Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trójka E-pik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trójka E-pik. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 lutego 2024

"Poszukiwacze skarbu" Edith Nesbit




 




Urocza ramotka sprzed stu lat. Pierwsza część cyklu o rodzinie Bastablów. 
Po śmierci matki, w sytuacji, gdy rodzinne interesy podupadły na tyle, że nie było funduszy na szkołę, a  służbę odesłano, szóstka dzieciaków postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i podreperować domowy budżet. W tym celu Oswald, Dora, Dick, Ala, Noel i Horacy Oktawiusz  zwany w skrócie H. O.) podejmują szereg  działań m.in. kopią w ogrodzie w poszukiwaniu skarbu, chcą wydać poezje Noela, sami redagują własną gazetę (ich "dzieła" literackie przypominają mi twórczość rodzeństwa Sawanów z książek Ewy Lach, muszę sobie kiedyś powtórzyć), rozważają ślub z księżniczką a nawet bandytyzm, szukają pożyczki u "Ogólnego Dobroczyńcy", próbują handlować winem i wynaleźć lekarstwo. Wszystko to oczywiście w celach zarobkowych!...Do tego łapią złodzieja i podejmują obiadem "biednego Indianina". Normalnie siedem światów z nimi!
Na koniec ich byt znacznie się poprawia.

Trzeba przyznać, ze rodzeństwo Bestablów jest bardzo pomysłowe, samodzielne, rezolutne. Nie zawsze są zgodni, ale jednak się wspierają, dbają o siebie nawzajem, zwłaszcza o chorowitego Noela. Potrafią się świetnie bawić, dzielić, mają bogatą wyobraźnię.
Narratorem opowieści jest jedno z dzieci: "jeden z nas pisze te książkę i bardzo was proszę, ażebyście  się nie starali odgadnąć, kto jest autorem"
A czytelnicy muszą mocno udawać, że nie wiedzą, kto za tym stoi, bo to zbyt jasno wynika z treści.
Wszystko to na swój sposób zabawne, naiwne, ma taki staroświecki urok. Dziś już raczej trudno nam sobie wyobrazić, by dzieci w tym wieku ( skoro najmłodsze ma osiem lat, to najstarsze 12-13) były tak "dziecinne", bawiły się w księżniczki, wierzyły we wróżki i miały takie pomysły jak opisane postaci.

Są kolejne części przygód Bastablów, ale chyba już dam sobie spokój. Wydaje mi się, że inne książki Edith Nesbit, zwłaszcza cykl "Pięcioro dzieci i cos", są lepsze. Nic dziwnego, bo to po szkolnych wspomnieniach jej pierwsza książka dla dzieci ( 1899).

W ogóle to sięgnęłam po ten tytuł, bo w "Trójce E-pik" do lutowej kategorii potrzebowałam właśnie czegoś z motywem poszukiwania skarbów lub ze skarbem w tytule, a nie mam ochoty na jakieś  powieści przygodowe, czy inne dłuższe teksty.

Audiobook - czytała Anna Nehrebecka. Bardzo przyjemny głos.

wtorek, 11 stycznia 2022

"Polacy last minute. Sekrety pilotów wycieczek" Justyna Dżbik- Kluge

Biorę udział w wyzwaniu-zabawie "Trójka E-pik". Wśród 3 styczniowych kategorii był " lud pracujący" - chodzi o nazwy zawodów w tytule. Nie szukałam długo.

Napatoczyło się na EmpikGo jako e-book, wydawało mi się, że może być ciekawe. Czytałam przy karmieniu. I jako takie nieangażujące czytanie się sprawdziło. Niestety, książka okazała się słaba.
Jest to zbiór, a właściwie zlepek wypowiedzi pilotów, przewodników,rezydentów, specjalistów branży turystycznej, fragmentów ich blogów/tekstów, anegdoty oraz rozmowy autorki (2-3 pytania). Tematyka raczej ogólna ( o wszystkim po trochu), najwięcej jest o zachowaniu Polaków na wycieczkach (roszczeniowość, upierdliwość, brak wiedzy i kultury, skargi z byle powodu, błahostki z jakimi zwracają się do rezydenta itp). Dość ciekawe fragmenty o tym, jak piloci muszą zachować się w przypadku zgubienia, choroby, śmierci, pijaństwa, choroby psychicznej uczestnika. Incentive travel - też ciekawa dla mnie "nowinka". Pod koniec trochę o cudzoziemcach na wycieczkach do Polski. Tak czy owak - piloci rezydenci mają z jednej strony atrakcyjny, ale z drugiej - ciężki kawałek chleba.
Ogólnie- dość stereotypowo, chaotycznie, brak jakiejś tezy przewodniej, głosu autora.
Według mnie tej książce zabrakło "pilota", który by to wszystko ułożył i poprowadził "reporterską ręką".


środa, 9 czerwca 2021

“Mała zielarnia w Paryżu” Donatella Rizzati

 

Włoska autorka zabiera nas na wyprawę do stolicy Francji, do niezwykłej, prowadzonej zgodnie z wieloletnią tradycją zielarni. Viola, studentka naturopatii trafiła tam przypadkowo, nie spodziewając się nawet, jak bardzo po kilku latach to miejsce wpłynie na jej życie. “Mała zielarnia w Paryżu”  to spokojna, ciepła, klimatyczna powieść o przeżywaniu straty, odnajdywaniu na nowo własnej tożsamości,   pokonywaniu lęków i kompleksów. Dodatkowym atutem są receptury na herbatki ziołowe, kosmetyki i kwiatowe esencje. Dla sympatyków zielarstwa, irydologii, reiki, terapii naturalnych będzie to z pewnością ważna książka, a dla wszystkich – przyjemna lektura.

