de Valle i Trueba, a także Garcia.

Całość mojej recenzji:
http://zycieipasje.net/2021/02/szpieg-w-ksiegarni-dom-duchow-isabelle-allende-recenzja/

środa, 24 lutego 2021

"Stacje serc" Monika Sjöholm

 

Wydawnictwo Sonia Draga, 2021 

Najkrócej o Stacjach serc powiedziałabym tak: piękna, niebanalna historia miłości i nie tylko, z nieoczywistymi bohaterami, których odkrywamy stopniowo;  współczesna o powieść o Warszawie, z książkowymi motywami i egzotyczną nutą w postaci wycieczki do Kataru; napisana z czułością dla szczegółów. Wspaniały debiut literacki!


Są takie książki, od których nie można się oderwać, ale też żal kończyć lekturę, bo nie chce się tak szybko opuszczać świata bohaterów. Do nich należą właśnie Stacje serc.  Historia Róży i Mateusza jest niebanalna i nieschematyczna, bardzo emocjonalna, ale nie egzaltowana; opowiedziana z czułością dla postaci i miejsc, dopracowana w najmniejszych szczegółach, z malowniczo przedstawionym tłem, z nutą egzotyki i ezoteryki oraz  książkowym motywem, który na pewno przypadnie do serca bibliofilom.

 (...)
Cała moja recenzja:
http://zycieipasje.net/2021/02/szpieg-w-ksiegarni-stacje-serc-monika-sjoholm/

 

Książka wpasowała się do lutowej kategorii Trójki E- pik:

Kontynentalna przygoda

 Realizujemy postanowienia noworoczne 

Książka na luty, krótkie ma buty

niedziela, 21 lutego 2021

"W kamiennym kręgu" Lygia Fagundes Telles

 

Wydawnictwo Literackie, 1990 r.

Kiedy serial o tym tytule był emitowany w telewizji, miałam 6-7 lat i oczywiście go nie oglądałam, nie byłam nawet nim zainteresowana, ale pamiętam jak zaczynał się się w niedzielne popołudnie, po obiedzie. Pamiętam z czołówki kamienne posągi wokół fontanny, kojarzyłam, że były tam 3 siostry Wirginia, Oktawia, Bruna i mecenas Prado. Coś jednak mi utkwiło w głowie i parę lat temu, z ciekawości, kupiłam w antykwariacie książkę"W kamiennym kręgu". Teraz zmotywowałam się, by w końcu przeczytać - bo w styczniu i lutym w Book -Trotterze obowiązywała literatura brazylijska. 
Ponoć serial i powieść wykazują znaczne rozbieżności, to taka dość luźna adaptacja, w której nie tylko zmieniono imiona bohaterów, ale i wątki. Nie mogę na ten temat zbyt wiele powiedzieć, bo znam tylko książkowy pierwowzór.

Akcja dzieje się w pierwszej połowie XX w. w Brazylii.Główną bohaterką jest Wirginia, która mieszka z  chorą ( także psychicznie) matką, wujem Danielem i służącą Lucianą. Dla własnego dobra musi jednak przeprowadzić się do bogatego ojca i sióstr, które dotąd tylko odwiedzała. Bruna jest surową,  zasadniczą głosicielką Biblii, Oktawia to artystyczna dusza.  Dziewczynka żyjąca złudzeniami, marzeniami spotyka się z obojętnością, oschłością krewnych, i ostracyzmem znajomych, którzy nie traktują jej poważnie. Jest nieszczęśliwa, zagubiona, czuje się nieakceptowana, trzyma się na uboczu.  Dowiaduje się o tragicznej śmierci bliskich i wkrótce poznaje rodzinne tajemnice...

W drugiej części Wirginia wraca ze szkoły z internatem (to był jej wybór). Wkracza w krąg towarzyski z zupełnie inną pozycją. Spotyka się z adoracją ze strony Afonsa (obecnie męża Bruny) Letycji (!) - siostry Konrada (w którym się kocha od dawna, ale myśli, że on jest z Oktawią) a także Rogeria - sąsiada Letycji. Okazuje się, że te miłosne układy są jeszcze bardziej skomplikowane...
 W końcu Wirginia podejmuje decyzję o podróży...

