Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Mova. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Mova. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 października 2025

"Doll story"

 

Opublikowane 16.03,2023 na stronie fb magazynu Życie i Pasje

\\/ DOLL STORY - PRZYJACIELE, MASKOTKI, ZABAWKI I GRY....\///

Z ogromną przyjemnością przedstawiam trzecią powieść, jaka wyszła spod pióra Michała Pawła Urbaniaka, prozaika, krytyka literackiego, nauczyciela kreatywnego pisania. Już od debiutu autor postawił sobie wysoką poprzeczkę i wydaje mi się, że wspina się coraz wyżej na drabinie literatury pięknej. Nadal porusza trudną tematykę, kreuje niejednoznaczne postaci i mroczną atmosferę, wywołuje w czytelniku burzę emocji i prowokuje do dyskusji. Ciekawą fabułę ubarwia książkowymi nawiązaniami. Udowadnia, że jest znakomitym obserwatorem, który potrafi z niezwykłą wrażliwością, szczerością i odwagą ukazać prawdę o ludzkiej naturze, niepozbawionej wad i ciemnych stron.

“Poruszająca powieść o dotkliwej samotności w rodzinie i ciągłej grze pozorów ” – ten napis na okładce jest adekwatny do treści, nie stanowi tylko chwytliwego hasła jak to nieraz bywa w wydawniczym świecie, ale doskonale oddaje charakter tej książki. Trudno wręcz o lepsze jej podsumowanie.

Doll story to także opowieść o toksycznych relacjach, wadach i niedoskonałościach, o współczesnej rodzinie, kontrowersyjnym projekcie społecznym, niezaspokojonej potrzebie przyjaźni i akceptacji oraz o tym, jak wielką moc mają słowa, które mogą ranić, niszczyć, kreować i fałszować rzeczywistość.

Jest to historia rodziny Rajchertów, która – w ramach kontrowersyjnego projektu społecznego i prezentu dla syna – przyjmuje pod swój dach Mariusza, dając mu nie tylko przysłowiowy wikt i opierunek, ale także pensję i wychodne oraz szansę na spełnienie marzeń, karierę, lepszą przyszłość. Młodzieniec ma być “maskotką”, przyjacielem na zawołanie, przyszywanym członkiem rodziny, niemalże “drugim synem”. Jego pojawienie się zmienia (niekoniecznie na lepsze) napięte relacje w domu, wizja wspólnego życia szybko przestaje być sielankowa.

Trzeba wspomnieć, że Rajchertowie nie są standardową familią. Nastoletni Wolfgang, w dzieciństwie przeszedł ciężką chorobę, uczy się w domu, nie wychodzi, nie ma znajomych, żyje pod kloszem. Czuje się samotny i nieszczęśliwy, porzucił grę na fortepianie, ucieka w książki, okopał się na swojej pozycji i niewiele czyni, by uwolnić się z tego “więzienia” (które po części sam sobie stwarza i nieźle się w nim urządza – dlaczego?).

Jego matka, “generał Rajchert”, z wykształcenia historyk, zawodowo zajmuje się genealogią, jest apodyktyczną tyranką, pełną żalu i frustracji z powodu niespełnionych ambicji pokładanych w mężu i synu. Ojciec zaś to były pianista, swoje frustracje topiący w kieliszkach wina.

Postaci trudno obdarzyć sympatią, nawet współczucie – po pewnych scenach – przychodzi z trudnością. Najciekawsza wydaje się postać matki. O ile można zrozumieć nadopiekuńczość wobec jedynaka po ciężkich przejściach ze zdrowiem, to trudno pojąć, że zamiast mu nieba przychylić, rodzicielka stawia mu ciągle wymagania, rozkazy i zakazy, a nawet zabrania ulubionej gry w “chińczyka”. Skąd wzięła się taka postawa “generał Rajchert”? Czy zmieni się w obliczu pewnych wydarzeń ?

Każdy z bohaterów ma swoje za uszami, każdy gra – i nie chodzi tu o fortepian. W tej ciągłej grze pozorów łatwo się zagubić i stracić ostatnie karty. Tu wszyscy, moim zdaniem, przegrali.

Ważną rolę w fabule odgrywają książki. Znajdziemy wiele pośrednich i bezpośrednich odniesień do literatury (m.in. do twórczości Agathy Christie, w której zaczytuje się Wolf i “zaraża” tą pasją Mariusza, do Ani z Zielonego Wzgórza, Dobrej pani Orzeszkowej, wiersza Iłłakowiczówny Samotność). Warto przyjrzeć się cytatom użytym w charakterze motta do poszczególnych części i całości książki – doskonale określają wydźwięk treści.

