Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biblioteka Słów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biblioteka Słów. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 kwietnia 2021

"Budzenie drzew" Joanna Domańska

  


Sięgając po tę książkę, nie miałam żadnych konkretnych oczekiwań. Spodobała mi się minimalistyczna okładka. Znając inne publikacje Biblioteki Słów, miałam pewność, że “Budzenie drzew” nie będzie byle jakie, ale jednak trochę targały mną wątpliwości – w końcu to powieściowy debiut poetki, dziennikarki, fotografki, a wiadomo, że nie każdy w każdej dziedzinie się sprawdza. Po lekturze, mogę stwierdzić, że kredyt zaufania nie został  zawiedziony.


Budzenie drzew
to minimalistyczna powieść, licząca zaledwie 141 stron, złożona z krótkich rozdziałów (obejmujących maksymalnie 7 stron, przeważnie 2-3), jednak napisana w taki sposób, że nie trzeba nadmiernie mnożyć słów, by przedstawione w niej  obrazy zapadły czytelnikom w pamięć i poruszyły własne wspomnienia. Joanna Domańska oszczędnie i umiejętnie operuje słowem, na pewno wpływ ma na to poetycki warsztat. Nie jest to jednak powieść, w której dominują poetyckie metafory i opisy, tu przeważają konkrety – po prostu proza życia.

Główna bohaterka, a zarazem narratorka, powraca do swoich korzeni. Po wielu latach przyjeżdża na wieś, do babki, która ją wychowała, bo jej matka wyjechała za granicę i ograniczyła kontakt do sporadycznych, zdawkowych telefonów. Wspomina sceny z dzieciństwa, snuje historie z tamtych czasów, przygląda się, co po nich zostało, co się zmieniło. Słucha opowieści wiekowej już babki. Zdaje się, że chce w jakiś sposób rozliczyć się z przeszłością, poukładać i zamknąć pewne sprawy, zwłaszcza, że historia zatoczyła koło – sama wkrótce urodzi córkę.
(...)
Całość mojej recenzji pod linkiem:
http://zycieipasje.net/2021/04/szpieg-w-ksiegarni-budzenie-drzew-joanna-domanska-recenzja/

czwartek, 11 marca 2021

“W kinie panoramicznym” Juraj Kováčik

Najnowsza publikacja Biblioteki Słów to proza słowacka, znacznie mniej popularna niż czeska, ale równie ciekawa i warta uwagi. W zbiorze opowiadań Juraja Kováčika znajdziemy uniwersalną tematykę i fotograficzne, uważne spojrzenie skierowane na człowieka. 

Jedenaście tekstów pozornie od siebie całkiem różnych, splecionych jest lekką pajęczynką powiązań, nie zawsze oczywistych. Czasem to tylko podobny motyw, zdarzenie, rzadziej ta sama postać. Nawet jeśli nie dostrzeżemy tych łączników, to łatwo odczuć, że te opowiadania po prostu pasują do siebie. Są jak kwiaty z jednego bukietu, starannie dobrane kolorystyką, rozmaite, ale uzupełniające się nawzajem.

całość pod linkiem:
http://zycieipasje.net/2021/03/szpieg-w-ksiegarni-w-kinie-panoramicznym-juraj-kovacik-recenz

czwartek, 7 stycznia 2021

"Szajka" Lajos Grendel

 

Zdążyłam już przekonać się, że Biblioteka Słów wydaje prozę niebanalną, klimatyczną i charakterną, zawsze smaczną. Tym razem dostaliśmy do skosztowania sos węgiersko-słowacki, ugotowany w pogranicznym tygielku kulturowym, pachnący lekko “Sklepami cynamonowymi”, doprawiony ironią i szczyptą surrealizmu.
Moja recenzja:
http://zycieipasje.net/2021/01/szpieg-w-ksiegarni-szajka-lajos-grendel-recenzja/

środa, 5 sierpnia 2020

"Wzgórze" Ivica Prtenjača

(...)
Dzięki Bibliotece Słów, łączącej różne odcienie literatury i prezentującej oryginalną prozę na wysokim poziomie artystycznym, także polski czytelnik może skosztować prozy Ivicy Prtenjačy, nieco poetyckiej, nieco filozoficznej, klimatycznej, pełnej melancholii  oraz zadumy nad życiem i śmiercią. To ponoć takie chorwackie Życie Pi. Co prawda już  bardzo dawno czytałam tę słynną powieść Yanna Martela, ale tak, coś w tym niewątpliwie jest, to porównanie podsuwa ciekawe tropy interpretacyjne. Zresztą i bez literackich skojarzeń książka chorwackiego pisarza daje do  myślenia i nie trudno dostrzec w nim “drugie dno”.

Najkrócej i z lekkim przymrużeniem oka o Wzgórzu mogłabym powiedzieć: nudne, ale ładne. Z pewnością nie jest to dobra lektura dla tych, którzy oczekują wartkiej akcji, sensacji i przygód. Natomiast to świetna propozycja dla czytelników preferujących niespieszną fabułę, w której niewiele się dzieje w sensie wydarzeń, ale w sumie sporo się dzieje z bohaterem oraz na poziomie tekstu. Niektóre fragmenty są tak ładne, czy zaskakujące, że chce się je czytać powtórnie. Autor wykazuje się ogromną wrażliwością i wyczuciem słów, prowadzi narrację dość oszczędnie, ale wystarczająco, by sugestywnie odmalować przed czytelnikiem niepowtarzalny klimat upalnego lata na wyspie i oddać stan bohatera, jego obserwacje i przemyślenia. Pojawiają się gdzieniegdzie iskierki humoru, ogólnie jednak  to proza smutna, poważna, melancholijna.
(...)

Całość recenzji:

 
Książka pasuje do sierpniowej Trójki E-pik - kategoria: tytuł bez litery "o"

http://ksiazki-sardegny.blogspot.com/2020/08/trojka-lipiec26.html

środa, 15 stycznia 2020

"Przebierańcy i przechodnie" P. Wojciechowski


"Przebierańcy i przechodnie. Opowiadania warszawskie" Piotr Wojciechowski, Biblioteka Słów, 2019

Dziś tylko taka krótka noteczka, recenzja będzie w późniejszym terminie.

Literackie puzzle: 18 opowiadań, każde można czytać osobno (bo stanowi zwartą całość), ale razem splatają się w wielowątkową powieść, przewijają się w nich ciekawi bohaterowie w różnym stopniu ze sobą spokrewnieni, spowinowaceni, zaznajomieni. Indywidualiści, outsajderzy, samotnicy, fighterzy.
Tematy różnorodne, ogólnie wszystkie odcienie życia, bez tanich chwytów wobec czytelnika.
Bardzo dobra proza, wsiąkłam w nią bez reszty.


Książka przeczytana w ramach wyzwania/zabawy Trójka E-pik, styczeń 2020




powieść graficzna
"ludzie, których powinieneś znać, bo...", czyli książki o znanych osobach
książka z podręcznej biblioteczki/ z nocnego stolika

Moja lista blogów