środa, 18 marca 2020
"Zmysły" Dr M. Farinella - komiks
Takie komiksy jak Zmysły oraz Neurokomiks nazywam na swój użytek “szkolnymi”. Na pewno przydadzą się do utrwalenia, powtórzenia wiedzy z biologii, ale nie zdziwiłabym się, gdyby stały się też głównym źródłem wiedzy, szczególnie dla “wzrokowców”. Nie znaczy to jednak, że to tylko publikacja edukacyjna przeznaczona dla uczniów, czy po prostu książka dla dzieci pomagająca zrozumieć funkcjonowanie organizmu. Ten komiks powinni sobie przeczytać i obejrzeć także dorośli, którzy szkolne czasy mają dawno za sobą, ale nie śledzą najnowszych odkryć i naukowych ustaleń. Może się bowiem okazać, że nasza wiedza już nie jest aktualna.
cała moja recenzja:
http://zycieipasje.net/2020/03/18/szpieg-w-ksiegarni-zmysly-dr-matteo-farinella-recenzja-komiksu/
niedziela, 15 marca 2020
“Mopsik, który chciał zostać jednorożcem” Bella Swift
To jedna z najbardziej uroczych książek dla dzieci, jaka ukazała się ostatnio. Moja dziewięcioletnia córka przeczytała ją jednym tchem, a jest dość wybredną czytelniczką. Historia małego mopsa, choć wzruszająca, daleka jest od ckliwości. Autorka pięknie uczy o odpowiedzialności za zwierzę i o wartości bycia sobą.
Całą recenzję przeczytać możecie tutaj:
http://zycieipasje.net/2020/03/11/szpieg-w-ksiegarni-mopsik-ktory-chcial-zostac-jednorozcem-bella-swift-recenzja/
piątek, 13 marca 2020
"Alfabet Tyrmanda" D. Pachocki
Rok 2020 został ustanowiony Rokiem Leopolda Tyrmanda. Przypada w
nim 100.rocznica urodzin i 35. rocznica śmierci tego wybitnego pisarza,
dziennikarza i publicysty, autora m.in. powieści Zły i Dziennika 1954,
niezależnego intelektualisty, krytyka komunizmu, arbitra elegancji i
znawcy jazzu. Trudno o lepsze uhonorowanie literata niż lektura jego
książek, biografii i innych publikacji jemu poświęconych. Wydawnictwo MG
oferuje kilka takich pozycji, wśród nich przygotowany przez Dariusza
Pachockiego Alfabet Tyrmanda.
Leopold Tyrmand to wyjątkowo barwna i ciekawa postać, taki “typ niepokorny”. Jego literacka aktywność obejmuje ponad czterdzieści lat, z czego połowa przypada na czas emigracji. Ważnym etapem w jego życiu był pobyt w Paryżu, gdzie studiował architekturę i zetknął się z kulturą jazzu. Warto przypomnieć, że potem był organizatorem słynnego Jazz Jamboree. Wojenne losy rzuciły go z Wilna do Niemiec i Skandynawii. W 1946 r wrócił do Warszawy, jego literacka droga nie była usłana różami. W “Dzienniku 1954” pisał:
Cała moja recenzja pod linkiem:
http://zycieipasje.net/2020/03/11/patronat-medialny-alfabet-tyrmanda-dariusz-pachocki/
Leopold Tyrmand to wyjątkowo barwna i ciekawa postać, taki “typ niepokorny”. Jego literacka aktywność obejmuje ponad czterdzieści lat, z czego połowa przypada na czas emigracji. Ważnym etapem w jego życiu był pobyt w Paryżu, gdzie studiował architekturę i zetknął się z kulturą jazzu. Warto przypomnieć, że potem był organizatorem słynnego Jazz Jamboree. Wojenne losy rzuciły go z Wilna do Niemiec i Skandynawii. W 1946 r wrócił do Warszawy, jego literacka droga nie była usłana różami. W “Dzienniku 1954” pisał:
“Jestem pisarzem, któremu nie wydają książek, publicystą nie drukującym artykułów, dziennikarzem nie mającym wstępu do żadnej redakcji. Nikt nie chce ode mnie scenariuszy, nie błyszczę, nie bywam, nie mam rangi, nie stoję na szczeblu. Po prostu nie ma mnie. Wszystko dlatego, że chcę w moim kraju żyć, myśleć i pracować tak, jak uważam za słuszne. Za to płacę nieprawidłowością istnienia i zakazem rozwoju”
( L. Tyrmand, Dziennik 1954, Warszawa 1989, s. 231).