Istotny jest także motyw muzyki, która rzutuje na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość bohaterów dając im (czyżby złudną?) szansę na karierę, sławę, “bycie kimś”.

Doll story to książka, która już po kilkudziesięciu stronach stawia przed czytelnikiem pytania, zasiewa ziarno moralnego niepokoju i nie odpuszcza aż do końca.

Dlaczego on/ona tak się zachowuje? Jaka motywacja kryje się za takim postępowaniem? Co by było, gdyby podjąć inną decyzję? Jak my zachowalibyśmy się w danej sytuacji?

Często powtarzamy, że jakaś książka daje do myślenia, ale w tym przypadku jest to niemal zmuszanie do intensywnej burzy pytań, myśli, refleksji. Do przekładania fikcyjnej historii na rzeczywiste sytuacje, jakie znamy z autopsji, obserwacji, czy ze słyszenia. Wreszcie – do dyskusji.

Zwłaszcza, że jest to opowieść mocno uniwersalna – o tym, jak traktujemy siebie nawzajem w różnych relacjach (rodzinnych, szkolnych, społecznych itp.); nie tylko o “maskotce”, ale o marionetkach, figurkach, zabawkach (w sensie przenośnym i dosłownym – mam tu na myśli pamiątkowe pudło z pokoju Wolfganga) i maskach, jakie przywdziewamy w teatrze życia. Tytuł Doll story pasuje do tej wielowymiarowej powieści idealnie.

Najnowsza książka Michała Pawła Urbaniaka to dojrzała, mądra, emocjonalna, przekonująca proza zawierająca smutny i gorzki portret rodziny, w literacko muzycznych kontekstach. Ta solidna porcja dobrej lektury z mocnym przekazem usatysfakcjonuje niejednego czytelnika, podobnie jak poprzednie powieści: Lista nieobecności i Niestandardowi.

Nie wątpię, że autor jeszcze nieraz nas zaskoczy ciekawą historią i na pewno nie obniży literackiego poziomu, ale ciekawa jestem jak poradziłby sobie w lżejszym gatunku. Niezależnie jednak od tego, co nam napisze, trzymam kciuki za jego pisarskie sukcesy.

Agnieszka Grabowska

materiał chroniony prawami autorskimi

Wydawnictwo Mova

Autor: Michał Paweł Urbaniak

Tytuł: Doll story

Liczba stron: 520

Data wydania: 8 marca 2023

ISBN: 978-83-8321-192-3


piątek, 4 lutego 2022

"Suka" Pilar Quintana

 

Wydawnictwo Mova to gwarancja ciekawej, poruszającej prozy z różnych krajów. Tym razem spróbujemy literatury z Kolumbii w wydaniu jednej z najbardziej cenionych i popularnych pisarek Ameryki Łacińskiej, u nas jeszcze nieznanej, Pilar Quintany.
“Suka” laureatka prestiżowej kolumbijskiej nagrody literackiej, nominowana do National Book Award w 2020 r. to mocna, drastyczna i mroczna powieść. Nie da się nad nią przejść obojętnie. Szok, oburzenie, a może współczucie? Emocje buzują, bo Damaris trudno jednoznacznie ocenić.
Premiera: 9.02.2022 r.

O tym, że chcę przeczytać tę książkę, zadecydował nie tyle przypadek, ile chęć zapoznania się z literaturą kolumbijską. Skusiła mnie też poniekąd okładka z wyrazistym tytułem. Nie sugerowałam się okładkowym opisem, który – trzeba przyznać – dość enigmatycznie przedstawia fabułę. I dobrze, bo wyjawić pewne zdarzenia, to gorzej niż zdradzić  finał kryminału.
(...)
Zapraszam do przeczytania całej mojej recenzji:
http://zycieipasje.net/2022/02/szpieg-w-ksiegarni-suka-pilar-quintana-recenzja-przedpremierowa/

wtorek, 12 października 2021

"Bal szalonych kobiet" Victoria Mas

 


 

 

Pod szyldem wydawnictwa Mova ukazują się nietuzinkowe pozycje. Znajdziemy tu odważną literaturę faktu, reportaże, kryminały i współczesną literaturę piękną, polską i zagraniczną. Tym razem pora na prozę francuską, literacki debiut, który zabierze nas  tym samym kursem do Paryża, do piekła i na bal. Nie spodziewajcie się jednak zabawy, bo tematyka podjęta przez Victorię Mas nie należy do lekkich.

