czwartek, 11 lutego 2016

Zwyczajny i nadzwyczajny. "Trela".

indeks Jerzy Trela nie należy do moich ulubionych aktorów, choć zawsze doceniałam jego kunszt oraz osiągnięcia na teatralnym i filmowym polu. Dlaczego sięgnęłam po książkę o nim? Ze szczerej ciekawości i chęci poznania, jaki jest ten tajemniczy, pochmurny, charakterystyczny aktor, o którym na darmo szukać plotek w kolorowej prasie. Zdawałam sobie sprawę, że wiem o nim tyle, co kot napłakał. Dzięki biografii pióra Beaty Guczalskiej moje spojrzenie na Trelę i wiedza o nim uległy znacznej zmianie. Brakuje słów, by wyrazić podziw wobec jego umiejętności zawodowych i pozascenicznej, ludzkiej zwyczajności.

Ciąg dalszy na stronie magazynu  Życie i pasje


Autor: Beata Guczalska
Tytuł:Trela
Wydawnictwo:Marginesy
Data wydania: 18 listopada 2015
ISBN 9788365282057
Liczba stron: 432

środa, 10 lutego 2016

Wyniki - liczniki

Bardzo dziękuję za liczny (hahaha) udział w konkursie.
 Bezkonkurencyjną zwyciężczynią, która upolowała licznik z piękną liczbą 200 000 i przesłała screen








jest... Aviola, która prowadzi blog:


http://www.subiektywnieoksiazkach.pl

 Gratuluję, cieszę się książki zasilą półki prawdziwej "książkoholiczki".

Z czytelniczym pozdrowieniem,

AG


niedziela, 7 lutego 2016

Polowanie na ekranie - konkurs

Tak sobie patrzę i tak sobie myślę....Co powiecie na mały konkursik?
Kto jako pierwszy upoluje na moim liczniku "200, 000" albo liczbę najbliższą tej okrągłej i prześle mi "screen" na mejla, ten dostanie książkę i niespodziankę. Po ogłoszeniu szczęśliwego zwycięzcy, przez 3 dni będę czekać na dane adresowe, następnie w ciągu 7 dni dokonam wysyłki pocztą. Jeśli dana osoba nie zgłosi się, wówczas wskażę kolejną, która była najbliżej.

Idę przeszukiwać półki... ;-)

Rekonesans dokonany. Zatem, drodzy uczestnicy, macie do wyboru następujące tytuły:

  • Aleksandra Nowak "Cokolwiek to znaczy (?)"
  • Cristina Lopez Barrio "Ogród wiecznej wiosny"
  •  Stefanie Zweig "Dom przy alei Rothschildów"
  • Mariusz Majewski "Trajektoria dążeń"

    Książki pochodzą ze zbiorów własnych, są w stanie bardzo dobrym.
    "Dom przy alei..."  - nieczytana, bo trafił mi się dublet.
Wybrany tytuł, który chcielibyście otrzymać, prześlijcie wraz ze screenem na adres agn.grabowska(at)autograf.pl
Podpisując się, nie zapomnijcie dać namiarów na swojego bloga, jeśli prowadzicie. Chętnie zajrzę.

Miłego niedzielnego wieczoru i dobrego tygodnia!

sobota, 6 lutego 2016

"Dzieci z alei Rothschildów" S. Zweig

 Nad prozą Stefanie Zweig, pisarki znanej głównie z autobiograficznej powieści "Nigdzie w Afryce" (zekranizowanej i nagrodzonej Oscarem) jedni ziewają z nudów, narzekając na drobiazgowość opisów i ledwo snującą się akcję, drudzy  natomiast uśmiechają się ukontentowani z tych samych powodów.  Trzeba przyznać, że saga o rodzinie Sternbergów, niemieckich obywateli żydowskiego pochodzenia, jest specyficzna: taka niby nie porywająca, ale jednak przyciągająca uwagę opisami, atmosferą, kolorytem. Nie każdemu przypadnie do gustu. Osobiście całkiem dobrze odnajduję się w takiej prozie. Lubię wracać tam, gdzie byłam już.... Gdy przeczytałam "Dom przy alei Rothschildów", wiedziałam, że chcę kontynuować znajomość tej sagi. Toteż z dużą nadzieją sięgnęłam po drugi tom. Czy się rozczarowałam? Wręcz przeciwnie.

Okładka książki Dzieci z alei Rothschildów"Dzieci z alei Rothschildów" wydały mi się książką dojrzalszą, bardziej przejmującą niż pierwsza część sagi. Może też zadziałał fakt, że już znałam bohaterów i łatwiej było wczuć się w ich losy na tle "wichrów historii". Stefanie Zweig precyzyjnie i barwnie odmalowała rozpadający się świat rodziny Sternbergów, w czasach, gdy zmieniała się sytuacja polityczno-społeczna, a antysemityzm i nienawiść zataczały coraz większe kręgi.

