Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ałbena Grabowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ałbena Grabowska. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 września 2021

“Uczniowie Hippokratesa. Doktor Anna” Ałbena Grabowska

 

Główną bohaterką jest Anna Tomaszewicz-Dobrska (1854 -1918), pierwsza kobieta z dyplomem lekarskim praktykująca w Warszawie, która mimo ogromnej wiedzy i umiejętności doświadczyła dyskryminacji, z uporem i determinacją walczyła o swoje prawa do wykonywania zawodu, a potem niczym lwica walczyła o godne warunki lokalowe, czystość, o  poprawę zdrowia i bytu swoich pacjentów, wywodzących się z nizin społecznych, biedoty.

Studiowała medycynę w Zurychu, prowadziła badania naukowe z dziedziny neurologii, lecz po powrocie w Warszawie nie mogła nostryfikować dyplomu ze względu na swoją płeć, dokonała tego w Sankt Petersburgu, ale też nie bez przeszkód. Opiekowała się tam haremem sułtana, co dało jej furtkę do zdobycia pozwolenia na pracę. Po powrocie do stolicy prowadziła własną praktykę, specjalizowała się w pediatrii i chorobach kobiecych, pracowała w przytułku położniczym, kształciła akuszerki, położników, pielęgniarki; wyjątkowy nacisk kładła na aseptykę, dzięki niej znacznie zmniejszyła się śmiertelność wśród położnic, jako pierwsza wykonała cesarskie cięcie. Ponadto była zaangażowana społecznie, działała charytatywnie, przemawiała publicznie o prawach kobiet. To ciekawa, a mało znana szerokiemu gronu osoba, która nie tylko zrobiła wiele dobrego w swojej zawodowej karierze, ale także przetarła szlaki innym  kobietom-lekarkom, zwanym dawniej nieco pogardliwie “medycynierkami”.

  (...)
Autorka zgrabnie wplotła w fabularyzowaną opowieść o Annie Tomaszewicz bohaterów poprzedniej części – państwa Korzyńskich, a także wprowadziła autentyczne postaci z tamtych czasów (np. Henryk Sienkiewicz, Napoleon Cybulski, wspomniane są  też E. Orzeszkowa, G. Zapolska) oraz świetne fikcyjne kreacje (np. Kasia – pracowita, rezolutna służąca, Włodzimierz – inżynier budowy mostów).
Niezwykle realistycznie opisała życie w XIX w. Warszawie i Petersburgu, szczególnie dużą wagę przykładając do sytuacji społecznej.
(...)


“Doktor Anna”, drugi tom cyklu “Uczniowie Hippokratesa”, to nie tylko wspaniała, poszerzająca wiedzę i dostarczająca emocji oparta na faktach lektura, ale materiał, który aż się prosi o zekranizowanie. Anna Tomaszewicz-Dobrska, pierwsza polska lekarka,  powinna być szerzej znana i doceniana, stawiana jako autorytet, wzór wytrwałości i kobiecej siły, a także ustanawiana patronką szkół, szpitali, instytucji medycznych itp. Szkoda, że o takich jak ona historia przeważnie milczy. Mam nadzieję, że dzięki powieści Ałbeny Grabowskiej ta postać zostanie “odkurzona” i należycie zapamiętana.

 cała recenzja:
 http://zycieipasje.net/2021/09/szpieg-w-ksiegarni-uczniowie-hippokratesa-doktor-anna-albena-grabowska-recenzja/

 

wtorek, 22 października 2019

"Matki i córki" Ałbena Grabowska



Piękna okładka, prawda? Nie ma róży bez kolców. Nie ma także róży bez korzeni. Przeszłość, choć tak ważna, bywa jednak ciężarem, który znacząco  wpływa na funkcjonowanie w teraźniejszości i rzutuje na przyszłość. Przekonała się o tym dość boleśnie Lila, która starała się za wszelką cenę poznać rodzinne tajemnice, pokonać przeszkodę niedomówień, kłamstw, fałszywych wspomnień. Historia prababki, babki, matki i córki, opowiedziana przez autorkę Stulecia Winnych, jest dramatyczna, sugestywna, przejmująca do szpiku kości, emocjonująca, niebanalna i zaskakująca. I domagam się osobnego kręgu piekła dla tych, którzy pisząc opinię o tej powieści, wyjawią kluczowe informacje, zdradzą przedwcześnie tajemnice bohaterek. Nie można tych emocji i  poczucia trzymania w napięciu odbierać czytelnikom.(...)