Kamienny krąg to nie tylko symboliczne figury krasnali przy fontannie. To także, a właściwie przede wszystkim krąg egoizmu, obłudy, bezduszności, kłamstw i zdrad, w którym żyją bohaterowie.
Żal dobrodusznej, zagubionej Wirginii i umierającej w osamotnieniu Frau Herty ( nauczycielki i opiekunki panien), może jeszcze trochę filozofującego Konrada. Reszta jest sama siebie warta.
|
Powieść nie jest wybitna,  czy porywająca, ale czytałam z przyjemnością i zaciekawieniem, naprawdę  przejęłam się losem Wirginii.


Książka wpasowała się do lutowej kategorii Trójki E- pik:

Kontynentalna przygoda

 Realizujemy postanowienia noworoczne 

Książka na luty, krótkie ma buty

środa, 17 lutego 2021

"Czarodziej z Łysej Góry. Opowieść o Bolesławie Książku" B. Kostuch

 

Czarodziej z Łysej Góry? Czyżby to była baśń? Tak może pomyśleć niejeden laik, zwłaszcza ktoś, kto zupełnie nie orientuje się w ceramice i jej historii.  Tymczasem to wcale nie baśń, a rzetelna, bardzo szczegółowa publikacja poświęcona  życiu i pracy jednego z najwybitniejszych polskich ceramików, którego dzieła  można podziwiać w muzeach i galeriach na całym świecie.

Autorką tej książki jest Bożena Kostuch, doktor historii sztuki, kustoszka w Muzeum Narodowym w Krakowie, znawczyni ceramiki XIX i XX w., która w 2019 r. podczas Desa Design Days prowadziła wykład “Wokół ceramiki Łysej Góry”. Jej “Kolor i blask. Ceramika architektoniczna oraz mozaiki w Krakowie i Małopolsce po 1945 roku” jest bardzo cenioną pozycją. Na pewno nie mniej docenione zostanie drugie dzieło – “Czarodziej z Łysej Góry. Opowieść o Bolesławie Książku” – pierwsze tak obszerne i szczegółowe opracowanie biografii i spuścizny artystycznej wybitnego ceramika.

W przygotowanie tej publikacji autorka włożyła wiele pracy i serca, sięgnęła do licznych materiałów archiwalnych, w tym udostępnionych przez rodzinę pamiętników – zapisków samego Książka, zebrała także wspomnienia o nim. Przedstawiła tu także, co wydaje się uzasadnione, historię Spółdzielni “Kamionka” oraz dzieje Łysej Góry, miejscowości w pobliżu Tarnowa, gdzie rozwinął się prężny ośrodek ceramiczny.  Choć oczywiście na pierwszym miejscu jest życiorys Książka, to opowieść obejmuje znacznie więcej treści, wszak trudno go wyrwać z kontekstu miejsca i czasów, w jakich żył i tworzył.  Ważne też jest, aby daną  osobę przedstawić w miarę wszechstronnie, nie tylko przez pryzmat dokonań twórczych, ale i całościowo tylko jako artystę, ale jako człowieka w ogóle.

(...)

ciąg dalszy znajdziecie pod linkiem:

http://zycieipasje.net/2021/01/szpieg-w-ksiegarni-czarodziej-z-lysej-gory-opowiesc-o-boleslawie-ksiazku-bozena-kostuch/

niedziela, 31 stycznia 2021

"Sekret mojego męża" Liane Moriarty

 

W powieści australijskiej pisarki w intrygujący sposób splatają się trzy wątki skoncentrowane wokół postaci Cecilii, Tess i Rachel. To  opowieść o stracie, zdradzie, zbrodni, odpowiedzialności, poczuciu winy… i nie tylko. Ważny jest w niej motyw muru berlińskiego, a akcja rozgrywa się przed Wielkanocą. Nie dziwię się, że Liane Moriarty nazywana jest mistrzynią prozy psychologicznej.