(...)
Niestety, momentami powieść nieco się dłuży i na początku trudno było się wczuć w fabułę. Z czasem jednak trudno się oderwać od tej historii, kibicując zarówno Violi w radzeniu sobie z problemami, jak i Gisele w utrzymaniu rodzinnego interesu, trudno też nie spodziewać się wątku uczuciowego, za który trzyma się kciuki ze względu na charyzmatycznego Romaina. To jednak dość skomplikowana relacja, jak się okaże. Zachowanie Violi momentami bywa irytujące, jednak jej przemiana jest inspirująca, jej przykład może zmotywować wiele osób w podobnej sytuacji. Miło czyta się opisy paryskich lokali, autorce udało się oddać ich klimat.

Cała moja recenzja:

http://zycieipasje.net/2021/06/szpieg-w-ksiegarni-mala-zielarnia-w-paryzu-donatella-rizzati-recenzja/


Książka wpisuje się w czerwcową kategorie Trójki E-pik:


Joanna Chmielewska - królowa polskiego kryminału
Książka z przyimkiem w tytule
                                                                    Cudne miejsce!

sobota, 15 maja 2021

"Życie bez smokingu" Bohumil Hrabal

 



Literacka przekąska w hrabalowskim stylu. Krótki zbiór opowiadań przełożonych przez kilku tłumaczy. Jedne podobały mi się bardziej, drugie mniej, ogólnie bardzo sympatyczna lektura. Sentymentalna, refleksyjna, zabawna, smutna, z autobiograficznymi wątkami. Hrabal trochę gawędzi, trochę snuje literackie impresje.. Nie wiem jak to nazwać, ale czytając jego prozę, czuję, że wkładał w to serce, pisał ze szczerością, wielką sympatią do swoich bohaterów, tych zwykłych ludzi bez smokingów.
Mój ulubiony tekst to "Dzieci boże" - ciepłe wspomnienie o wszelkich dziwakach, pomyleńcach, obłąkanych z Nymburka.
"Dandys w drelichu" - opowieść o pracującym w fabryce artyście grafiku Vladimirze Boudniku.
"Urlop" - wyciąg krzesełkowy metaforą życia, przemijania...
W sumie to książeczka na jedno posiedzenie, mnie zajęła więcej czasu, bo czytałam z doskoku, jako przerywnik między powieściami.

Książka przeczytana w ramach majowej Trójki E-pik - kategoria "Knedliki i smażony ser", czyli literatura czeska




Oswoić strach
Knedliki i smażony ser
Zdarzyło się w maju


środa, 24 lutego 2021

"Stacje serc" Monika Sjöholm

 

Wydawnictwo Sonia Draga, 2021 

Najkrócej o Stacjach serc powiedziałabym tak: piękna, niebanalna historia miłości i nie tylko, z nieoczywistymi bohaterami, których odkrywamy stopniowo;  współczesna o powieść o Warszawie, z książkowymi motywami i egzotyczną nutą w postaci wycieczki do Kataru; napisana z czułością dla szczegółów. Wspaniały debiut literacki!


Są takie książki, od których nie można się oderwać, ale też żal kończyć lekturę, bo nie chce się tak szybko opuszczać świata bohaterów. Do nich należą właśnie Stacje serc.  Historia Róży i Mateusza jest niebanalna i nieschematyczna, bardzo emocjonalna, ale nie egzaltowana; opowiedziana z czułością dla postaci i miejsc, dopracowana w najmniejszych szczegółach, z malowniczo przedstawionym tłem, z nutą egzotyki i ezoteryki oraz  książkowym motywem, który na pewno przypadnie do serca bibliofilom.

 (...)
Cała moja recenzja:
http://zycieipasje.net/2021/02/szpieg-w-ksiegarni-stacje-serc-monika-sjoholm/

 

Książka wpasowała się do lutowej kategorii Trójki E- pik:

Kontynentalna przygoda

 Realizujemy postanowienia noworoczne 

Książka na luty, krótkie ma buty

środa, 4 listopada 2020

"Osiecka. Nikomu nie żal pięknych kobiet"Zofia Turowska

 

Marginesy 2020
(...)

To taki specyficzny portret, nakreślony w bardzo subiektywny sposób, oparty na prozie autobiograficznej, z wplecionymi gęsto cytatami z utworów i wypowiedziami z prasy. Zebrano też wypowiedzi przyjaciół i znajomych.

Z portretu “namalowanego”, czy raczej ułożonego przez Turowską wyłania się Agnieszka  Osiecka jako osoba  niesamowicie zdolna, twórcza, pracowita, wrażliwa,  samotna i nieszczęśliwa, ciągle uciekająca, bujająca w obłokach, ale dbająca o własne sprawy zawodowe,  żyjąca po swojemu, wbrew konwenansom.  Sama o sobie pisała: “Mam skłonność do życia we śnie, do zmyślania sobie ludzi i sytuacji. Do urabiania życia na kształt teatru. Do nierzeczywistości” (s. 125)

Całość wypada bardzo sympatycznie i ciekawie, o ile się już wcześniej o tym nie czytało. Uczciwie informuję, że ta publikacja to ubrane w nowy tytuł wznowienie  książki Agnieszki. Pejzaże z Agnieszką Osiecką (pierwsze wydanie – 2000r., kolejne – 2008 r.).  Przyznam, że  tamten tytuł znakomicie oddaje  zamysł tej książki – bo poznajemy Osiecką właśnie jakby w różnych “pejzażach” – na tle społecznym, historycznym, kulturalnym, na tle rodziny, środowiska artystycznego, w różnych momentach jej życia. Z założenia nie jest to pełna biografia, ale taki jakby “pamiątkowy album”.