Lektura pasuje do październikowego zadania  "Pod hasłem" - zapraszam do zabawy

czwartek, 17 listopada 2016

Alicja w krainie czasów. Czas zaklęty (tom 1), Czas opowiedziany (tom 2) - Ałbena Grabowska

W pewien piątek przyniosłam z biblioteki pierwszą część nowej trylogii Ałbeny Grabowskiej "Alicja w krainie czasów". Dorwałam się do lektury, w sobotę po południu już przewracałam ostatnie kartki. Całe szczęście, że po niedzieli dostałam mail z biblioteki, że zamówiony  drugi tom już na mnie czeka. Ten też pochłonęłam szybko. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak wyczekiwać na  trzecią powieść z tej serii.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tych książek. To, że nie mogłam się od nich oderwać, wiele o nich świadczy. Są wciągające, fascynujące, dobrze osadzone w epoce, barwne, pełne emocji i co ważne - napisane staranną polszczyzną, pięknym, adekwatnym do treści językiem.

Czas zaklęty - to wymowny tytuł, bo mamy do czynienia z magią, ale nie taką rodem z "Harry'ego Pottera", tylko taką "od szeptuchy" (magiczna moc ziół, wpływ księżyca, duchy, klątwy, uroki, niewyjaśnione zdarzenia).
Przenosimy się do roku 1880, do Kodorowa, gdzie mieszka hrabia Jan Księgopolski wraz z małżonką Elżbietą, która wniosła ów majątek w posagu. Hrabia romansuje z dziewczętami ze służby. Pomagająca w kuchni Natalia łudzi się, że z Janem łączy ją coś wyjątkowego.  Okazuje się, że dziewczyna jest w ciąży. Znany schemat, prawda?
Natka popada w szaleństwo, chce, aby jej dziecko było niezwykłe, snuje się przy księżycu, mamrocząc zaklęcia... Nie ma szans na ziszczenie się marzeń wiejskiej, prostej dziewczyny o byciu panią na włościach, o miłości. Państwu Księgopolskim los nie sprzyja, narodzony po wielu perturbacjach synek umiera. Na dwór niejako "w zastępstwie" trafia Alicja... Dziecko zyskuje opiekę i dobrobyt, ale jakim kosztem! Nie mogę wyjawić zbyt wielu wydarzeń.
I tu jakby kończy się opowieść na znanych motywach, najciekawsze dopiero się zaczyna.
Mała Alicja dorasta, wykazuje niesamowite zdolności do nauki, chłonie wiedzę jak gąbka, nawet taką, jakiej w tamtych czasach nie udzielano dziewczętom, kształcono je raczej w haftach, tańcach, grze na fortepianie, a nie matematyce, fizyce, chemii. Alicja jawi się jako mały geniusz, jest otwarta na świat, nowe doświadczenia, stopniowo poznaje tajemnice dworu. Potem, a jakże, dowiaduje się o swoim pochodzeniu. Niestety, rodzina darzy ją chłodem, obojętnością. Gdyby nie ciotka Barbara i guwernantka Krysia, to już całkiem źle byłoby na świecie tej mądrej, utalentowanej dziewczynie.
Tom pierwszy wieńczą dramatyczne wydarzenia: skandal w Warszawie po seansie wywoływania duchów z udziałem Alicji, odesłanie niechlubnej "bohaterki" do domu, tragiczny w skutkach wybuch.