Fabuła powieści obejmuje lata 1926-1933, a zatem nietrudno sobie wyobrazić, co działo się na niemieckich ziemiach. Stopniowo Johann Isidor Sternberg, pracowity, uczciwy kupiec, oddany całym sercem swej ojczyźnie, staje się "persona non grata" we Frankfurcie, jego sklepy są bojkotowane. Kryzys dotyka też całą rodzinę, udziałem młodych Sternbergów (Clara, Erwin, Victoria, Alice, Anna, Claudette) staje się społeczny ostracyzm (odebranie obywatelom pochodzenia żydowskiego praw do wykonywania zawodu lekarza, adwokata, uczęszczania do szkół, korzystania z rozrywek itp.), a w końcu czeka ich emigracja. W niełatwej sytuacji postawiona jest stara Josepha - Niemka. Wierna  gosposia przedkłada jednak zdrowy rozsądek i szczere przywiązanie do swoich państwa nad urzędowe zalecenia.

Autorka przedstawiła odchodzenie młodego pokolenia od mieszczańskich wartości, ich wielkie nadzieje i stracone złudzenia (szczególnie przykład Victorii marzącej o karierze aktorskiej ), a także niezwykle mocne więzi rodzinne łączące Sternbergów, pomagające im przetrwać trudne czasy. Więcej uwagi Zweig poświęciła rozterkom i przeżyciom bohaterów. Jakby mniej tym razem jest opisów potraw i różnych przedmiotów, ale też znajdziemy realistyczne, plastyczne obrazy (np. przyjęcie urodzinowe Fanny, świąteczne dania), pełne smaków i zapachów. Sceny  rodzinnych posiłków, uroczystości, spotkań nabierają szczególnego znaczenia w niepewnych czasach, do Sternbergów głód nie zagląda, ale oszczędność i "trudności aprowizacyjne" nie są im obce.

"Dzieci z Alei Rothschildów" to powieść o trudnych wyborach i trudnych decyzjach, o dojrzewaniu do nich. O konieczności przewartościowania pewnych spraw. Narasta atmosfera grozy, zmieniają się nastroje społeczne, "pachnie" wojną... Czytelnicy nie zostają przytłoczeni nadmiarem historyczno-politycznych faktów, na pierwszym planie jest codzienność zwyczajnej rodziny. Rodziny, której byt stanął pod znakiem zapytania. Co ich czeka? Czy rodzeństwo znajdzie swoje miejsce na ziemi w Palestynie, w Afryce, w Holandii, a może gdzie indziej? Czy wszystkim uda się przeżyć niepewny czas? Co wydarzy się u Anny, która na dobrą sprawę uchodzi za "aryjkę"? Jak Betsy i Johann poradzą sobie z "opuszczonym gniazdem"? Na te i wiele innych pytań, mam nadzieję, odpowie trzecia część sagi - "Powrót na aleję Rothschildów", która już niebawem ukaże się nakładem wydawnictwa Marginesy.



piątek, 5 lutego 2016

100 wierszy polskich stosownej długości

100wierszy 
Są książki, które połyka się jednym haustem i są takie, które smakuje się po troszeczku. W niektóre trzeba się wgryzać stopniowo, inne wystarczają na jeden ząbek. Najważniejsze, żeby mieć apetyt na literaturę. O ile proza często gości w naszym czytelniczym menu, to poezja pojawia się w nim zdecydowanie rzadziej. Oczywiście, są i tacy, którzy karmią się głównie liryką. Większość jednak nieczęsto kosztuje poezji, zwłaszcza współczesnej, nieobjaśnionej w szkole.
Na antologię wydaną przez Biuro Literackie miałam ogromny apetyt. Nie dałam jednak rady skonsumować jej całej na raz, musiałam dawkować sobie małe porcje. „100 wierszy polskich stosownej długości” wystarczyło mi chyba na dłużej niż sto dni. Danie było wyśmienite, oryginalne i dobrze przyprawione. Smaków było co niemiara, aż dziw, że się nie pomieszały. Degustacja zakończyła się pełną satysfakcją.

 Aby przeczytać całość tekstu, zapraszam tutaj:
http://zycieipasje.net/2016/02/05/poetycka-studniowka-z-biurem-literackim/

środa, 27 stycznia 2016

W ferie do szkoły? ("Klasa pani Czajki" )

 
















Ostatni weekend spędziłam w… gimnazjum! Nie jako uczestnik zjazdu absolwentów, czy w roli nauczyciela, tylko jako… czytelnik. Za mną bowiem lektura pełnej emocji i wyrazistych postaci powieści młodzieżowej osadzonej w środowisku szkolnym. 
Kiedy w czasach licealnych kupowałam dwutygodnik „Cogito”, moja młodsza siostra czytała „Victora”, a ja też zaglądałam do tego czasopisma. Obie z niecierpliwością czekałyśmy, aby poznać kolejny tekst M. K. Piekarskiej o perypetiach grupy gimnazjalistów. Opowiadania z cyklu „Klasa pani Czajki” publikowano w latach 2002-2004, potem wydano je w wersji książkowej. I to był hit! Powieść doczekała się paru wznowień, ukazała się w formie audiobooka, została przetłumaczona na język ukraiński, fragmenty znalazły się w podręcznikach do języka polskiego. W 2004 roku jako jedyna książka polskiego autora trafiła na listę bestsellerów tygodnika „Wprost” w kategorii "Dla dzieci i młodzieży”. Teraz dzięki wydawnictwu Nasza Księgarnia „Klasa pani Czajki” znów rusza na podbój serc młodych (i nieco starszych też) czytelników. Moje już zawojowała.
(...)

Moja lista blogów