 

całość mojej recenzji: 
http://zycieipasje.net/2020/11/szpieg-w-ksiegarni-osiecka-nikomu-nie-zal-pieknych-kobiet-zofia-turowska-recenzja/

 
Książka pasuje do listopadowej Trójki E-pik- kategoria: Siła jest kobietą

środa, 21 października 2020

"Chłopcy Jo" Louisa May Alcott

Bardzo się cieszę, że  dzięki wydawnictwu MG czytelnicy mogą poznać  w jednolitej szacie graficznej cały cykl powieści amerykańskiej pisarki Louise May Alcott, nie tylko najpopularniejszy pierwszy tom, czyli “Małe kobietki”, ale także jego kontynuację – “Dobre żony” oraz dalsze części – bezpośrednio ze sobą związane, a są to mianowicie: “Mali mężczyźni” (Little Men: Life at Plumfield with Jo’s Boys)  i “Chłopcy Jo” ( Jo’s Boys and How They Turned Out).

Tom 1 i 2 przedstawiają losy rodziny March, następne 3 i 4 dotyczą dorosłego życia sióstr oraz ich potomków i wychowanków. Napisane zostały najwyraźniej na życzenie czytelników. Wszystkie są utrzymane w podobnym stylu, nie da się jednak ukryć, że najlepsze i najbardziej ujmujące są te początkowe.

(...)
W książce podzielonej na rozdziały, stanowiące zgrabne opowieści poświęcone poszczególnym postaciom, znajdziemy obraz obyczajowo-społeczny tamtych czasów, w którym brylują damy i dżentelmeni, podany z lekkością i szczyptą humoru.  Będzie trochę sentymentalizmu i trochę przygód.

 Cała recenzja:
 http://zycieipasje.net/2020/10/patronat-medialny-chlopcy-jo-louisa-may-alcott-recenzja/

 


Książka pasuje do październikowej Trójki E-pik do kategorii:

ortografia (tytuł z ó/u, ż/rz, ch/h)

 

"Zagadka drugiej śmierci" Karolina Morawiecka

 (...)
Tak jak niektórym trudno odmówić sobie serniczka, tak mnie trudno odmówić sobie kolejnej klasycznej powieści kryminalnej o wdowie, zakonnicy i psie (z kulinarnym podtekstem) pióra Karoliny Morawieckiej. Toż to takie smakowite! Lekkie, inteligentne, literacko nadziane! Wytrawne i zarazem słodyczą kuszące, starą szkołę kryminału przypominające.

(...)

Miłośnicy klasycznych kryminałów nie powinni mieć powodów do narzekań. W powieści Karoliny Morawieckiej pobrzmiewają echa książek A. Christie, A. Conan-Doyle, B. Akunina, M. de Giovanniego oraz innych. Nazwiska bohaterów, autorów, tytuły pojawiają się bezpośrednio, ale uważni czytelnicy dostrzegą też inne literackie nawiązania – w stylizacji tekstu, czy wręcz cytatach.
Nie zabraknie poczucia humoru, choć raczej to komediowy kryminał niż komedia kryminalna, ale nie spierajmy się o gatunki. Autorka świetnie bawi się konwencją, żongluje słowami, puszcza oko do czytelnika zapraszając go do podjęcia gry i  zabawy. Kreuje nietuzinkowe postaci, którym nadaje wiele indywidualnych cech, jednocześnie czyniąc je jakby nam znajomymi. Wady i przywary, czy też cechy charakteru niejednej osoby zobaczymy tu jak w lustrze.

Do lektury tej książki (jak i poprzednich tomów) nie powinno się zabierać z pustym brzuchem i lodówką, od opisów przeróżnych potraw aż cieknie ślinka. Karolina Morawiecka jest świetną detektywką, ale także (a może i bardziej) znakomitą kuchmistrzynią. Jedzenie przez nią przygotowane znika co do ostatniego okruszka. Aptekarzowa trafia przez żołądek nie tylko do serca,  potrafi swym kulinarnym talentem  wydobyć nawet tajemnice służbowe.

Cała  moja recenzja:
http://zycieipasje.net/2020/10/szpieg-w-ksiegarni-zagadka-drugiej-smierci-karolina-morawiecka-recenzja/

Książka pasuje do październikowej Trójki E-pik do kategorii:

ortografia (tytuł z ó/u, ż/rz, ch/h)

 

środa, 5 sierpnia 2020

"Wzgórze" Ivica Prtenjača

(...)
Dzięki Bibliotece Słów, łączącej różne odcienie literatury i prezentującej oryginalną prozę na wysokim poziomie artystycznym, także polski czytelnik może skosztować prozy Ivicy Prtenjačy, nieco poetyckiej, nieco filozoficznej, klimatycznej, pełnej melancholii  oraz zadumy nad życiem i śmiercią. To ponoć takie chorwackie Życie Pi. Co prawda już  bardzo dawno czytałam tę słynną powieść Yanna Martela, ale tak, coś w tym niewątpliwie jest, to porównanie podsuwa ciekawe tropy interpretacyjne. Zresztą i bez literackich skojarzeń książka chorwackiego pisarza daje do  myślenia i nie trudno dostrzec w nim “drugie dno”.

Najkrócej i z lekkim przymrużeniem oka o Wzgórzu mogłabym powiedzieć: nudne, ale ładne. Z pewnością nie jest to dobra lektura dla tych, którzy oczekują wartkiej akcji, sensacji i przygód. Natomiast to świetna propozycja dla czytelników preferujących niespieszną fabułę, w której niewiele się dzieje w sensie wydarzeń, ale w sumie sporo się dzieje z bohaterem oraz na poziomie tekstu. Niektóre fragmenty są tak ładne, czy zaskakujące, że chce się je czytać powtórnie. Autor wykazuje się ogromną wrażliwością i wyczuciem słów, prowadzi narrację dość oszczędnie, ale wystarczająco, by sugestywnie odmalować przed czytelnikiem niepowtarzalny klimat upalnego lata na wyspie i oddać stan bohatera, jego obserwacje i przemyślenia. Pojawiają się gdzieniegdzie iskierki humoru, ogólnie jednak  to proza smutna, poważna, melancholijna.
(...)