Wyobraź sobie, że znajdujesz list, zaadresowany do ciebie, z adnotacją, że masz go otworzyć po śmierci nadawcy. Tymczasem ten nadawca, twój mąż tudzież inna bliska osoba, żyje i ma się świetnie. Co zwycięży: ciekawość czy lojalność?
Z takim dylematem zmierzyła się Cecilia, na co dzień perfekcyjnie zorganizowana żona, matka i pani domu, konsultantka znanej branży pojemników na żywność, aktywna w radzie szkolnej. Czy otworzyła “puszkę Pandory”? Co położyła na szali sprawiedliwości?
Wyobraź sobie, że dwoje bliskich ci osób oznajmia ci coś, co sprawia, że twoje dotychczasowe życie i zaufanie do nich legło w gruzach? Co zrobisz? Tess zabrała syna i przeniosła się do matki, która akurat potrzebowała opieki po wypadku – to jednak przecież tylko tymczasowe i w sumie żadne rozwiązanie, trzeba podjąć konkretne decyzje. Wtedy jednak pojawia się ważna osoba z dawnych czasów i nowa perspektywa.
Jeszcze jedna sytuacja –  twoja najbliższa rodzina (dzieci i wnuki) wyjeżdżają za ocean, zostawiając cię z samotnością, wspomnieniami, rozważaniami – co by  było, gdyby.. Jak się w tym odnajdziesz? Rachel ma naprawdę ciężki orzech do zgryzienia: nigdy nie odetnie się od przeszłości, nie spocznie, póki morderca jej córki nie poniesie kary.
Tymczasem niezbadane są ścieżki losu…
(...)

Całość mojej recenzji:


http://zycieipasje.net/2021/01/szpieg-w-ksiegarni-sekret-mojego-meza-liane-moriarty-recenzja-przedpremierowa/

środa, 27 stycznia 2021

“Kobieta w białym kimonie” Ana Johns

 


Rytuał picia herbaty, pięknie tkane kimona, wzorzyste wachlarze, kwitnące wiśnie, origami i haiku… Japonia kojarzy nam się zazwyczaj bardzo pozytywnie i miło, tymczasem i ten kraj ma swoje ciemne i smutne karty…  W powieści Any Johns odkrywamy jedną z nich – przenosimy się w  lata 50.XX w.  kiedy to japońsko-amerykańskie związki były z góry skazane na niepowodzenie, obowiązywały surowe zasady, nadal aranżowano małżeństwa, a za bramami domów, klinik, klasztorów i sierocińców rozgrywały się tragedie. Nie mogłam oderwać się od tej książki i na pewno długo o niej nie zapomnę.

Spodziewałam się, że będzie to wzruszający romans z Japonią w tle, opowieść o tajemnicy z przeszłości, o japońskich zwyczajach i tradycjach. I owszem, to wszystko dostałam, ale znalazłam w tej książce coś więcej, co przykuło moją uwagę i nie pozwalało odłożyć lektury. Mianowicie: portret młodej, zdeterminowanej i walecznej kobiety, która w ówczesnym systemie społecznym  nie mogła decydować o własnej przyszłości oraz  nieznany przeciętnemu czytelnikowi problem dyskryminowanych związków między Japonkami a Amerykanami, tragiczny los kobiet i urodzonych przez nie dzieci, z których tylko nieliczne trafiały do sierocińca. To także opowieść o trudnych wyborach i ich konsekwencjach, o  tęsknocie, śmierci, stracie, przeżywaniu ich i pogodzeniu się z tym.
(....)

Całą moja recenzja:
http://zycieipasje.net/2021/01/szpieg-w-ksiegarni-kobieta-w-bialym-kimonie-ana-johns-recenzja/

Follow by Email