środa, 5 czerwca 2019

"Ławeczka księżnej Daisy" G. A. Kańtor

wydawnictwo MG
Recenzję znajdziecie pod linkiem, tu dodam jeszcze, że to było moje pierwsze, ale na pewno nie ostatnie spotkanie z twórczością Gabrieli Kańtor. Mam na półce jeszcze "Koronki z płatków śniegu".
"Ławeczka..." - to taka trochę baśń, piękna opowieść! Księżna Daisy zasługuje na to, by o niej wiedzieć i pamiętać więcej aniźli tylko słynne perły.

Lektura przydała się jak znalazł do majowej Trójki E-pik ( kategoria: "Poczet królowych polskich/europejskich")

http://zycieipasje.net/2019/06/05/laweczka-ksieznej-daisy-gabriela-anna-kantor-recenzja/

wtorek, 28 maja 2019

Wielki konkurs u Ejotka

http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2019/05/wielki-urodzinowy-konkurs-u-ejotka-7.html
Hej, Czytelnicze Dusze,
tak nawet rzutem na taśmę: do Ejotka zajrzyjcie, 3 zadania "machnijcie", książki wygrajcie ;-)
Powodzenia! Polecam serdecznie

poniedziałek, 20 maja 2019

"Śledztwo od kuchni..." Karolina Morawiecka

“Śledztwo od kuchni, czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie (z kulinarnym podtekstem)” Karolina Morawiecka
Muszę przyznać, że do komedii kryminalnych zazwyczaj mam spory dystans, bowiem nieraz już okazało się, że te rzekomo takie śmieszne mnie w ogóle nie bawią, a nawet słynna Chmielewska niekoniecznie i nie zawsze do mnie trafia. Tym razem jednak to był strzał w dziesiątkę. Wpadłam jak śliwka w kompot! Tak mnie zauroczyła debiutancka powieść Karoliny Morawieckiej czytana przez Donatę Cieślik, że nie tylko bez wahania sięgnę po następne książki autorki (liczę na co najmniej kilkuczęściową serię), ale i do tej pierwszej chętnie jeszcze powrócę. Śledztwo od kuchni śledziłam z nieukrywaną przyjemnością, ubawiłam się przednio i naprawdę zrelaksowałam, choć przy tym solidnie zgłodniałam, gdyż powieść obfituje zarówno w literackie, jak i kulinarne smaczki.
(...)
Całość recenzji:

http://zycieipasje.net/2019/05/20/poczytaj-mi-na-ucho-sledztwo-od-kuchni-czyli-klasyczna-powiesc-kryminalna-o-wdowie-zakonnicy-i-psie-z-kulinarnym-podtekstem-karolina-morawiecka-recenzja-audiobooka/

#audiobook
#Trójka E-pik ( kwiecień)


środa, 1 maja 2019

"Jak działa pamięć?"

Ostatnio dość często u mnie gości literatura popularnonaukowa. Oto kolejna ciekawa pozycja.

http://zycieipasje.net/2019/05/01/jak-dziala-pamiec-hilde-ostby-i-ylva-ostby-recenzja/

Przy okazji  ta lektura przydała się do kwietniowej Trójki E-pik, w której obowiązywały następujące kategorie:
Dodaj napis
  • ciało w roli głównej (książka z częścią ciała w tytule)
  • książka z motywem sztuki
  • "Dom, mój dom", czyli książka z "domowym" hasłem w tytule

    Troszkę "naciągnięte", bo "pamięć" jako taką częścią ciała nie jest, ale powiązania są ;-)

czwartek, 11 kwietnia 2019

"Książka o wodzie" A. Kardaś

Wkrótce Wielkanoc, a co za tym idzie, Lany Poniedziałek, czyli inaczej śmigus-dyngus. Dawniej, zwłaszcza na wsiach, oblewano się sowicie wiadrami wody, współcześnie kulturalni ludzie ograniczają się do symbolicznego popryskania wodną mgiełką, czasem zdarzy się szklanka zimnej wody na głowę. Choć tradycję trzeba szanować i  w miarę możliwości kultywować, to może by tak dla odmiany w tym roku w drugi dzień świąt uszło nam na sucho? Tym, którzy będą mogli wtedy delektować się spokojną lekturą, proponuję… Książkę o wodzie. Tak, tak, właśnie o wodzie, który to temat jest rozległy jak ocean, nurtujący i wart zgłębienia. Wcale nie trzeba mieć naukowego zacięcia, wystarczy zwykła ciekawość świata, by sięgnąć po publikację Aleksandry Kardaś, wydaną przez MG.

