piątek, 12 sierpnia 2016

Jeszcze siedem...

Policzyłam, że jeszcze tylko siedem książek do zrecenzowania, w tym 4 do przeczytania ( bo już 3 za mną) i... fajrant ;-)
Ostatnio nagromadziło mi się sporo zobowiązań, nastąpiła czytelnicza niemoc i powstały zaległości. Na szczęście już z nich wychodzę.
Będę mogła intensywniej korzystać z własnych zapasów na półkach i "ugryźć" te pożyczone.
Hmm, dawno nie pokazywałam stosików, nie wiem nawet, czy w tym roku był jakiś...
A sporo się tytułów u mnie pojawiło. Co nieco mam uwiecznionych na nieopublikowanych zdjęciach, część muszę do pokazania przygotować. Wkrótce, obiecuję.
Gdy się zastanowiłam, doszłam do wniosku, że całkiem sporo książek zakupionych/pożyczonych. wygranych przeczytałam "w międzyczasie".
Były to:
Lady M. - Ałbena Grabowska
Awaria małżeńska - N. Socha/M. Witkiewicz
Pani mnie z kimś pomyliła - I. Łepkowska
Cześć, co słychać? - M. Witkiewicz
Kilka dni lata - M. Sobieszczańska
Nie tak łatwo być Czesławem - Cz. Mozil. J. Sztandera

Jestem w trakcie lektury Lotu nisko nad ziemią Ałbeny G.

Notkę, o której z nich, chcielibyście przeczytać najpierw?

czwartek, 11 sierpnia 2016

Uwielbiam Belzebuba! ("Nieboszczyk wędrujący")

Książka zajęła mi ze dwa wieczory i jeden poranek przy kawie. Zasmuciła mnie. Mianowicie tym, że mimo typowej objętości, zbyt szybko się skończyła. Tak jak drobne przekąski w miseczce, orzechy, rodzynki, czy owoce, po które odruchowo sięgamy, zajadamy ze smakiem i nagle... pusto.
 
Moją opinię przeczytacie pod linkiem.

środa, 10 sierpnia 2016

"Brzydki czlowiek..." - opowiadania W. Kowalewskiego

http://zycieipasje.net/wp-content/uploads/2016/07/brzydki-cz.jpg 

Zachwycona Excentrykami, postanowiłam kontynuować przygodę z prozą Włodzimierza Kowalewskiego, literata uznanego i nagradzanego, nadal jednak zbyt mało znanego szerszemu gronu czytelników. Zbiór Brzydki człowiek i inne opowiadania znakomicie nadaje się do „posmakowania” jego twórczości. Określiłabym ją jednym słowem: wytrawna.
(...)



wtorek, 9 sierpnia 2016

"Moje książeczki. Księga druga"

Z radością i dumą otwierałam wieczorami wielką księgę w zielonej oprawie, by czytać córce kolejne opowiadania z klasyki literatury dziecięcej, z okresu mojego dzieciństwa i jeszcze wcześniejszych czasów. Chwała Naszej Księgarni za tak śliczne i wartościowe publikacje.
Drugi tom "Moich książeczek" zawiera siedem utworów, pochodzących z popularnej przed laty serii z charakterystycznym "kotem w butach".   Znalazły się tu takie perełki jak: "Wawa i jej pan" Jana Edwarda Kucharskiego, "Pilot i ja" Adama Bahdaja (znany z kanonu lektur dla pierwszaków), "Apolejka i jej osiołek" Marii Kruger, "Pampilio" Ireny Tuwim, czy słynny "Kot w butach" w wersji Hanny Januszewskiej.
(...)
Ciąg dalszy pod linkiem.