Całość recenzji:

 
Książka pasuje do sierpniowej Trójki E-pik - kategoria: tytuł bez litery "o"

http://ksiazki-sardegny.blogspot.com/2020/08/trojka-lipiec26.html

wtorek, 9 czerwca 2020

"Konie, dziewczyna i pies. Pamiętnik" J. Podsiadło - audiobook

(...)
Moja wybredna dziewięciolatka wysłuchała audiobooka z ochotą i zaangażowaniem, co ostatnio nieczęsto się jej zdarza. O czym to świadczy?
Przede wszystkim, napisany przez mężczyznę “dziewczyński” pamiętnik okazał się bardzo przekonujący, prawdziwy – “brzmiał” dokładnie tak, jak by go napisała właśnie ta jedenastolatka, która jest bohaterką tej książki. Osadzony jest we współczesności ( nie oszukujmy się, ale dzieci raczej wolą czytać o znanych im realiach, nie bardzo pasjonują je lektury takie jak “Karolcia” czy “Pamiętnik Czarnego Noska”, które wymagają przypisów wyjaśniających jak  to dawniej było na świecie i dlaczego)
Poza tym, lektorka Mirella Rogoza-Biel przeczytała go w sposób naturalny, z pasją wcielając się w rolę piszącej w zeszyciku nastolatki.
(...)
 Cała recenzja pod linkiem:

http://zycieipasje.net/2020/06/08/poczytaj-mi-na-ucho-konie-dziewczyna-i-pies-pamietnik-jacek-podsiadlo-recenzja-audiobooka/


Lektura przydała się do czerwcowej Trójki E-pik
Element układanki
przenieś się do czasów PRLu
tytuł z przecinkiem

czwartek, 7 maja 2020

"Cudowny chłopak" R. J. Palacio

wyd. Albatros

Nie oglądałam filmu nakręconego na podstawie tej powieści. Może kiedyś to nadrobię, ale jak zerkam na filmowe fotosy, to już teraz odnoszę wrażenie, że często marudziłabym, że "w książce było inaczej!" ;-)  Przede wszystkim główny bohater w filmie wygląda całkiem nieźle w porównaniu z książkowym opisem, a noszenie hełmu kosmonauty w powieści pojawia się tylko we wspomnieniach z wcześniejszych lat, a nie  w teraźniejszej akcji.  Ale mniejsza o to. Najważniejsze jest przesłanie.  I dobro dziecka. Tak właśnie brzmi jedna z kategorii majowej Trójki E-pik:
na pierwszym miejscu - dobro dziecka i to jest powód, dla którego sięgnęłam po powieść "Cudowny chłopak" R. J. Palacio.
Książka znalazła się u mnie dość przypadkowo - była częścią wygranego zestawu książek, nie wybierałam jej celowo. To był jednak szczęśliwy przypadek, bowiem lektura (choć sporo czekała na swoją kolej) okazała się nie tylko przydatna, ale i naprawdę satysfakcjonująca.


To bardzo wartościowa, wzruszająca i zabawna  książka nie tylko dla dzieci i młodzieży. O empatii, tolerancji, akceptacji, przyjaźni, odwadze... o relacjach z rówieśnikami, rodzicami, nauczycielami...
Główny problem to postrzeganie i traktowanie (w szkole, na ulicy, w rodzinie, w grupie rówieśniczej...) dziecka o wyglądzie odbiegającym od powszechnie przyjętego za normę;  kogoś "innego", uświadomienie sobie jego uczuć, potrzeb, konieczność akceptacji, zmiany nastawienia.
Autorka zaznaczyła też inne problemy - np. sytuacja rodzeństwa dziecka wymagającego szczególnej troski i zajmującego większą uwagę rodziców;  odnalezienie się i zaistnienie w nowej szkole, poczucie własnej wartości, relacje w grupie rówieśniczej, status materialny wyznacznikiem popularności społecznej, rozwód rodziców.

Dziesięcioletni August Pullman z przyczyn genetycznych ma mocno zdeformowaną twarz, przeszedł wiele operacji, ale nadal różni się znacznie pod względem fizycznym od innych dzieci. Jego widok  - zwłaszcza po raz pierwszy - budzi zdziwienie, szok, wstręt, strach....
Chłopiec do tej pory uczył się w domu, ale w końcu rodzice postanowili, że już pójdzie do szkoły, do 5 klasy. Mimo obaw, Auggie podejmuje wyzwanie, ma ogromne wsparcie rodziców, siostry, wicedyrektora, nauczycieli. Wydaje się, że wśród dzieci też zostaje dobrze przyjęty, przynajmniej początkowo i przez niektórych uczniów. Zanosi się na to, że zaprzyjaźnią się z Jackiem ( ale tu też pojawią się perypetie i komplikacje...)

August jest bystry, mądry, zabawny, ma do siebie dystans, ale pewne sytuacje nie spływają po nim jak woda po kaczce. Nie da się uniknąć "sensacji" na szkolnych korytarzach,
ostracyzmu, na stołówce nikt nie chce z nim usiąść (oprócz Summer, która początkowo usiadła z nim, bo było jej  go żal, ale potem przekonała się, że to naprawdę fajny kumpel), dochodzi nawet do tego, że dzieci bawią się w "trąd" - nikt nie chce, nie może dotknąć Auggiego. Mali prześladowcy nie dają mu spokoju. Na szczęście są też prawdziwi przyjaciele, których poznaje się w biedzie,  a dokładnie w kłopotach.
Przełomowym momentem okaże się wyjazd na "zieloną szkołę".....
Finał - klasyczny happy end pełen miłości i nadziei. Na filmie ponoć trzeba mieć dużo chusteczek ;-)


Powieść podzielona jest na kilka części, w których narratorem jest ktoś inny ( August, Jack Will, Via, Miranda....) Poznajemy dzięki temu ich własne problemy, odczucia oraz patrzymy na Auggiego i całą historię z ich perspektywy. Ciekawym i ważnym elementem są "wskazania pana Browne'a - krótkie cytaty,  mądre myśli, wskazówki dotyczące ważnych spraw, przesłania.... Uczniowie co miesiąc zastanawiają się nad zadanym tekstem, a w wakacje mają przysyłać nauczycielowi pocztówki z wybranymi przez siebie albo własnymi wskazaniami. Ten pomysł  wydaje się godny naśladowania, ale nie chodzi już nawet o wysyłanie kartek, ale o pracę nad sobą, poczuciem własnej wartości, kształtowanie charakteru i dzielenie się ważnymi myślami.