Autorka w zajmujący sposób opowiedziała o losach Alicji, ciekawie zarysowała tło obyczajowe,  realistycznie odmalowała  społeczeństwo XIX w., ale także wprowadziła nutę realizmu magicznego. Zahaczyła też o historię -  akcja dzieje się pod zaborami, pojawiają się odpowiednie wzmianki.  Fikcja znakomicie została osadzona w realiach tamtych czasów. Pojawiają się również autentyczne postaci - Henryk Sienkiewicz i Deotyma.

Pokuszę się o nazwanie Ałbeny Grabowskiej współczesną Eliza Orzeszkową. W "Czasie zaklętym" czułam coś z klimatu "Nad Niemnem" i pozytywistycznych nowel. Ale trzeba przyznać, że to proza mocno współczesna, w pewnych momentach daleka od "wiktoriańskiej przyzwoitości", nie wulgarna, ale też nie owijająca w bawełnę.


Czas opowiedziany - o ile tom 1 był bardziej obyczajowy, to ten  można nazwać sensacyjno-przygodowym. I znów brawa za trafny tytuł - znajdziemy tu jak szkatułce wiele opowieści, każda z napotkanych postaci snuje swoją historię.
Alicja przebywa w wiedeńskiej klinice neurologicznej, gdzie sama uczy się języka niemieckiego, odcięta od wieści od rodziny, jej "leczenie" jest kwestią dyskusyjną, trafia na terapię do samego Freuda, przy jego pomocy rozpoczyna studia medyczne. Jest jedną z najlepszych studentek, ale w tamtych czasach kobieta-lekarz, naukowiec nie była akceptowana w szerokim gremium. Alicja pracuje w uniwersyteckim zakładzie anatomii, zakochuje się w obojętnym na nią koledze. Nie brakuje burzliwych wydarzeń, które wywracają życie panny Księgopolskiej do góry nogami. Staje się na uczelni persona non grata. Jej powrót do ojczyzny jest pod znakiem zapytania. Kto by się spodziewał, że przyjdzie jej uciekać, włóczyć się po kraju z cyrkową ekipą wyjątkowych indywiduów, cierpiąc głód i chłód, przeżywać zdarzenia , od których włos się jeży na głowie. Los zawiódł ją do Paryża - tu Alicja, dla której jakby czas się zatrzymał, pracuje w szpitalu dziecięcym, jako modelka u fotografa i u samej Coco Chanel. Wychodzi za mąż. Poznaje autora "Wielkiego Gatsby'ego". Przezywa osobista tragedię. Otwiera się przed nią nowa perspektywa - czy dzielna kobieta podejmie działalność szpiegowską? O tym - w kolejnej części....
W drugim tomie, obejmującym 40 lat życia bohaterki, również pojawiają się autentyczne postaci wplecione w fikcyjną fabułę. Nie brakuje namiętności, emocji, budzących grozę scen, awanturniczych przygód. Bardzo skrótowo o nich wspomniałam, żeby nie odbierać czytelnikom przyjemności ich poznawania.
Czytałam opinie, że autorkę poniosła wyobraźnia,  piętrzą się nieprawdopodobne zdarzenia. Ale czy to źle? Moim zdaniem, właśnie na tym polega uroda i niepowtarzalność tej powieści. Śledząc perypetie Alicji nie można się nudzić,  czytając o Emily, Florence, cyrkowcach i innych postaciach kołacze się w głowie "co dalej, co dalej?". Poziom wciągnięcia w lekturę - maksymalny.