 Witajcie w Paryżu. Tym razem jednak nie będziemy spacerować po malowniczych uliczkach, zaglądać do kawiarenek, cukierni i zielarni, ani poznawać zabytków.  Przeniesiemy się do XIX w. i zajrzymy do szpitala Salpêtrière kierowanego przez profesora Charcota, w którym znajdują się obłąkane (i nie) kobiety o różnym statusie społecznym. Poznamy siostrę oddziałową Geneviève  i pacjentki m.in. Louise, Therese oraz Eugene, która widzi duchy. Trwają przygotowania do słynnego balu w śródpościu. To, co się wydarzy, wpłynie znacząco na dalsze losy postaci i nie pozostawi czytelników obojętnymi.

 Cała moja recenzja pod linkiem:

http://zycieipasje.net/2021/10/szpieg-w-ksiegarni-bal-szalonych-kobiet-victoria-mas-recenzja/

czwartek, 19 sierpnia 2021

"Spotkanie w Positano" Goliarda Sapienza

Wahałam się, czy sięgnąć po tę książkę. Ani tytuł, ani nazwisko autorki nic mi nie mówiły, opis był obiecujący, ale bałam się rozczarowania. W końcu zaryzykowałam. I nie tylko nie żałuję, ale jestem zachwycona. “Spotkanie w Positano” to niespieszna, klimatyczna, pięknym językiem napisana proza, którą dobrze sączyć małymi łyczkami niczym wytrawne wino.

 


Chyba po raz pierwszy spotkałam się z tym, że zamieszczony na okładce opis -“Nastrojowa powieść o przyjaźni dwóch kobiet w zjawiskowej włoskiej scenerii” – idealnie oddaje charakter danej książki i nie jest na wyrost.
(...)

 Główna bohaterka, związana ze środowiskiem filmowym Goliarda podczas pobytu w Positano spostrzega fascynującą, zjawiskową kobietę – jest to  tutejsza księżna, Erica. Ścieżki pań przecinają się, znajomość stopniowo przeradza się w przyjaźń kontynuowaną latami.  Kobiety prowadzą rozmowy m.in. o sztuce, i życiu. Erica opowiada Goliardzie niepozbawioną tragicznych momentów historię swojej rodziny, zwierza jej się z sekretów. Ciekawa postać. Samej Goliardy jest tu znacznie mniej, choć i ją chciałoby się bliżej poznać.
Obecne są motywy bogactwa (utrata i zyskanie), poświęcenia, moralności, rodziny, miłości, przyjaźni, samobójstwa.

Okazało się, że powieść ma podłoże autobiograficzne. Sapienza bywała w Positano, a Erika wzorowana jest na prawdziwej postaci jej przyjaciółki, naprawdę nazywała się inaczej.
Cytuję z posłowia:
“Rzeczywiste istnienie “Eriki” i obecność w narracji samej Goliardy włączają “Spotkanie w Positano” do “autobiografii przeciwieństw”.
Pisarka “wykorzystując własne “ja” czyni z samej siebie przędzę, osnowę i wątek, by opowiedzieć o innych osobach, ważniejszych od niej, ale też stanowiących istotną część jej życia, a przez to godnych wydobycia i pokazania, aby żyli w czytelniku” ( s. 205)

Narracja jest urozmaicona, trzecio- i pierwszoosobowa. Piękny, momentami poetycki język,  długie złożone zdania być może nie każdemu odpowiadają. Dla mnie była to smakowita literacka uczta we włoskim stylu.