Mimo trudnej tematyki i smutnych momentów, książka jest lekka, zabawna, pokrzepiająca, optymistyczna i bardzo pouczająca, ale nie nie poprzez prawienie kazań a poprzez prezentowanie przykładów. Nietrudno odnieść powieściowe treści do sytuacji znanych z naszego podwórka.

"Cudowny chłopiec" stanowi wspaniałą lekcję empatii, tolerancji, szlachetności, przyjaźni, wrażliwości. Świetny punkt wyjścia do rozmów wychowawczych z dziećmi w klasie i w domu. 





na pierwszym miejscu - dobro dziecka
zajrzyj w głąb siebie
"Będzie dobrze", czyli coś optymistycznego

wtorek, 28 kwietnia 2020

"Dotyk zła" Alex Kava

Harper Collins/Edipresse 2016
Rzadko sięgam po takie książki. Tę nawet nie pamiętam, skąd mam. Prawdopodobnie kupiłam z gazetą za 9.99 zł albo dostałam w jakimś  gratisie. Teraz potrzebowałam  czegoś ze "zbrodnią w tle" ( do kwietniowej Trójki E-pik oraz książki napisanej przez zagranicznego autora o imieniu na taką samą literę jak moje, czyli na A ( kwietniowe zadanie wyzwania "Pod hasłem").
Uczyniwszy przegląd półek, doszłam do wniosku, że dzięki tej książce upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu.
I tym sposobem po raz pierwszy ( ale czy ostatni???) sięgnęłam po powieść Alex Kavy,  autorki kryminalno-sensacyjnych bestsellerów. Przyznam się - kiedyś myślałam, że Alex Kava to mężczyzna :-)
Najpierw trochę trudno było mi się  wciągnąć -  co rozdział to  inne postaci i sceny. Dopiero potem  to wszystko się zaczęło scalać  i już dalej poszłoooo. To marny argument, ale bardzo szybko się czytało, niemal nieodrywalnie, 500 stron ( co prawda formatu pocket) w 3 dni a wcale dużo go nie poświęcałam na czytanie.
Zadowolona jednak jestem w sumie średnio. Za mocna i jednocześnie za słaba była ta powieść.

W małym miasteczku w Nebrasce zaginął chłopiec, wkrótce znaleziono  brutalnie potraktowane zwłoki. Czyżby ktoś naśladował skazanego na śmierć ( czy słusznie?) seryjnego mordercę Jeffreysa? Śledztwo prowadzi szeryf Nick ( objął stanowisko po ojcu), pomaga mu agentka FBI, Maggie O'Dell (między nimi iskrzy), która ustala profil sprawcy i wskazuje  dość nietypowych podejrzanych.
Dziennikarka Christine Hamilton zdobywa  informacje i pisze sensacyjne artykuły, ma szanse na zrobienie kariery.
Znika kolejny chłopiec. I jeszcze jeden. Kto za tym stoi?
Tropy wiodą na manowce, sprawy się gmatwają,  ale O'Dell  to twarda sztuka i dopnie swego.

Mamy w tej powieści wszystko - okrutne zbrodnie, psychopatyczne motywy, mrożące krew w żyłach sytuacje, pełne zawirowań śledztwo,  demony przeszłości, problemy rodzinne, skomplikowane relacje, wątek harlequinowy....  Fabuła naprawdę wciąga. Akcja wartka. Krótkie rozdziały. Trzyma w napięciu. Ale...  jednocześnie jest przewidywalna, w pewnym momencie czytelnik już wie, kto jest mordercą i tylko już śledzi poczynania policji, jak wpadną na trop, czy go złapią, jak mu udowodnią winy. Watek romansowy też jest do przewidzenia.
Trudno sympatyzować z kimkolwiek z głównych postaci,  jedynie może z Timmym ( dzielnym chłopcem), dorośli bohaterowie są raczej antypatyczni, ich zachowania ( np. ślamazarność, opieszałość, brak działań, nieetyczne postawy) budzą często irytację.
Zakończenie  - furtką do dalszych przygód agentki O'Dell,  która - jak się okazało- jest bohaterką całej kilkutomowej serii  ( oraz prequela obejmującego czasy przed akcją "Dotyku zła").

Takie sobie. W roli czytadła - super, jeśli ktoś lubi mocne wrażenia. Nie dla wrażliwych.  Niekoniecznie będę poszukiwać innych książek Kavy do kawy. Tyle innych czeka!






Książkę zaliczam do kwietniowego wyzwania TrójkaE-pik

senior w roli głównej
zbrodnia w tle
Joker - wolna amerykanka!


niedziela, 19 kwietnia 2020

"Normalni ludzie" Sally Rooney


"Normalni ludzie" Sally Rooney
Początkowo miałam mieszane uczucia, historia mnie niezbyt interesowała, ale w końcu wciągnęła i nie mogłam się oderwać - to chyba moja najdłuższa i najszybciej przeczytana książka na empikGo.
Nie, to nie jest ani najlepsza, ani najważniejsza powieść ostatnich lat, ale ogólnie podobała mi się, czy raczej "siekła" mnie emocjonalnie.
Nominowana była do Nagrody Bookera oraz otrzymała Costa Book Award w 2019 r. Ponoć ma być zekranizowana.
Sally Rooney to Salinger doby Instagrama?Hehe, jakie czasy, takie Salingery.... Z jeden strony to przesada, a drugiej - coś w tym jest.
Na pewno to nie jest dobra propozycja dla tych, którzy lubią wartką akcję i wielowątkowość. Tu skupiamy się na przeżyciach, przemyśleniach pary bohaterów.
Bohaterów, którym się współczuje i kibicuje, ale też irytują bardzo. Mają to, co mają, poniekąd na własne życzenie. Niby dobrze się rozumieją, ale nie potrafią się dogadać. Niedopowiedzenia, nieporozumienia... Odwieczne "co ludzie powiedzą..."
Normalni ludzie.... Dziwni. Pokręceni, popaprani... Toksyczni. Nie mogą żyć ze sobą, nie mogą żyć bez siebie.
Zakończenie...Hmmm.. Tak bardzo wtedy chciałam wziąć długopis i dopisać im happy end.

