Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o zwierzętach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o zwierzętach. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 sierpnia 2021

"Jak zwierzęta rozmawiają" M. Krzemińska

 Co to są infradźwięki? Dlaczego królik tupie? Czy wieloryby śpiewają? Po co wilk wyje? Które zwierzęta są najgłośniejsze? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziemy w najnowszej książce z serii “Co i jak?” wydawnictwa Wilga, która z pewnością zainteresuje małych przyrodników, a i dorośli znajdą w niej sporo ciekawostek.

 

                                                              Wydawnictwo Wilga

Marta Krzemińska w przystępny sposób omawia różne sposoby komunikacji zwierząt: poprzez głos i inne dźwięki, zapach, wygląd, ubarwienie oraz mowę ciała. W przyswojeniu tych wiadomości pomagają kolorowe i zabawne ilustracje Kamili Loskot.
Znajdziemy tu plansze pokazujące, co za pomocą mowy ciała – przyjętej pozycji, ruchu ogona itp. chcą nam przekazać kot i pies.
Dowiemy się jakiego rodzaju odgłosy wykorzystują zwierzęta do porozumiewania się, jakie są sposoby wydawania dźwięków, do czego służą poszczególne dźwięki – wydawane nie tylko pyskiem czy dziobem, ale też za pomocą łap, ogona, czy skrzydeł.
Zgłębimy temat budowy i położenia uszu u różnych zwierząt, sekrety ptasiego śpiewu, dźwięki niesłyszalne dla człowieka, zjawisko echolokacji.
Kolejne zagadnienie  to  ślady zapachowe wykorzystywane do oznaczania terytorium, odstraszania, przywabiania.
Nie zabrakło także informacji o znaczeniu tańca  pszczół oraz innych gatunków.
W części poświęconej ubarwieniu przeczytamy o barwach ochronnych, ostrzegawczych, szacie godowej oraz zjawisku mimikry.
Na końcu na dwóch stronach zebrano najważniejsze treści, które warto zapamiętać.

Książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku 3-5  lat, ale sądzę ,że i nieco starsze dzieci  spokojnie mogą zaczerpnąć z niej wiedzy, czy po prostu przypomnieć sobie czy poszerzyć wiadomości dotyczące porozumiewania się zwierząt. Dla dorosłych to również dobra powtórka, zwłaszcza gdy ma się dziecko  na etapie zadawania pytań co, jak i dlaczego.

Jeśli chcesz się dowiedzieć, jaki głos wydaje kukabura chichotliwa, jaki ptak i ssak jest najgłośniejszy na świecie, co to są infradźwięki, co oznacza sierpowaty taniec pszczół  oraz poznać wiele innych ciekawych zagadnień dotyczących komunikacji zwierząt – zajrzyj do tej książki.

Wartościowa treść idzie w parze z atrakcyjną, kolorową szatą graficzną oraz solidnym wydaniem (twarda oprawa, papier dobrej jakości).

całość recenzji:
http://zycieipasje.net/2021/07/szpieg-w-ksiegarni-jak-zwierzeta-rozmawiaja-marta-krzeminska-recenzja/

czwartek, 19 marca 2020

"Dom ptaków" Eva Meijer

Jeśli szukacie powieści z dynamiczną, wielowątkową fabułą, gęsto zaludnionej postaciami, pełnej wydarzeń i nagłych zwrotów akcji, to źle trafiliście. Jeśli natomiast preferujecie spokojną, klimatyczną prozę, inspirującą do przemyśleń i poszukiwań – jesteście na dobrej drodze, a jeśli do tego interesujecie się ptakami – to strzał w dziesiątkę. Idę o zakład, że nie  wiecie, kim była Len Howard. Ja też dotąd nie miałam o niej pojęcia, a teraz cieszę się, że mogłam ją “poznać” dzięki powieści niderlandzkiej pisarki, filozofki, plastyczki, autorki pracy badawczej o komunikowaniu się zwierząt – Evy Meijer, która ocaliła od zapomnienia wspaniałą postać, pasjonatkę ornitologii.
(...)

http://zycieipasje.net/2020/03/18/szpieg-w-ksiegarni-dom-ptakow-eva-meijer-recenzja-premierowa/



Książka pasuje do marcowej Trójki E-pik
kategorie:
światy alternatywne
bajka niekoniecznie dla dzieci
 zwierzę w tytule lub na okładce

niedziela, 15 marca 2020

“Mopsik, który chciał zostać jednorożcem” Bella Swift



To jedna z najbardziej uroczych książek dla dzieci, jaka ukazała się ostatnio. Moja dziewięcioletnia córka przeczytała ją jednym tchem, a jest dość wybredną czytelniczką. Historia małego mopsa, choć wzruszająca, daleka jest od ckliwości. Autorka pięknie uczy o odpowiedzialności za zwierzę i o wartości bycia sobą.


Całą recenzję przeczytać możecie tutaj:

http://zycieipasje.net/2020/03/11/szpieg-w-ksiegarni-mopsik-ktory-chcial-zostac-jednorozcem-bella-swift-recenzja/

środa, 11 maja 2016

Różowe delfiny



/Źródło: marginesy.com.pl/
MARGINESY 2016

 Nigdy specjalnie nie przepadałam za tematyką przyrodniczą, muszę się przyznać, ale kiedy w ubiegłym roku czytałam książkę Dobra świnka, dobra. Niezwykłe życie Christophera Hogwooda, wiedziałam, że to nie będzie moje ostatnie spotkanie z prozą Sy Montgomery. Wydawnictwo Marginesy, z redaktorem prowadzącym i tłumaczem Adamem Pluszką na czele, „miało nosa” przybliżając jej twórczość w serii „EKO” polskim czytelnikom.