Cała moja recenzja pod linkiem:
http://zycieipasje.net/2020/03/11/patronat-medialny-alfabet-tyrmanda-dariusz-pachocki/
czwartek, 12 marca 2020
"Noc nietoperzy" (Minecraft. Kroniki Woodsword) N. Eliopulos, L. Flowers
"Noc nietoperzy" ( seria "Minecraft. Kroniki Woodsword") N. Elipulos, L. Flowers
wyd. Egmont
Trochę zaniedbałam relacjonowanie naszych lektur. Tę książkę zaczęłyśmy czytać na przemian z córką (na głos), potem ja dokończyłam jej na dobranoc.
Fabuła dla mnie taka sobie, styl też średnio na jeża, ale dziecku się podobało, a ja dostrzegam inne wartości tej książki.
Paczka przyjaciół za pomocą specjalnych gogli wynalezionych przez nauczycielkę przenosi się do świata gry Minecraft ( ot, takie współczesne "drzwi do Narnii" czy inny peron 9 i3/4). Tam musi sobie poradzić z atakiem zombie czy czegośtam (wybaczcie, ale nie jestem biegła w te klocki) na wioskę, tam budują, tworzą różne rzeczy (jak to w tej grze...). Na płaszczyźnie "realnej", szkolnej - rozwiązują problem nietoperzy, które nagle opanowały ich szkołę ( Skąd się wzięły?Dlaczego? Co z nimi zrobić?)
Co mi się podobało - w tej grupie jest niepełnosprawny chłopiec, na wózku, traktowany zwyczajnie, na równi z innymi. Przenosząc się do świata gry, może być kim chce, nie liczy się jego niepełnosprawność.
Dzieci współpracują ze sobą, zauważają podobieństwa sytuacji, wykorzystują to w rozwiązywaniu problemów.
Wydaje mi się, że takie książki jak ta ( i inne z tej serii, a także z serii "Pamiętnik 8-Bitowego Wojownika", "Z pamiętnika 8-Bitowego kota") mogą stanowić dobry pomost między grą a literaturą, taki "wabik" dla fanów Minecrafta, by przekonali się, że czytanie nie boli
;-) Taki "zachęcacz"
wyd. Egmont
Trochę zaniedbałam relacjonowanie naszych lektur. Tę książkę zaczęłyśmy czytać na przemian z córką (na głos), potem ja dokończyłam jej na dobranoc.
Fabuła dla mnie taka sobie, styl też średnio na jeża, ale dziecku się podobało, a ja dostrzegam inne wartości tej książki.
Paczka przyjaciół za pomocą specjalnych gogli wynalezionych przez nauczycielkę przenosi się do świata gry Minecraft ( ot, takie współczesne "drzwi do Narnii" czy inny peron 9 i3/4). Tam musi sobie poradzić z atakiem zombie czy czegośtam (wybaczcie, ale nie jestem biegła w te klocki) na wioskę, tam budują, tworzą różne rzeczy (jak to w tej grze...). Na płaszczyźnie "realnej", szkolnej - rozwiązują problem nietoperzy, które nagle opanowały ich szkołę ( Skąd się wzięły?Dlaczego? Co z nimi zrobić?)
Co mi się podobało - w tej grupie jest niepełnosprawny chłopiec, na wózku, traktowany zwyczajnie, na równi z innymi. Przenosząc się do świata gry, może być kim chce, nie liczy się jego niepełnosprawność.
Dzieci współpracują ze sobą, zauważają podobieństwa sytuacji, wykorzystują to w rozwiązywaniu problemów.
Wydaje mi się, że takie książki jak ta ( i inne z tej serii, a także z serii "Pamiętnik 8-Bitowego Wojownika", "Z pamiętnika 8-Bitowego kota") mogą stanowić dobry pomost między grą a literaturą, taki "wabik" dla fanów Minecrafta, by przekonali się, że czytanie nie boli
poniedziałek, 9 marca 2020
"Hotel Flamingo" A. Milway
Urocza książka dla dzieci, mniej więcej 5- 8l. świetna do samodzielnego czytania.