Książkę zaliczam do kwietniowego wyzwania TrójkaE-pik
senior w roli głównej
zbrodnia w tle
Joker - wolna amerykanka!

czwartek, 19 marca 2020

"Dom ptaków" Eva Meijer

Jeśli szukacie powieści z dynamiczną, wielowątkową fabułą, gęsto zaludnionej postaciami, pełnej wydarzeń i nagłych zwrotów akcji, to źle trafiliście. Jeśli natomiast preferujecie spokojną, klimatyczną prozę, inspirującą do przemyśleń i poszukiwań – jesteście na dobrej drodze, a jeśli do tego interesujecie się ptakami – to strzał w dziesiątkę. Idę o zakład, że nie  wiecie, kim była Len Howard. Ja też dotąd nie miałam o niej pojęcia, a teraz cieszę się, że mogłam ją “poznać” dzięki powieści niderlandzkiej pisarki, filozofki, plastyczki, autorki pracy badawczej o komunikowaniu się zwierząt – Evy Meijer, która ocaliła od zapomnienia wspaniałą postać, pasjonatkę ornitologii.
(...)

http://zycieipasje.net/2020/03/18/szpieg-w-ksiegarni-dom-ptakow-eva-meijer-recenzja-premierowa/



Książka pasuje do marcowej Trójki E-pik
kategorie:
światy alternatywne
bajka niekoniecznie dla dzieci
 zwierzę w tytule lub na okładce

wtorek, 25 lutego 2020

"Pasażerka" przesłuchana

Spośród książek podejmujących wątek wojny, obozów koncentracyjnych,  zagłady, rozliczeń z przeszłością to właśnie Pasażerka, napisana przez więźniarkę Auschwitz, jest jedną z najważniejszych, najciekawszych i najlepszych pod względem literackim. Tej poruszającej, zapadającej w pamięć powieści możemy wysłuchać w znakomitej interpretacji lektorki Elżbiety Kijowskiej.
(...)

Proza Posmysz jest  konkretna i oszczędna, nie epatuje okrucieństwem, ale nawet krótkie zdania i opisy dotyczące obozowej rzeczywistości są wymowne. Stoi za nimi prawda osobistych obserwacji i przeżyć autorki.
(...)

Całość mojej recenzji pod linkiem:
http://zycieipasje.net/2020/02/24/poczytaj-mi-na-ucho-pasazerka-zofia-posmysz-recenzja-audiobooka/


Lektura wpasowała się w lutową kategorię wyzwania "Pod hasłem"
oraz do jednej z kategorii  wyzwania-zabawy Trójka e-pik:
na sportowo
książka z wątkiem Holokaustu   
"Coś czerwonego" (okładka, tytuł, serce, książka o komunizmie itp)




środa, 12 lutego 2020

"Przełęcz Diatłowa. Tajemnica dziewięciorga" Anna Matwiejewa - recenzja przedpremierowa

Od tragicznego wydarzenia na zboczu góry Chołatczachl w północnej części Uralu minęło 61 lat. W nietypowych i niewyjaśnionych do końca okolicznościach zginęło dziewięcioro młodych, ale doświadczonych turystów, na czele z Igorem Diatłowem. Powstało wiele hipotez na temat przyczyn ich śmierci. Dziennikarka Anna Matwiejewa napisała powieść, w której zamieściła autentyczne dokumenty z akt śledztwa i przytoczyła dzienniki uczestników wyprawy. W przedmowie zapewnia, że niczego nie wyolbrzymiła,  bo “historia grupy Diatłowa jest wystarczająco straszna”. Przyznaję – podczas lektury miałam ciarki na plecach.


Moja recenzja pod linkiem:
http://zycieipasje.net/2020/02/12/szpieg-w-ksiegarni-przelecz-diatlowa-tajemnica-dziewieciorga-anna-matwiejewa-recenzja-przedpremierowa/


Premiera książki: 26 lutego 2020.


http://ksiazki-sardegny.blogspot.com/2020/02/trojka-luty.html

Lektura wpasowała się akurat do jednej z kategorii  wyzwania-zabawy Trójka e-pik:
(tytuł jest na czerwono, a książka dotyczy wydarzeń z 1959 r. w ZSRR, zatem czasów komunistycznych)
na sportowo
książka z wątkiem Holokaustu 
"Coś czerwonego" (okładka, tytuł, serce, książka o komunizmie itp)

środa, 15 stycznia 2020

Komiksy, komiksy... "Tamara Łempicka"

                                                                  Marginesy, 2019

Recenzja pod linkiem:


/http://zycieipasje.net/2020/01/08/szpieg-w-ksiegarni-tamara-lempicka-v-greiner-d-collignon-recenzja-komiksu/




powieść graficzna
"ludzie, których powinieneś znać, bo...", czyli książki o znanych osobach
książka z podręcznej biblioteczki/ z nocnego stolika



"Przebierańcy i przechodnie" P. Wojciechowski


"Przebierańcy i przechodnie. Opowiadania warszawskie" Piotr Wojciechowski, Biblioteka Słów, 2019

Dziś tylko taka krótka noteczka, recenzja będzie w późniejszym terminie.