środa, 24 lutego 2016

"Czarna owieczka" rządzi!

Kiedy byłam małą dziewczynką, nawet mi się nie śniło, że kiedyś będę nosiła takie samo nazwisko jak pedagog, pisarz, znawca sztuki, autor podręczników geometrii, monografii zabytków, przewodników po Warmii i Mazurach, twórca wielu książek dla dzieci i młodzieży, w tym  popularnych i lubianych opowiadań o zwierzętach – Jan Grabowski. To spod jego pióra wyszły urocze, pełne ciepła oraz miłości do czworonożnych i skrzydlatych stworzeń utwory: „Reksio i Pucek”, „Kochany zwierzyniec”, „Puc, Bursztyn i goście” , „Skrzydlate bractwo”, „Finek”, „Europa”, czy uwielbiany przez wielu czytelników, w tym mnie, „Puch, kot nad koty”. Swoją drogą, przydałoby się wznowienie tej uroczej, kociej powieści. 
Tymczasem Nasza Księgarnia przypomniała „Czarną owieczkę”, bardzo często pojawiającą się w spisie lektur szkolnych dla najmłodszych. To opowiadanie, choć liczy sobie ponad pół wieku, zupełnie się nie zestarzało - nadal bawi, wzrusza i uczy małych czytelników.

Na dalszy ciąg mojego tekstu zapraszam pod linkiem:


piątek, 26 czerwca 2015

"Świńska" książka


"Dobra świnka, dobra. Niezwykłe życie Christophera Hogwooda" (Marginesy 2015)


Kiedy Sy Montgomery i jej mąż Howard zaopiekowali się cherlawym prosiątkiem, nie byli nawet pewni, czy ono przeżyje. Zupełnie nie spodziewali się, że już wkrótce ich życie, choć i tak w dużej mierze skupione wokół zwierząt, stanie się aż tak "świniocentryczne", a w chrumkającym stworzeniu znajdą wyjątkowego przyjaciela i członka rodziny. Nie tylko oni zresztą. Christopher Hogwood, bo takie miano nosił na cześć pewnego dyrygenta i propagatora muzyki dawnej, zawojował serca sąsiadów, dalszych i  bliższych znajomych, okolicznych mieszkańców. Wszyscy wręcz prześcigali się w gromadzeniu dla niego zlewek i przynoszeniu mu przysmaków. Jego sława zataczała coraz szersze kręgi, w tym  - medialne. Lista osób, którym wysyłano kartkę świąteczną ze zdjęciem Hogwooda stawała się coraz dłuższa.

Chris to zwykła świnia o niezwykłym uroku. Nie był on ani świnką morską, ani wietnamską, tylko ważącym  max.340 kg wieprzem. Miał swoje legowisko w stodole, wybieg, tzw. "plateau", dostawał żarcie wiadrami i zażywał "świńskiego spa". Żył jak pączek w maśle, aż po kres swoich długich - jak na ten gatunek - lat. Otaczano go opieką, przyjaźnią, powierzano mu sekrety i troski, a on okazywał ludziom zrozumienie, wielkoduszność, całą paletę  uczuć prosto ze świńskiego serducha. Uczył ich radości życia, miłości, przyjaźni, tego, co najważniejsze. Pomagał przetrwać trudne chwile. Niby jak? - zapytają sceptycy.  Całym sobą! - odpowiem, odsyłając do książki.

Dodam jeszcze, że to taka serdeczna książka napisana żywym stylem, mądra, zabawna i wzruszająca, pełna ciekawostek nie tylko o świniach. Tę publikację, jakby nie było - biograficzną -  czyta się wartko niczym powieść. Opowiada o relacjach międzyludzkich oraz tych łączących człowieka i zwierzę. Poznamy także psa Tess (border collie po przejściach) oraz kurze Damy. Autorka dzieli się swoimi przemyśleniami, opisuje przejścia związane m.in. z chorobą ojca, rodzinne sprawy.

"Dobra świnka, dobra" została ślicznie wydana: w kolorystyce radosnej jasnej zieleni,  z wyklejką w świnki, niezwykle przyjemna w dotyku - trudno przestać ją głaskać.
Ukazała się w serii EKO, w przekładzie Adama Pluszki.
Odtąd nazwisko Montgomery przestanie kojarzyć się wyłącznie z kanadyjską pisarką od "Ani z Zielonego Wzgórza". Sy Montomery ma szanse na swoją własną półeczkę. Ta przyrodniczka o barwnej osobowości, taki trochę doktor Dolittle w spódnicy,  potrafi nie tylko dogadać się ze zwierzętami, ale  fantastycznie o nich opowiadać. Wraz z mężem Howardem,  zajmującym się naukowo historią i kulturą Ameryki, tworzą parę takich "freaków", z rodzaju tych, których miło mieć w sąsiedztwie.

Po tej lekturze ostrożniej będziemy szafować określeniami "ale świnia"/ "ty świnio", bowiem to zwierzę skupia w sobie mnóstwo zalet, których niejeden człowiek mógłby pozazdrościć.

Wspaniała i mądra pozycja na półce z książkami o zwierzętach.  Koniecznie dodać do ulubionych!
Dobra książka, dobra.






Moja lista blogów