Cała recenzja:
 http://zycieipasje.net/2021/08/szpieg-w-ksiegarni-spotkanie-w-positanogoliarda-sapienza/

sobota, 22 maja 2021

“Niestandardowi” Michał Paweł Urbaniak

Debiutancką “Listą nieobecności” autor sam sobie postawił wysoko poprzeczkę. Druga powieść Michała Pawła Urbaniaka nie odstaje poziomem od pierwszej. Pozostaje tylko pytanie, czy już zawsze jego domeną będzie trudna tematyka związana z innością, niestandardowością, tolerancją i jej brakiem, różnymi odcieniami miłości, nienawiścią, śmiercią? Czy zawsze będzie to proza gęsta, mroczna i mocna? Czytelnicy chyba nie mają nic przeciwko temu. Zwłaszcza, że “Niestandardowi” poruszają wiele bardzo ważnych kwestii i zapadają w pamięć.
(...)
“Niestandardowi” to pełna emocji powieść o wielkich nadziejach i wielkich rozczarowaniach, o zmianach, niekoniecznie na dobre. O zwykłych ludziach.. ich problemach, konfliktach  i tragicznych sytuacjach.
To książka, o której chce się dyskutować. To poruszająca, bardzo prawdziwa, życiowa historia, wymagająca od odbiorcy uważności, wrażliwości, może nawet zmiany postrzegania pewnych spraw, docenienia codzienności i znalezienia sensu życia nie opartego na opinii innych.  Nie jest to lekka powieść, która podnosi na duchu, przeciwnie – przytłacza i zasmuca. Wnioski i refleksje z tej lektury mogą jednak okazać się budujące.

Cała moja recenzja:
 http://zycieipasje.net/2021/05/szpieg-w-ksiegarni-niestandardowi-michal-pawel-urbaniak-recenzja/

niedziela, 2 sierpnia 2020

"Offline" Mark Boyle

W ostatnich miesiącach sytuacja zmusiła nas do bycia bardziej “online” niż kiedykolwiek, toteż z tym większą ochotą i ciekawością sięgnęłam po książkę Offline, irlandzkiego działacza i pisarza, który podjął się życia bez pieniędzy i technologii. Jaki był efekt tego eksperymentu? Czy Mark Boyle odzyskał wolność i szczęście? Jakich trudów doświadczył? Czy taki tryb życia w ogóle ma rację bytu we współczesnym świecie?

W tej książce nie znajdziemy gotowej recepty jak być wolnym, szczęśliwym i jak żyć w zgodzie z naturą, choć zawarto tu sporo praktycznej wiedzy.
To swoisty pamiętnik, zbiór osobistych doświadczeń i przemyśleń człowieka, który podjął odważną, ale przemyślaną decyzję, wykraczającą znacznie dalej poza rezygnację z internetu, telewizji, telefonu, zegarka itp., dotyczącą wyboru życia bez udogodnień, technologii, opartego na pracy własnych rąk, niemal samowystarczalnie, łącznie z budową domu, zdobywaniem pożywienia i wykonywaniem podstawowych narzędzi, przedmiotów codziennego użytku.
To także wpleciona dodatkowo opowieść o wyspie Great Blasket, na której nieliczni mieszkańcy utrzymywali się z rolnictwa i rybołówstwa w trudnych warunkach przyrodniczych, aż do 1953 r. (ta historia wyróżniona jest kursywą).

Prawdziwym celem “wyciagnięcia wtyczki”, jak twierdzi Mark Boyle, było “zgłębianie istoty człowieczeństwa – z wszelkimi jego zawiłościami, sprzecznościami i chaosem – po odrzuceniu tego, co nas rozprasza i zakłóca nasz kontakt z człowieczeństwem” ( s. 18)

Całość mojej recenzji pod linkiem:


http://zycieipasje.net/2020/07/29/szpieg-w-ksiegarni-offline-mark-boyle/

środa, 27 maja 2020

"Lista nieobecności" M. P. Urbaniak

Lista nieobecności to jedna z najsmutniejszych i najlepszych książek, jakie ostatnio czytałam. Powieść pełna mroku, osnuta wokół tematu śmierci i skomplikowanych relacji, trudna, odważna i na swój sposób piękna. Warto ją przeczytać.

Kiedy zaczynałam czytać Listę nieobecności miałam wobec niej duże oczekiwania, ale nie sądziłam, że aż tak mnie zaskoczy, tak wciągnie i tak…przygnębi. Krótko mówiąc, to świetna, dojrzała proza, którą warto poznać lecz trzeba być przygotowanym na trudną tematykę, wnikliwe przyglądanie się psychologicznym portretom i podążanie mrocznymi ścieżkami bohaterów.

(...)
Na dalszy ciąg recenzji zapraszam tutaj:

http://zycieipasje.net/2020/05/27/szpieg-w-ksiegarni-lista-nieobecnosci-m-p-urbaniak-recenzja/#more-11286

Książka pasowała do majowego wyzwania "Pod hasłem"

Moja lista blogów