Literackie puzzle: 18 opowiadań, każde można czytać osobno (bo stanowi zwartą całość), ale razem splatają się w wielowątkową powieść, przewijają się w nich ciekawi bohaterowie w różnym stopniu ze sobą spokrewnieni, spowinowaceni, zaznajomieni. Indywidualiści, outsajderzy, samotnicy, fighterzy.
Tematy różnorodne, ogólnie wszystkie odcienie życia, bez tanich chwytów wobec czytelnika.
Bardzo dobra proza, wsiąkłam w nią bez reszty.


Książka przeczytana w ramach wyzwania/zabawy Trójka E-pik, styczeń 2020




powieść graficzna
"ludzie, których powinieneś znać, bo...", czyli książki o znanych osobach
książka z podręcznej biblioteczki/ z nocnego stolika

czwartek, 14 listopada 2019

"Małe kobietki" Louisa May Alcott

Jestem tą powieścią zachwycona, bardzo mi się podobała, taka wartościowa, urocza "ramotka" i wcale nie taka "do lamusa", skoro kolejna adaptacja filmowa na ekranach niebawem.
Podczas lektury czułam się jak za dawnych lat czytając Anię, Polyannę i tym podobne. Wspaniała podróż sentymentalna i kostiumowa.
Tekst pisałam 3 wieczory, wiem -strasznie kulawy, zupełnie mi nie poszło.
Ale samą książkę przeczytałabym chętnie kiedyś jeszcze raz i oczywiście kolejne części. Bo są, tylko jakoś tak przeważnie tylko tę jedną sierotkę wydają... A film obejmuje znacznie więcej, dalsze losy bohaterek "Małych kobietek" .Oglądałam  ekranizację z 1994 roku, tę nową też chętnie zobaczę.

Z uwagi na  fakt, iż akcja zaczyna się w Boże Narodzenie ( to ważny dzień dla bohaterek - pomagają biednym, podejmują wyzwanie pracy nad sobą, świętują) i też kończy się po roku , kolejnym Bożym Narodzeniem - i znów wtedy mają miejsce ważne rzeczy ( spotkanie całej rodziny, sprawy |matrymonialne zaczynają swoj bieg..) - zaliczam tę lekturę do kategorii "poczuj klimat świąt" listopadowej Trójki E-pik.

Małe kobietki" Louisa May Alcott"

Urocza książka! Niby taka staroświecka, a jakże wartościowa i uniwersalna. Z założenia to powieść dla młodzieży, ale i dorosły przeczyta ją z satysfakcją  i sentymentem. To klasyka, do której często i chętnie się wraca, o czym świadczą również adaptacje filmowe. Zachwyci na pewno miłośników książek o  Ani z Zielonego Wzgórza, Emilce ze Srebrnego Nowiu, czy Polyannie oraz serialu o perypetiach Doktor Quinn, to dość podobne klimaty. Fani Jeżycjady też nie powinni narzekać. Proza Louisy May Alcott spodoba się szczególnie tym, którzy szukają w literaturze charakternych bohaterek i ważnych wartości.


Są takie książki, o których wiele się słyszy, ich tytuły przewijają się tu i ówdzie, pojawiają się liczne nawiązania do wywodzących się zeń postaci, czy scen. Książki z kanonu literatury światowej, klasyka na którą dotąd nie było czasu, czy brakowało sposobności. I końcu przychodzi ten moment, kiedy wreszcie sięgamy po taką lekturę. Nastąpić wtedy może albo rozczarowanie zawiedzionymi oczekiwaniami, albo zachwyt, gdy otrzymamy coś, co idealnie wpisuje się w nasz gust, czy też wręcz przekracza nasze wyobrażenia o danym utworze.
Małe kobietki to dla mnie właśnie jedna z takich lektur; klasyka, która w końcu doczekała się mojej uwagi i skradła moje serce. Żałuję, że nie poznałam tej powieści wcześniej, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Nie tylko bowiem z radością przeczytałam piękne ilustrowane wydanie, które ukazało się nakładem wydawnictwa MG, ale też obejrzałam świetną filmową adaptację z 1994 roku, planuję sięgnąć po inne książki Louisy May Alcott i obejrzeć najnowszą ekranizację z udziałem  m.in. Meryl Streep;  premiera tuż niedługo, bo w okresie świąteczno-noworocznym.