Zapraszam do przeczytania mojej recenzji:
http://zycieipasje.net/2019/04/10/naukowe-lanie-wody-ksiazka-o-wodzie-a-kardas-recenzja/http://zycieipasje.net/2019/04/10/naukowe-lanie-wody-ksiazka-o-wodzie-a-kardas-recenzja/

wtorek, 2 kwietnia 2019

"Marzenia szyte na miarę" K. Wilczyńska

Notatka ;-)
Drugi tom cyklu "Stacja Jagodno"
Książkę przeczytałam w ramach lutowej Trójki E-pik, kategoria: regionalne klimaty
(fabuła osadzona jest bowiem na ziemi świętokrzyskiej, w Kielcach i okolicach / choć Borowa i Jagodno są fikcyjne, ale krajobrazy prawdziwe/,wspomniane autentyczne zdarzenia z czasów wojny, wspomniane inne nazwy lokalnych miast)

Pierwszy tom, czyli "Zaplatana miłość" spodobał mi  się, toteż chciałam kontynuować czytanie tej serii. Nie od razu jednak było mi to dane. Tak się złożyło, że wygrałam czwarty tom, potem dostałam drugi, po jakimś czasie dokupiłam trzeci - by czytać po kolei. Zawsze jednak było coś pilniejszego, a "Jagodno" odkładałam,  w międzyczasie ukazały się kolejne części, bodajże jest ich już 8 albo 9...
Mam tylko 4 i raczej na tych poprzestanę.

"Marzenia szyte na miarę" wydały mi się dość przeciętne.
Tamara wraz z córką nadal pomagają babci Róży, która po wyjściu ze szpitala, choć jest w niezłej formie,  potrzebuje pomocy w codziennych obowiązkach. Na szczęście jako gosposia trafiła się pani Zofia, która nie dość, że świetnie gotuje, piecze i szyje, to zarobione pieniądze bardzo jej się przydadzą. Starsza pani całe życie, dom, czas i rentę poświęciła rodzinie, niestety, córka i zięć, a nawet wnuki nie doceniają tego, traktując babcię jak darmową służbę, a także poniżają. Tamara zapewnia jej finanse ( i zbyt dla słodkich wypieków), Róża dach nad głową i serdeczne towarzystwo. Kobieta "buntuje się", nie chce wracać do córki, przecież ma swoje życie, swoje marzenia... nawet te małe.
Marysia podczas spacerów po lesie natrafia na zapuszczony dworek i jego dziwaczne mieszkanki - staruszki hrabianki. Pomaga im, choć musi robić to tak, by nie urazić ich dumy.
Łukasz nadal tajemniczy, wkurzony. Spięcia między nim a Tamarą. do Tamary zaś startuje gajowy, czy tam leśniczy, jak mu tam było... Bartek?
Relacje Tamary z matką nadal nie najlepsze, ale wyjaśnia się w końcu tajemnica Ewy, jej związki z Jagodnem i Różą. Tylko szkoda, że ta historia, zahaczająca o wojenne czasy, została potraktowana po macoszemu, krótko opowiedziana, wręcz streszczona, a mógł to być naprawdę dobry, ciekawy wątek, zwłaszcza, że związany także z lokalną historią dot. Kielc.
Historia pani Zofii - bardzo stereotypowa (poświęcająca się matka, zły zięć, pazerna zastraszona córka, niewdzięczne wnuki.. itp). Tytułowa metafora  wiąże się z krawiectwem i tego szycia mi zdecydowanie zabrakło, skoro tak świetnie szyła bohaterka, a tu na pierwszy plan wysunęły się jej babeczki, hurtem zamawiane przez paniusie z Kielc.
Dodatkowo drażniła mnie jedna rzecz. Otóż  wnuczka Zofii mówiła o sobie np. "Nikola chce pić", nie sądzę, aby pięcioletnie dziecko nadal mówiło o sobie w trzeciej osobie, w ogóle powinno być bardziej rozgarnięte. No, chyba, że się autorce pomyliło, w jakim wieku w końcu ma być ta postać:/
Plus - Wielkanoc  ten czas pojawia się w powieściach, tu mowa o przygotowaniach, planowaniu potraw, zakupów, krótko jednak ujęte.

Czytało się w sumie szybko i przyjemnie, ale szału nie było i choć nadal nurtuje mnie  postać Łukasza, to nie bardzo mam ochotę sięgać po kolejne tomy.







Moja lista blogów