Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arnaldur Indriðason. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arnaldur Indriðason. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 sierpnia 2020

"Głos" Arlandur Indriðason



Islandzki kryminał/thriller z Erlendurem Sveinssonem po raz trzeci. O ile 1i 2 tom wciągnęłam, to z tym się grzebałam i mam mieszane uczucia. Nadal lubię i chcę czytać kolejne części, ale tu tak jakoś miałam w nosie, kto zadźgał portiera. Główny wątek kryminalny był pretekstem do podjęcia innych tematów. Mianowicie: los dziecięcych gwiazd, przemoc domowa, skomplikowane relacje rodzinne, wygórowane oczekiwania rodziców itp...Plus traumy z przeszłości i psychiczne zaburzenia. A to jeszcze nie wszystko (nie chcę aż tak spojlerować).

Akcja dzieje się w hotelu, w okresie przedświątecznym, Elinborg nie ma czasu napiec ciasteczek... Erlendur nie kwapi się skorzystać z zaproszenia na święta, wytrawny odludek Ten kryminał to akurat "miła" odmiana w słodkopiernikowym nurcie powieści bożonarodzeniowych, których co roku powstaje na pęczki;-)

Na razie mam dość brutalnej tematyki, przerwa . Teraz muszę skończyć "Ginczankę".

sobota, 15 sierpnia 2020

Arnaldur Indriðason "W bagnie"oraz "Grobowa cisza"

 


Zaczęłam słuchać audiobooka "W bagnie" (wspaniale czyta A, Ferenc), ale że treści niezbyt do słuchania przy dzieciach i poczucie, że szybciej bym czytała sama, przerzuciłam się na e-booka (wszystko na EmpikGo), w końcu pomyślałam, że najwygodniej jednak papier- sprawdziłam w bibliotece- jest! Przyniosłam od razu 3 tomy, planuję poznać całą serię. Bardzo mi przypadły do gustu, choć raczej nie siedzę w tym gatunku. Mocne, mroczne, konkretne.

Śledztwa prowadzi Erlendur Sveinssonn ( towarzyszą mu Sigurður Óli i Elínborg) - taki starej daty, dość zasadniczy, jego wydające się czasem dziwne pomysły, okazują się zazwyczaj słusznymi tropami. Prywatnie - skomplikowane życie, m.in. córka narkomanka. Dużo problemów społecznych w tych powieściach, nie tylko wątek kryminalny.

"W bagnie" - zaczyna się od morderstwa w kamienicy, w śledztwie zamiast szukać zabójcy zajmują się całkiem innymi, pozornie niezwiązanymi z tym sprawami z przeszłości....Temat chorób genetycznych.

"Grobowa cisza"
- przypadkowo znaleziono ludzką kość na terenie budowy osiedla... Zaczęto więc grzebać. W ziemi i w przeszłości. Motyw przemocy domowej. I nie tylko...


W moim odczuciu drugi tom był lepszy, zupełnie też inaczej prowadzona narracja - bo mamy też sceny z przeszłości tzn. czytelnik "widzi" więcej niż policja, która szuka i czekając na badanie kości, łapie się różnych tropów, które mogą być prawdopodobne czy pomocne do dalszego rozwikływania zagadki.
Wydaje mi się jednak, że to nie ten typ kryminału, gdzie czytelnik ma też rozwiązywać sprawę. Ważniejsze chyba jest islandzkie tło społeczno-obyczajowe.

 
"Grobową ciszę" ujęłam w kategorii "Trup w szafie " w  sierpniowej Trójce E-pik.
To nie jest "domestic noir", ale jak na "mroczną serię" przystało są trupy i tajemnice rodzinne z przeszłości, które przez przypadek "wyłażą na wierzch". I tu tych tajemnic mamy wiele: jedna dotyczy przeszłości komisarza Erlendura, druga - narzeczonej Benjamina ( wątek poboczny, ale istotny dla śledztwa), a trzecia to główny wątek pewnej rodziny, którego przecież nie będę spojlerować.

Zanim zabiorę się za kolejny tom, czytam coś lekkiego, by odetchnąć.

( tu nastąpiła przerwa na  Chmielewskiej - "Wszystko czerwone" oraz "Wielka Księga Klary" Wichy i jeszcze "Małe Licho i tajemnica Niebożątka" i "Turbulencje" Shalaya )

Moja lista blogów