Mam tylko jedną uwagę - kiedy Emily pokazuje koleżankom ćwiczenia jogi, zaczyna od zbyt trudnych pozycji, z początkującymi nie siada się w pozycji lotosu i nie robi się świecy tak "z marszu". Szkoda, żeby niezorientowani czytelnicy nabrali błędnego, stereotypowego przekonania o jodze. Dobrze chociaż, że Emily przyznała, że stanie na głowie osiągnęła po roku ćwiczeń.
;-)




wtorek, 9 czerwca 2015

Wywiad z Ałbeną Grabowską

Autorka m.in. słynnej już sagi "Stulecie Winnych" jest niesamowitą osobą.
Podziwiam ją. Oto wywiad przeprowadzony przeze mnie dla portalu "Medycyna i pasje":
 
http://medycynaipasje.com.pl/a2354/-------Zeby-moc-marzyc-----------wywiad-z-dr-Albena-Grabowska.html/m202

Zapraszam do lektury.
PS. Lada chwila pojawi się wznowienie:

sobota, 6 grudnia 2014

Ona temu winna....

Okładka książki Stulecie WinnychPrimum non nocere tak brzmi  naczelna zasada etyczna w medycynie. Tymczasem pewna lekarka: doktor nauk medycznych, specjalista neurolog i epileptolog przyczyniła się do tego, że się nie wyspałam, co odbiło się niekorzystnie na mojej cerze i samopoczuciu, nadwyrężyłam wzrok,  rytm serca zaburzył, a ciśnienie skakało jak piłka na trawie. Ona temu winna... Autorka  książek dla dzieci oraz kilku znakomitych  powieści,  z których jedną, a właściwie jej  pierwszy tom,  miałam okazję przeczytać, a wręcz pochłonąć, bo nie mogłam się oderwać od lektury...  - Ałbena Grabowska.
Zaznaczam, że zbieżność nazwisk - przypadkowa.

"Stulecie Winnych. Ci, którzy przeżyli" to pierwsza część przepięknej i pełnej emocji sagi, rozpoczynającej się w przededniu I wojny światowej i snującej się przez kolejne lata aż po wrzesień 1939 r. Kolejne tomy obejmą dalsze losy bohaterów, w końcu ma to być tytułowe "stulecie". Osią powieści są dramatyczne dzieje rodziny Winnych oraz innych mieszkańców Brwinowa i okolic. Pisarka obok postaci fikcyjnych umieściła autentyczne np. rodzinę Iwaszkiewiczów,  S. Lilpopa, doskonale namalowała obyczajowe i historyczne tło. Wszystko wydaje się niesamowicie wiarygodne, nawet mimo dodania szczypty realizmu magicznego (Ania  ma nadprzyrodzony dar - "widzi" przyszłość). Powieść zaczyna się od burzy z piorunami, a potem - jest również burzliwie. Wojna i epidemia odciskają cię mocnym piętnem na familii bohaterów, przeżywają  oni cały wachlarz emocji, doświadczają (trochę patetycznie to zabrzmi, ale trudno) wichrów namiętności, dźwigają  ciężkie brzemię strasznych tajemnic.
Widoczne wpływy twórczości G.G.Marqueza  akurat świadczą na korzyść "Stulecia...", Ha, już sam tytuł zawiera nawiązanie, jeśli nawet nie celowe, to bardzo udane.

Mogę powiedzieć, że tę fascynującą książkę czytałam nie z duszą, ale z sercem na ramieniu, a potem długo nie mogłam się otrząsnąć po wyjściu ze "świata przedstawionego". Jeszcze chyba nigdy nie czekałam na drugi tom z taką ochotą jak w tym przypadku. Dla mnie jest to powieść "okrągła", w której wszystko jest comme il faut, dopracowane i niesamowicie sugestywne, prawdziwe, przejmujące i trzymające w napięciu. Dla takiej literatury warto zarwać noc!

Cieszę się, że w końcu sięgnęłam po twórczość pani Ałbeny. Pierwsze spotkanie na pewno nie będzie ostatnim, bo już  po jednej książce  przekonałam się o jakości jej prozy. 
Wszystkie tomy "Stulecia..." po prostu MUSZĘ przeczytać, ale i jestem na tyle zaintrygowana, by spróbować także innych tytułów - kto wie, może są równie dobre... ;-)



Moja lista blogów