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

"Saga Puszczy Białowieskiej" Simona Kossak

Marginesy 2016
Na początku tego roku miałam przyjemność przeczytać książkę Anny Kamińskiej "Simona. Opowieść o niezwykłym życiu Simony Kossak", słuchałam także radiowych audycji w Trójce poświęconych tej publikacji i jej fenomenalnej bohaterce - "czarownicy z Białowieży", znakomitej biolożce, całym sercem oddanej przyrodzie. Wcześniej nie miałam pojęcia o jej istnieniu. Myślę, że nie byłam w tej swojej niezawinionej ignorancji odosobniona. Dopiero od niedawna jest w mediach głośno o "czwartym Kossaku", Simonie, która zamiast pędzli i ołówków wybrała mikroskop, magnetofon i szereg innych narzędzi do pracy badawczej. Specjalizowała się w psychologii zwierząt i naukach leśnych. W tej dziedzinie się spełniła. 
Swoje miejsce na ziemi znalazła w leśniczówce "Dziedzinka", którą dzieliła z fotografem Lechem Wilczkiem, ich związek był specyficzny, oparty na niezależności i wspólnej pasji.

Simona Kossak była silną, zdeterminowaną, bezkompromisową kobietą, zaangażowaną totalnie w swoje przedsięwzięcia. Jej ekscentryczny tryb życia w sumie nie dziwi, a jej ogromna wiedza i miłość do natury  budzą podziw i szacunek. Na szczęście pani profesor nie tylko skupiała się na publikacjach naukowych, ale starała się popularyzować wiedzę o przyrodzie i jej ochronie. Nagrywała audycje radiowe i telewizyjne, publikowała artykuły, pisała książki. Tylko ona doskonale wiedziała, co w puszczy piszczy...

Owoc jej pracy to m.in. "Saga Puszczy Białowieskiej". Niesamowita opowieść o puszczy od czasów prehistorycznych po współczesne, naznaczone niszczącą działalnością człowieka.
Książka - ba, księga! -  zawiera mnóstwo informacji z dziedziny biologii, ekologii, danych liczbowych. Ich ogrom jednak nie przytłacza, bowiem wszystko to opowiedziane zostało w gawędziarskim tonie, jakby przy ognisku, gdzie zafascynowani słuchacze chłoną każde słowo padające z ust opowiadacza i mają przed oczyma wykreowane przezeń postacie.
Celowo wyróżniono zielonym kolorem pierwszą, tę bardziej gawędziarską część rozdziału, by kontynuować czarnym drukiem tę pisaną bardziej oficjalnym dyskursem.

Simona Kossak zabiera czytelników w podróż przez historię - począwszy od wędrówek mamutów, poprzez dzieje plemienia Jaćwingów, czasy powstania styczniowego itp. Opowiada o sokołach, bartnikach, bobrach, polowaniach zagrażającym gatunkom... Często odwołuje się do źródeł, kronik Jana Długosza i innych. Oddaje hołd przyrodzie, stawia jej literacki pomnik i nawołuje ludzi do opamiętania - bo sami nie wiedzą, co czynią eksploatując serce i zielone płuca swojej ojczyzny. 

"Saga Puszczy Białowieskiej" to obszerna, piękna i wartościowa lektura. Niełatwa jednak w odbiorze dla kogoś, kto rzadko sięga po pozycje popularnonaukowe i "tkwi po uszy" w beletrystyce. Dla miłośników literatury przyrodniczej jest to miód na serce, fascynująca przygoda, źródło wiedzy i wzrastającej świadomości ekologicznej. 

Książkę wydano w serii EKO pod redakcją Adama Pluszki,  opakowano w estetyczną szatę graficzną - oczywiście - w zielonych barwach. Całości dopełniają liczne fotografie oraz bogata bibliografia.

Warto ją mieć w domowej biblioteczce.


http://www.marginesy.com.pl/



czwartek, 4 sierpnia 2016

Niektórzy


Niektórzy ludzie są przemądrzali.
Niektórzy mają klapki na oczach.

wszędzie ramki
ma być tak i tak
kalendarz
zasady
rady srady

lepiej iść na spacer
poczuć wiatr
zobaczyć niebo
usłyszeć szum liści

to chyba ważniejsze



Moja lista blogów