Recenzję moją znajdziecie tutaj:
http://zycieipasje.net/2020/03/04/szpieg-w-ksiegarni-hotel-flamingo-alex-milway-recenzja/
Recenzję moją znajdziecie tutaj:
http://zycieipasje.net/2020/03/04/szpieg-w-ksiegarni-hotel-flamingo-alex-milway-recenzja/
niedziela, 8 marca 2020
"Wilk"Rochette- recenzja komiksu
(...)
Nigdy nie należałam do fanów przygodowych książek Jacka Londona i hemingwayowskich opowieści o zmaganiach człowieka z naturą, ale wydaje mi się to dobry trop, by właśnie obok nich usytuować “Wilka” – powieść graficzną autorstwa znanego francuskiego malarza i ilustratora. Jean- Marc Rochette dawniej pracował jako górski przewodnik, ale po wypadku zajął się głównie rysowaniem. Zasłynął popularną we Francji serią “Edmond le Cochon” oraz adaptowanym na film komiksem s-f “Le Transperceneige”, za który otrzymał nagrodę na festiwalu w Angoulême. Współcześnie ilustruje przeważnie klasykę baśni.
Nigdy nie należałam do fanów przygodowych książek Jacka Londona i hemingwayowskich opowieści o zmaganiach człowieka z naturą, ale wydaje mi się to dobry trop, by właśnie obok nich usytuować “Wilka” – powieść graficzną autorstwa znanego francuskiego malarza i ilustratora. Jean- Marc Rochette dawniej pracował jako górski przewodnik, ale po wypadku zajął się głównie rysowaniem. Zasłynął popularną we Francji serią “Edmond le Cochon” oraz adaptowanym na film komiksem s-f “Le Transperceneige”, za który otrzymał nagrodę na festiwalu w Angoulême. Współcześnie ilustruje przeważnie klasykę baśni.
Album “Wilk” z 2019 roku docenili
zarówno czytelnicy jak i krytycy. Znalazł się w oficjalnej selekcji
największego europejskiego festiwalu komiksów w Angoulême oraz został
nominowany do prestiżowej nagrody za najlepszy komiks roku przyznawanej
przez sieć FNAC. Dzięki wydawnictwu Marginesy polscy czytelnicy mogą
się zapoznać z tą publikacją w tłumaczeniu Pawła Łapińskiego. Wydaje mi
się, że póki co zainteresowanie jest spore, ciekawe, jakie będą odczucia
i opinie.
Dla mnie zapoznanie się z “Wilkiem” było
ciekawym wyzwaniem, trudnym ze względu na pewne sceny. Niestety, nie
można udawać, że nie mają miejsca takie sytuacje ( ale podkreślam, że
nie jest to regułą), gdy wilk atakuje stado owiec, a człowiek strzela do
drapieżnika i poluje na inne dzikie zwierzęta. Nadmierna ingerencja
człowieka w świat przyrody, utrwalone przez wieki stereotypy i ludzka
żądza władzy, dominowania, podporządkowania sobie natury prowadzą do
zachwiania równowagi w środowisku. Czy rzeczywiście nie da się
wypracować formy pokojowej współegzystencji? (...)
cała recenzja pod linkiem:
http://zycieipasje.net/2020/03/04/szpieg-w-ksiegarni-wilk-rochette-recenzja-komiksu/
cała recenzja pod linkiem:
http://zycieipasje.net/2020/03/04/szpieg-w-ksiegarni-wilk-rochette-recenzja-komiksu/
sobota, 7 marca 2020
"Pustostany" D. Kotas
O debiucie Doroty Kotas można powiedzieć: “słowotok” o
wszystkim i o niczym. Ale jakie to “nic” jest ważne! Autorka,
niewątpliwie obdarzona świetnym zmysłem obserwacji i umiejętnością
budowania klimatu opowieści, w pierwszoosobowej narracji opowiada o
rzeczach zwykłych i banalnych, ale w życiu nieodzownych. Proza
codzienności okraszona surrealizmem. Specyficzna, niszowa, zachwycająca.
cała recenzja:
http://zycieipasje.net/2020/03/04/szpieg-w-ksiegarni-pustostany-dorota-kotas-recenzja/
cała recenzja:
http://zycieipasje.net/2020/03/04/szpieg-w-ksiegarni-pustostany-dorota-kotas-recenzja/
![]() |
| Niebieska Studnia 2020 |
Subskrybuj:
Posty (Atom)