 Akcja tej, opartej w dużej mierze na wątkach autobiograficznych,  powieści rozgrywa się w Ameryce w latach 60. XIX, w czasach wojny secesyjnej. Tytułowe "małe kobietki" to cztery siostry March, dziewczęta mocno z sobą zżyte, zaprzyjaźnione, ale o bardzo różnych charakterach i osobowościach.
Najstarsza, Meg ( Margaret, 16 l.) - jest miła i grzeczna,  piękna, ale nieco próżna, tęskni za życiem w luksusach , jakie pamięta z dawnych lat, jednocześnie bardzo szlachetna, pracowita, mądra, dobra, oddana. Jo ( 15 l.) - typowa chłopczyca, skłonna do żartów i psot, rezolutna, utalentowana literacko i aktorsko, pomysłowa, szczera, nieco 'zwariowana', ale ma serce na dłoni i potrafi niesamowicie zaangażować się w działania, na których jej zależy. Beth (13 l.) to niezwykle cicha, nieśmiała, wrażliwa, nieufna dziewczynka, utalentowana muzycznie, pięknie gra na fortepianie, bardzo obowiązkowa, dokładna, troskliwa, pełna dobroci  i miłosierdzia. Najmłodsza Amy ( 12 l) - urocza, uparta, dość samolubna, nieco naiwna, pięknie rysuje i zabawnie przekręca trudne słowa.
Dziewczyny uczą się, pracują,  wypełniają (choć nie zawsze chętnie) domowe obowiązki, zajmują się szyciem, robótkami,  dużo czytają, urządzają teatrzyki, prowadzą własny "Klub Pickwicka" z własną "gazetą". Ich przyjacielem i towarzyszem zabaw zostaje Laurie, wnuk bogatego sąsiada, przemiły, wartościowy chłopak.
Pani March dla córek jest wzorem i powiernicą,  kocha je i wspiera , pozwala rozwijać talenty, mądrze je wychowuje, czasem stosując sprytne "podstępy", szanuje ich wybory, pozwala uczyć się na błędach, przekazuje cenne wskazówki.   Uczy je, aby w życiu  kierowały się  dobrocią i miłością, a nie bogactwem i modą oraz doceniały to, co mają. Ojciec - walczył na wojnie, został ranny i dlatego długo nie wraca, jego powrót jest świętem dla stęsknionych dzieci; nie jest z niego żaden mądrala ani despota, lecz mądry, ciepły, kochający tata dumny ze swych córek, które mobilizuje do "pokonania wewnętrznego wroga", czyli do pracy nad swoimi słabościami.
Rodzina March, wskutek niefortunnych wydarzeń, utraciła swój majątek, ale nadal jest jedną z najbardziej szanowanych w okolicy. Przyświecają im szlachetność, honor, wzajemny szacunek i życzliwość, okazywana bliźnim pomoc i dobroć. Obraz tej rodziny jest mocno wyidealizowany, przesycony najlepszymi uczuciami, ukazany w kontraście do ciotki, której bogactwo jest niczym w porównaniu do tego, co mają skromnie żyjący państwo March. A mają siebie nawzajem, wspierają się, wiodą ciekawe życie, w sumie są naprawdę szczęśliwi. Rodzice nie planują wydać córek za mąż za tzw. "dobre partie", owszem, życzą im jak najlepiej, ale chcą przede wszystkim, aby były szczęśliwymi i dobrymi ludźmi, spełniającymi się w swoich pasjach, talentach.

Małe kobietki to powieść pensjonarska i moralizatorska, ale nie schematyczna; tu autorka stawia na niezależność i samodzielność kobiecych postaci, choć nie brakuje romantycznych akcentów - nie ukrywajmy: oczekiwanych i lubianych przez czytelniczki, niezależnie od epoki.
To opowieść  o dorastaniu, pracy nad sobą, pokonywaniu słabości, kształtowaniu charakteru. Głosi wartości takie jak praca,  rodzina, przyjaźń, miłość, dobroć, uczciwość, szlachetność, pomoc. Zdecydowanie podkreśla rolę  przymiotów duchowych ważniejszych od rzeczy materialnych. Przesłanie wydaje się jasne, a propagowane wartości  są wiecznie aktualne i ważne - tym bardziej współcześnie, w zdominowanym przez konsumpcjonizm i bylejakość XXI wieku.
Akcja w sumie nie jest porywająca, zbyt wiele się nie dzieje, ale za to ma swój nieodparty urok, pięknie opisane są realia, ubiory, posiłki, zajęcia, listy, bale, pikniki, wspólne śpiewanie, zabawy, psoty itp. Obecne są w życiu bohaterów  zarówno  przyjemne i zabawne sceny, jak i  trudne, smutne, wzruszające momenty. Książka wpisuje się także w klimat Bożego Narodzenia, od tych świąt zaczyna się bowiem opowieść i zatacza krąg obejmując rok z życia bohaterów.
Dzięki fabule można odbyć wspaniałą podróż w przeszłość, do czasów trudniejszych, ale jakby piękniejszych. Chciałoby się tam być, spędzać czas z pannami March i Lauriem, razem z nimi przeżywać ich perypetie i problemy.. Żal się z nimi rozstawać.  Autorka zostawiła bohaterów w sielankowym momencie i spuściła kurtynę. Kurtuazyjnie pytając: "Czy podniesiemy ją znowu, by śledzić dalsze losy Meg, Jo, Beth i Amy? To będzie zależało od zainteresowania czytelników pierwszym aktem dramatu rodzinnego pod tytułem Małe kobietki." I to zainteresowanie najwyraźniej było, bo zaowocowało kolejnymi tomami i nadal trwa, o czym świadczą kolejne wydania książek i kolejne ekranizacje. Tu warto zaznaczyć, że filmowe wersje obejmują znacznie  dłuższy okres dziejów bohaterów niż sama książka  Małe kobietki - to w sumie zaledwie pierwsza część.

Ta powieść ma swój wyjątkowy  staroświecki urok i uniwersalną wymowę. Nie wyobrażam sobie nie uwzględnić jej w literackim kanonie i nie poznać, nieważne czy w wieku nastoletnim, czy dojrzałym. Lektura na każdym etapie może przynieść wiele dobrego. Mam nadzieję, że wydawnictwo MG nie poprzestanie na tym pięknie ilustrowanym tomie z rycinami Franka Thayera Merrilla, w przekładzie Anny Bańkowskiej i wkrótce pozwoli czytelnikom cieszyć oczy i serca drugą częścią pt. Dobre żony oraz pozostałymi książkami Louisy May Alcott.


Wydawnictwo MG 2019


środa, 9 października 2019

Jest, jest... "Nie ma" - recenzja audiobooka

Łącząc przyjemne z pożytecznym wysłuchałam audiobooka z książką Mariusza Szczygła. Cieszy mnie niezmiernie fakt, iż autor został uhonorowany Literacką Nagrodą Nike oraz Nagrodą Czytelników.
Spotkałam się z różnymi opiniami na temat zbioru "Nie ma", dla mnie była to ciekawa i zaskakująca  swą różnorodnością publikacja.  Lektorzy spisali się na medal.
Oto link do mojej recenzji:

http://zycieipasje.net/2019/10/07/poczytaj-mi-na-ucho-nie-ma-mariusz-szczygiel-recenzja-audiobooka/

Lektura "na ucho" wpisuje się w październikową Trójkę E-pik
.
Kategorie:
imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje)
 tajemnica/zagadka w tytule 
tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu)

Storybox.pl 2019

Moja lista blogów